zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Guns N' Roses "Appetite For Destruction"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 95%
liczba ocen: 561

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Guns N' Roses "Appetite For Destruction"

Nazwa zespołu: Guns N' Roses
Tytuł płyty: "Appetite For Destruction"
Utwory:  Welcome To The Jungle; It's So Easy; Nightrain; Out Ta Get Me; Mr. Brownstone; Paradise City; My Michelle; Think About You; Sweet Child O' Mine; You Are Crazy; Anything Goes; Rocket Queen
Rok wydania: 1988
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Mało kto pamięta w tej chwili album Guns N' Roses - "Appetite For Destruction", a jest on przecież jednym z ważniejszych wydawnictw w historii heavy metalu. Oto mało znany amerykański zespół, korzystając ze starych i sprawdzonych wzorców tchnął w skostniały heavy metal nową siłę, zapoczątkowując renesans tegoż gatunku. Utwory z "Appetite..." grano w radio i telewizji na okrągło, a sam zespół wyrósł na jedną z największych gwiazd tego okresu. W czym więc tkwił sukces zespołu?

Przede wszystkim w charyzmatycznym wokaliście zespołu Axlu Rose, którego głos natychmiast kojarzy się z Ozzym Osbournem, co jest oczywiście wielkim plusem. Na tym albumie Axl prezentuje nam swoje duże możliwości, znajdziemy tu bardzo wiele interpretacji głosowych, od szeptów i recytacji do jęków i dzikich wrzasków. Poza tym jest doskonałym komentatorem otaczającej go rzeczywistości, dużym atutem albumu są świetne, różnorodne i rozbrajająco szczere teksty, wzięte głównie "z własnych doświadczeń". Drugi powód to doskonali gitarzyści. Słychać, że Izzy i Slash rozumieją się doskonale, ich dialogi gitarowe, różne "smaczki", przestery i przede wszystkim solówki w wykonaniu Slasha robią naprawdę spore wrażenie. Nic dziwnego, że Slash z miejsca dołączył do grona najlepszych gitarzystów świata i dostawał zaproszenia na nagrywania z Davidem Bowiem, Michaelem Jacksonem, czy Queen. Przejdźmy teraz do sekcji rytmicznej. Duff MacKagan jest raczej słabo słyszalny (cóż, taka jest niewdzięczna rola basisty w zespole heavy metalowym), ale kiedy tylko cichną gitary elektryczne, słychać jak dobry jest technicznie. Natomiast Steve Adler to perkusista kompetentny, kiedy trzeba wali w bębny z siłą młota pneumatycznego, kiedy nie - uspokoi tempo.

Czas najwyższy omówić sam album. Naprawdę doskonała robota, na próżno szukać w nim jakiegoś słabego punktu albo typowej "zapchajdziury". Zespół od początku narzuca nam ostre i bardzo szybkie tempo, które utrzymuje się przez 13 utworów, tu nie ma czasu na odpoczynek. Szkoda, że gunsi nie wrzucili gdzieś jakieś spokojnej balladki (jej pozory zachowują "My Michelle" i "Paradise City"), bo po pewnym czasie utwory zlewają się w papkę i ma się wrażenie, że wszystkie są grane na "jedno kopyto", co oczywiście jest rozumowaniem błędnym. Powoduje to jednak, że po wysłuchaniu albumu pamiętamy prawie wszystkie refreny, a nie możemy sobie przypomnieć linii melodycznych poszczególnych piosenek.

Na pierwszy plan albumu wysuwa się pięć genialnych utworów: "Welcome To the Jungle", "Nightrain", "Mr. Brownstone", "Think About You" i przede wszystkim "Sweet Child O'Mine". Otwierający płytę "Welcome To The Jungle" charakteryzuje się doskonałym wstępem (pierwsze akordy Izzy'ego i pojękiwania Axla, przerwane nagłym, ostrym wejściem Slasha i Stevena), świetną linią melodyczną i solówką oraz bardzo dobrym tekstem, opowiadającym o chłopaku z prowincji, który po raz pierwszy przybył do wielkiego miasta. Nic dziwnego, że utwór z miejsca stał się hitem. Następny mój faworyt - "Nightrain" to doskonałe gitary, chwytliwy refren (bardzo podobny do tego z "Out Ta Get Me") i różnorodne tempo (w miarę spokojne przyspiesza i nabiera dynamiki w refrenie). Dalej rewelacyjny "Mr. Brownstone" - za sam wstęp do tego utworu przyznałbym zespołowi jakąś nagrodę, niesamowicie brzmiące przesterowane gitary i perkusja przechodzą w świetny riff, a ten w doskonałą linię melodyczną i cudowny refren (uwielbiam fragment zaczynający się od słów "I used to do a little/ but this little was too little...") . Piosenka jest naprawdę zabójcza, na uwagę zasługuje kolejny świetny tekst, opowiadający o heroinowym uzależnieniu członków zespołu. "Think About You" - świetny riff, doskonała gra Slasha i niezwykle melodyjny refren, można słuchać tej piosenki wielokrotnie. No i w końcu największy hicior - "Sweet Child O'Mine". To jeden z największych przebojów zespołu, charakteryzuje się rewelacyjnym riffem, zaliczanym do riffów wszech czasów. Piosenka jest niezwykle melodyjna, wszyscy członkowie zespołu ostro dają czadu, a w solówkach Slash przechodzi samego siebie. Totalny odlot!

