Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
85% |
| liczba ocen: |
156 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Green Day "Nimrod"
|
Nazwa zespołu: Green Day
Tytuł płyty: "Nimrod"
| Utwory: |
Nice Guys Finish Last; Hitchin' A Ride; The Grouch; Redundant; Scattered; All The Time; Worry Rock; Platypus (I Hate You); Uptight; Last Ride In; Jinx; Haushinka; Walking Alone; Reject; Take Back; King For A Day; Good Riddance (Time Of Your Life); Prosthetic Head |
Wydawcy: Reprise Records
Rok wydania: 1997
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9
Polubiłem ten zespół. W końcu. Właściwie trudno powiedzieć
dlaczego i kiedy. Zawsze raziła mnie ich daleko posunięta wtórność
w stosunku do moich ulubionych punkowych kapel. W tej chwili posiadam
już właściwie wszystkie płyty Green Day i oczywiście mam wśród nich
swojego faworyta.
Jest nim jak na razie ostatni studyjny album zespołu.
Dlaczego? Porównując "Nimrod" z poprzednimi płytami muszę zwrócić
uwagę na fakt, że zespół ciekawie się rozwija. Nie jest to proste
w takim gatunku muzycznym jak punk rock i nie zawsze wychodzi to
punkowym zespołom na dobre. W przypadku Green Day zostało to bardzo
fajnie wypośrodkowane. Na płycie znalazł się wolniutki, instrumentalny,
uspokajający przerywnik, poza tym jest tu także utwór, który wokalnie
brzmi jak parodia death metalu. Mamy również balladę, słodką jak herbata
z 10 łyżeczkami cukru. Pojawiają się instrumenty mające niewiele
wspólnego z punk rockiem np. harmonijka ustna, smyczki czy dęciaki.
Jednak wszystko to jest wplecione ze smakiem i stanowi interesujące
urozmaicenie.
Generalnie jest to wesolutki szantowy punk rock, sporo słychać
Ramonesów, da się wyczuć klimat prostych rock'n'rollowych piosenek.
Słucha się tego bardzo przyjemnie i ciężko się znudzić. Zresztą po
takim początku, jaki stanowi utwór "Nice Guys Finish Last" reszty
płyty można dosłuchać z rozpędu, a przecież dalej mamy takie rozśpiewane
rodzynki jak np. "Uptight".
Ciekawe co dalej z Green Day? Nie wymagam od nich jakichkolwiek
dalszych zmian, choć boję się, że zespół będzie coraz bardziej tonował
swoje punkowe zapędy. Już na tej płycie są tego zwiastuny, na szczęście
niegroźne. Nowa fala punk rocka minęła (chociaż patrząc na komercyjne
odrodzenie panów z The Offspring zaczynam w to wątpić) i jeżeli chłopaki
zamierzają zachować swój status materialny, to będą musieli zastosować
się do wymogów rynku. Pożyjemy, zobaczymy...
autor: RaMoNe
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|