Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
80% |
| liczba ocen: |
185 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Green Day "Warning"
|
Nazwa zespołu: Green Day
Tytuł płyty: "Warning"
| Utwory: |
Warning; Blood; Sex and Booze; Church on Sunday; Fashin Victim; Castaway; Misery; Deadbeat hooliday; Hold On; Jackass; Waiting; Mionority; Macy's Day Parade |
Wydawcy: Reprise Records
Rok wydania: 2000
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7
Niedawno miała miejsce premiera najnowszej płyty Green Day zatytułowanej
"Warning". Dwutysięczny rok okazał się łaskawy dla kalifornijskiego
punka - zarówno kapela Mike'a (krążek wydany na początku października)
jak i Offspring ("Conspiracy of one" - listopad) zaplanowały wydanie
nowych albumów. Pierwszy okazał się Green Day, a co z tego wynikło?
"Warning" - tytułowy kawałek otwierający płytę. Słychać gitarę
(akustyczna!) i spokojny śpiew, piosenka jednak utrzymana w szybkim
tempie. Charakterystyczny głos Billie'go nic się nie zmienił, odwrotnie
do stylu grania (chyba, że "Warning" to "rodzynek" na krążku). Wokalista
nieźle wspomagany przez Dirnta. Następny numer "Blood, sex &
booze" jest nieco wolniejszy, jednak ma w sobie dużo Green Day'owego
temperamentu. Bardzo wyraźny bas i rytm. Kolejna piosenka "Church on
sunday" jest dużo ciekawsza od poprzednich utworów i dalej utrzymuje
świeży temat płyty. Bardzo dobre wykonanie. "Fashion victim"
- dość fajny, choć odbiega trochę od świetności choćby "Church
on sunday". Dobry wokal i niezłe wykonanie muzyczne; utwór całkiem
dobry. "Castaway" to bardzo udany numer: genalny głos Billie'go Joe,
ciekawy refren i "wpadająca w ucho" melodia. Robi wspanałe wrażenie.
Szósty kawałek na "Warning" - "Misery" to szlagier płyty
z ciekawym połączeniem wokalu z różnymi instrumentami, chórkami i
znaczącym rytmem oraz wspaniałym tekstem - rewelacja! "Deadbeat holiday"
- wesoły i bardzo udany. Melodia łatwa i przyjemna,
fajny śpiew i dobre wykonanie ogólne. Na początku "Hold on" słyszymy
harmonijkę ustną... skąd ja to znam? Billie znowu wycięgnął z futerału
swój instrumencik i zagrał fajną melodyjkę. Ano tak, ten utwór jest
bardzo udany i jest na pewno mocnym punktem albumu. "Jackass" - piosenka
najostrzejsza(!) ze wszystkich. Bardzo dobrze odśpiewana i zagrana. Ogółem
- świetna. Kawałek "Waiting" także nie najgorzej się udał. Spokojny, może
trochę za długi. Fajna "solówa" gitarowa, o które ciężko na tej płycie
("solówa" trwa parę sekund!). I oczywiście ciekawe wznowienie numeru
po chwili przerwy. Całkiem dobry. "Minority" - szybki i
ciekawy utwór z genialnym wokalem i podkładem muzycznym. Tre' gra nawet
na akordeonie! Poprawia humor i mobilizuje do działania (coś w tym
jest, nie żartuję!). Ostatni utwór traktuje o reklamie. Tak - po prostu o
reklamie. Bardzo dojrzały tekst z nawiązaniem do materializmu, wspaniała
melodia i genialny wokal. I to sformułowanie: "because I'm thinking
about a brand new hope, the one never known and where it goes"...
Uważam, że Green Day wydał dojrzałą płytę, pozbawioną jednak ostrości
i wulgarności - elementów, które w punku muszą mieć swe miejsce i muszą
istnieć. Wyraźny optymizm, naprawdę dobra gra na instrumentach i świetny
wokal. Co do tego ostatniego Billie przeszedł sam siebie. Uważam krążek
za bardzo udany, lecz nie na tyle, by dać mu najwyższą ocenę. Czegoś
tu brakuje - tego Greenowego tchnienia... właśnie. Sądzę jednak, że
każdy, który jest fanem kapeli, lubi słuchać punka lub może zaczyna go
słuchać - musi mieć tę płytę. Mimo kilku niedociągnięć - gorąco polecam!
autor: Mary SAy
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|