zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Geezer "Black Science"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 77%
liczba ocen: 22

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Geezer "Black Science"

Nazwa zespołu: Geezer
Tytuł płyty: "Black Science"
Utwory:  Man In A Suitcase; Box Of Six; Mysterons; Justifed; Departament S; Area Code 51; Has To Be; Number 5; Among The Cyberman; Unspeakable Elvis; Xodiak; Northern Wisdom; Trinity Road
Wydawcy: TVT Records / Eagle Records
Rok wydania: 1997
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7

Z dużym opóźnieniem (jako, że została wydana w 1997 roku) trafiła do mnie druga płyta solowa Geezera Butlera. Dla czystej formalności przypomnę, iż jest on basistą i współzałożycielem najbardziej wpływowej grupy heavymetalowej świata - Black Sabbath.

Podobnie, jak na pierwszej płycie, towarzyszą mu perkusista Deen Castronovo (znany głównie ze współpracy z innym muzykiem Black Sabbath - Ozzy Osbournem) i gitarzysta Pedro Howse. Zmiana zaszła natomiast na stanowisku wokalisty. Ku mej nieopisanej radości, Burtona Bella z Fear Factory zastąpił nieznany szerzej Clark Brown. Warto zauważyć, że stało się to też wygodnym pretekstem do zmiany nazwy zespołu. Zamiast wydumanego G//Z/R, mamy teraz po prostu Geezer.

Album zatytułowany przewrotnie "Black Science", to podobnie jak pierwsze solowe dzieło Butlera "Plastic Planet", ciężkie, nowoczesne granie. Nie ma tu solówek, większy nacisk położony jest na rytm niż na efektowne riffy, a bas często zlewa się z gitarą, tworząc niezwykle solidne brzmienie. "Black Science" jest jednak dużo bardziej zróżnicowany niż swój poprzednik. Obok typowego łojenia mamy tu np. dwa znakomite, wspaniale rozwijające się utwory, o industrialnym klimacie - "Mysterons" i "Number 5". Ciężkie riffy, wdzierające się w hipnotyczny rytm perkusji i tajemnicze dźwięki klawiszy, to coś co naprawdę warto usłyszeć. Dziwnych dźwięków jest w ogóle na tej płycie sporo, a do tego część utworów została zaopatrzona w pseudo-industrialne intra. Momentami zresztą dość irytujące, jak w przypadku "Departament S".

"Black Science" nie kojarzy się już tak z Fear Factory, jak "Plastic Planet". Nie tyle jednak ze względu na wokalistę (co jest oczywiste), ale na perkusistę. Deen Castronovo zdecydowanie przystopował, gra bardziej tradycyjnie, nie mamy tu już do czynienia z taką nieustającą kanonadą, jak na poprzedniej płycie. Co zaś do wokalisty, to jest on dobry, ale niestety przeciętny i mało charyzmatyczny. Większość materiału śpiewa środkiem, nie siląc się na wycieczki w górę rejestru. Całe szczęście, w odróżnieniu od Burtona Bella, rzadko używa growlingu, a nawet czyniąc to, robi to z klasą.

Co ciekawe, nie ma tu właściwe wpływów Black Sabbath. Na siłę, można by co najwyżej wymienić "Among the Cybermen", naprawdę miażdżący, ponury numer, odstający trochę od reszty albumu. Jedyną prawdziwą pomyłką na tej płycie, jest przedostatni utwór - "Northern Wisdom". Nudna psuedo-techno ballada z syntetyczną perkusją, pomyślana chyba jako chwila oddechu przed najbrutalniejszym kawałkiem z "Black Science" - "Trinity Road". Szkoda, że tak się stało, tym bardziej, że "Plastic Planet" zamykała wspaniała ballada "Cycle of Sixty", której "Northern Wisdom" nie sięga do pięt.

Z czystym sumieniem mogę polecić "Black Science" każdemu, kto lubi tzw. nowoczesne granie. Nie jest to żadna rewelacja, ale zdecydowanie album powyżej przeciętnej, zasługujący na uwagę. Może się on spodobać zwłaszcza tym, dla których "Plastic Planet" był zbyt ciężko strawny. Jednocześnie miłośnicy tej płyty też z pewnością nie będą zawiedzeni. Geezer Butler, po raz kolejny pokazał, jak wszechstronnym jest muzykiem.

autor: Rip

tutaj od 7.12.1999

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!



 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Geezer

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Geezer

"Black Science"
autor: Rip


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Czy wybierasz się w tym roku na rockowy lub metalowy festiwal?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas