Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
88% |
| liczba ocen: |
300 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: HammerFall "Renegade"
|
Nazwa zespołu: HammerFall
Tytuł płyty: "Renegade"
| Utwory: |
Templars of steel; Keep the flame burning; Renegade; Living in victory; Always will be; The way of the warrior; Destined for glory; The champion; Raise the hammer; A legend reborn |
Wydawcy: Nuclear Blast Records / Mystic Production
Rok wydania: 2000
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7
Hammerfall to jest taki zespół, który połowa metalowego świata kocha, a
druga połowa - nienawidzi. Jedni uważają szwedzki kwintet za bohaterów i
wybawców heavy metalu, drudzy - za wtórnych do mdłości propagatorów kiczu.
Jako że z matematyki nigdy dobry nie byłem, ze spokojnym sumieniem mogę
się zaliczyć do "trzeciej połowy" - tej zdystansowanej.
"Renegade" nie jest płytą nowatorską, co do tego nie ma
wątpliwości. Ani w kontekście dotychczasowej twórczości Hammerfall, ani -
tym bardziej - heavy metalu jako takiego. Ale powiedzmy to sobie szczerze:
przecież nie o to chodzi! Nowy krążek Szwedów zawiera właściwie wszystko,
czego oczekiwać można od albumu przedstawicieli tego gatunku. Prędkość,
dynamika, odrobina ciężaru, charakterystyczne riffy, dużo melodii, pewna
(zbyt duża/w sam raz - niepotrzebne skreślić) doza niezbędnego patosu -
oto główne cechy tej produkcji.
Napisałem, że "Renegade" nie jest nowatorski. Jednak nie oznacza
to bynajmniej, że album brzmi dokładnie tak samo, jak jego poprzednicy.
Rzekłbym nawet, że przeciwnie - nieznacznie się wśród całej trójki
wyróżnia. Odnoszę wrażenie, że kawałki są tym razem bardziej zróżnicowane
pod względem charakteru. W dużym uproszczeniu: oprócz wczesnego Helloween
słychać nieco więcej - powiedzmy - Judas Priest i Accept. Również
jakby odrobinę ubyło przesadzonego patosu (czytaj: na "Renegade"
jest trochę mniej chórków w refrenach). Z nowości w stosunku do
pierwszej pary płyt zespołu warto odnotować obecność dosyć ciekawego (choć
utrzymanego rzecz jasna w podobnej, co wszystkie piosenki stylistyce -
śpiew zastępuje tu jak gdyby gitara) utworu instrumentalnego "Raise
the hammer" oraz to, że umieszczona na tym krążku ballada ("Always
will be") tym razem nie irytuje i słucha się jej z przyjemnością.
Na płycie takiej jak ta trudno wskazać "faworytów". Utwory są generalnie
równe pod względem poziomu. A ponieważ wszystkie są przepisowo melodyjne,
większość bardzo łatwo "wpada w ucho", co podobno jest wyznacznikiem
dobrego kawałka. Faktem jest jednak, że szczególnie chwytliwy refren -
z gatunku tych, które później długo i natrętnie błąkają się po głowie -
ma numer tytułowy. Zdaje się to potwierdzać niespodziewanych rozmiarów
sukces, jaki piosenka odniosła w ojczyźnie zespołu.
Podsumowanie? Wszystko właściwie powiedziałem w pierwszym
akapicie. Kto nie trawi takich dźwięków, z pewnością nie zmieni zdania
i "Renegade" spowoduje u niego niestrawność. W trosce o zdrowie
i dobre samopoczucie tej części czytelników - stanowczo odradzam im
konsumpcję i polecam inną restaurację. W mojej własnej świadomości ta
produkcja będzie funkcjonować jako kawał solidnej roboty w ścisłych
ramach heavy metalu. Mogę sobie zatem tylko wyobrażać entuzjazm
fanatyków gatunku. Oni z pewnością zasmakują w tym przysmaku kuchni
szwedzkiej. Zatem widelce w dłoń! To znaczy chciałem powiedzieć: miecze.
autor: Rafał "Negrin" Lisowski
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|