Poza tym mamy tu jeszcze osiem dobrych i bardzo dobrych piosenek, których jedyną wadą jest to, że nie wyróżniają się wśród całości. Cóż mogę jeszcze powiedzieć? Naprawdę doskonała płyta i lektura obowiązkowa dla wszystkich fanów dobrej muzyki.

autor: Elwood

tutaj od 25.11.2000

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:

Metallica "Master Of Puppets"
- autor: Tomasz Kwiatkowski
- autor: Qboot

AC/DC "Back In Black"
- autor: Paweł Błoński

Darkthrone "Ravishing Grimness"
- autor: DaemonVII
- autor: Eld

Scorpions "Acoustica"
- autor: Elwood

Iron Maiden "Brave New World"
- autor: Tomasz "YtseMan" Wącławski
- autor: piolo
- autor: Tomasz Kwiatkowski
- autor: Piotr Legieć
- autor: Rafał "Negrin" Lisowski
- autor: Marcin Bochenek


 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!


 
Nie rozumiem
Fryderyk Nguyen (wyślij pw), 2011-06-02 19:51:53 | odpowiedz | zgłoś
Nie rozumiem dlaczego wokala Axla ma się natychmiast kojarzyć z wokalem Ozzy'ego. Są przecież niemal zupełnie od siebie różne, czy mówimy o barwie, czy technice.

 
Poraschka!
Mefisto777 (wyślij pw), 2011-06-01 14:18:55 | odpowiedz | zgłoś
Ktoś, kto daje Apetytowi 8 punktów i mówi, że "mało kto go dzisiaj pamięta" po prostu nie ma pojęcia o czym pisze. Odpowiem tylko, że jest to najlepiej sprzedający się debiut w Ameryce, który znalazł 18 000 000 nabywców w samych Stanach.

Idźcie i nie bluźnijcie więcej.

Amen.

 
.
rocknrollgirl (gość, IP: 77.253.246.*), 2011-05-31 22:47:16 | odpowiedz | zgłoś
Trudno znaleźć na tej płycie kawałek który byłby tylko dobry. Moim zdaniem wszystkie są co najmniej świetne, a do najlepszych oprócz tych które zostały wymienione przez autora dodałabym jeszcze "My Michelle" która moim zdaniem jest dziełem sztuki, "Paradise city" no i "Rocket Queen". Ogólnie mówiąc, płyta jest zajebista, Slash i Axl - jeszcze zajebistsi, a ich wykony na żywo - klasa. :D

 
album bez 2 zdan genialny ale.....
Narcos (wyślij pw), 2009-09-14 10:54:15 | odpowiedz | zgłoś
wspaniały, genialny, cudowny i prekursorski album... i dlatego 8???

 
płyta kosmiczna, porywająca...
Criss (wyślij pw), 2009-09-14 02:44:08 | odpowiedz | zgłoś
szalona, dzięki niej zacząłem interesować się rockiem;p wspaniała na typowe rockowe domowki;)

 
GNR
kayah (gość, IP: 89.230.55.*), 2009-09-06 13:50:42 | odpowiedz | zgłoś
Guns n roses jednym z ważniejszych wydawnictw w historii heavy metalu?? Nie wiem czy oni kiedykolwiek mieli coś z metalem wspolnego. Z rockiem ok, ale nie z metalem

 
re: GNR
dziad (gość, IP: 88.156.0.*), 2011-06-01 10:42:45 | odpowiedz | zgłoś
A określenie "pudel metal" coś panu znafcy mówi? Albo glam metal, czyli jak mawia Mustaine "Gay LA Metal"? ;-) Płyta świetna i przełomowa dla szeroko rozumianego gatunku. Kwestionować jest wspólnotę z metalem może tylko dziecko Eski Rock z wypaczonym postrzeganiem gatunków i historii muzyki. Kropka.

 
...
Zygzakiem (gość, IP: 82.177.146.*), 2009-06-16 18:58:47 | odpowiedz | zgłoś
zgadzam się niemal w zupełności, ale to, że "Paradise City" jest utworem niewyróżniającym się mnie ,,oburzyło". Nie mogę też się zgodzić z tym, że Paradise... i My Michelle podchodzą pod balladę( no może intro My Michelle). Pozdrawiam !

 
10/10
ravenclaw (gość, IP: 77.114.31.*), 2009-05-25 09:20:47 | odpowiedz | zgłoś
Rzadko zdarza mi się ocenić jakiś album na 10/10, ale jeśli chodzi o "Appetite..." to nie mam co do tego wątpliwości. W hard rocku lepszej jakościowo płyty chyba się nie da nagrać. A dodając do tego wysokie umiejętności wszystkich muzyków i rewelacyjne po dziś brzmienie - 10/10 jak nic :)

 
Ocena
tjarb (wyślij pw), 2009-05-25 06:23:54 | odpowiedz | zgłoś
Ocena zależy od przyjętej skali - dla jednego 8 to płyta po prostu dobra, dla innego świetna. Ja bym dał 8,5 i byłoby to naprawdę dużo, ale serwis nie uznaje połówek. A tak poza tym - omawiać ten album i nie wymienić Paradise City wśród najlepszych kawałków to zbrodnia. ;]


  1 2   ==>


 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Guns N' Roses

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Guns N' Roses

"Appetite For Destruction"
autor: Elwood

"Chinese Democracy"
autor: Rafał Gdak


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Czy wybierasz się w tym roku na rockowy lub metalowy festiwal?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas