Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
85% |
| liczba ocen: |
361 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
Nazwa zespołu: Hate
Tytuł płyty: "Erebos"
| Utwory: |
Genesis; Lux Aeterna; Erebos; Quintessence Of Hinger Suffering; Trinity Moons; Hero Cults; Transsubstance; Hexagony; Wrists; Luminous Horizon |
| Wykonawcy: |
Adam "ATF Sinner" Buszko - wokal, gitara; Destroyer - gitara; Mortifer - gitara basowa; Hexen - instrumenty perkusyjne |
Wydawcy: Listenable Records
Rok wydania: 2010
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9
O ile poprzedni album, "Morphosis", stanowił konsekwentny, ale dość zachowawczy krok w rozwoju Hate, o tyle "Erebos" udowadnia, że w graniu death metalu ekipa ATF Sinnera ma jeszcze do powiedzenia coś nowego. Są miazga, zniszczenie i surowość, a jednocześnie słychać, że zespół ciągle ewoluuje. Poza sięganiem do szuflady ze sprawdzonymi patentami, muzycy Hate wspięli się na wyższą półkę i zgarnęli z niej trochę nowości. Nieco industrializujący klimat w dalszym ciągu utrzymują psychodeliczne sample, klarowne, lecz agresywne brzmienie pozwala gitarom kopać słuchacza bez znieczulenia, a dodatki w postaci fajniejszej melodyki czy kombinacji z tempami oplatają album czarną wstążką z napisem "produkt kompletny".
Tym razem Hate zabiera nas w podróż do Erebu, najciemniejszej głębi w greckiej krainie zmarłych. Schodzimy więc w otchłanie Hadesu, a nasze kroki zagłusza oszałamiający łomot perkusji i młócenie gitar. Program wycieczki wyznaczają zabójcze tremola, wyjące flażolety i mięsiste riffy. "Downwards to meet our minds of regression!" - wrzeszczy ATF Sinner. Nie ma wyjścia, schodzimy coraz głębiej, a dalej jest już tylko ciemność...
No dobrze, to teraz konkrety. W moim odczuciu Hate nagrał naprawdę rewelacyjną płytę. Nie brakuje tu żadnego pierwiastka - jest ciemność Hadesu, selektywne brzmienie, dobre kompozycje i ciekawa warstwa tekstowa. "Erebos" to bardzo spójny album, a mimo to da się w nim wyróżnić perełki i ciekawostki. Mamy mroczne, akustyczne intro "Genesis", świetną dysonansową melodykę i klimatyczne solówki w "Luminous Horizon", niemal przebojowy refren w rewelacyjnym "Wrists", totalne szaleństwo w tytułowym "Erebos"... Dzieje się sporo, a nie cierpi na tym ani brutalność, ani ciężar muzyki. Dlatego odważę się polecić ten album nawet fanom ortodoksyjnego death metalu. Nie bójcie się tych kilku sampli. Hate ma naprawdę dużo więcej do zaoferowania.
Uważam, że Hate w niczym nie ustępuje dwóm zespołom uznawanym za polską elitę death metalu i jest mi szczerze żal, że nie doczekał się jeszcze tak oszałamiającej popularności. Trzymam za nich kciuki, a album "Erebos" oceniam na dziewięć punktów. Tak na wszelki wypadek, gdyby udało im się nagrać coś jeszcze lepszego...
autor: Katarzyna "KTM" Bujas
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
| |
Zajebista płyta
Autumnj (gość, IP: 89.75.121.*), 2011-03-20 08:42:47
| odpowiedz | zgłoś
Fajna recenzja.
A płyta? Moim zdaniem powala.
Zbalansowane to co najlepsze - jest mrok , jest ciężar, brzmienie -jednym słowem kawał dobrej muzy.
Dla malkontentów przypomnienie - Hate nie istnieje od wczoraj, pnie się do góry od wielu lat i jakiekolwiek porównania nie mają sensu, bo grają we własnej lidze i są na jej szczycie.
Zespołowi życzę sukcesów na które zasłużyli.
Ave
|
| |
Zajebista płyta
Trochę siada w drugiej połowie, ale pierwsze kilka numerów to pełna moc i death metalowy cios.
Mi to bardziej jedzie Morbid Angel i Nile, z których również Behemoth zrzyna niemiłosiernie, ale jeśli ktoś nie zna klasyki i sugeruje się sukienkami, to niech mu będzie że to kalka Behemoth, hehehe
Ja się z tym nie zgadzam, i każdemu kto lubi dobry techniczny death metal z poteżnym doładowaniem i mocarnymi riffami polecam ten album.
|
| |
Erebos
mnie ostatnia płyta niespecjalnie kręci, szczególnie nie podoba mi się sztampowe brzmienie hertz studio.
ale hate na żywo zawsze daje radę i gratuluję im sukcesów na które pracowali przez lata.
|
| |
Porównałem...
Golgotan (gość, IP: 77.255.91.*), 2011-01-31 20:44:20
| odpowiedz | zgłoś
Ja, owszem, parę postów wcześniej co najmniej w dwóch aspektach porównałem Hate do Behemotha, co nie zmienia faktu, że jak najbardziej cieszy mnie kolejny polski zespół cieszący się popularnością nie tylko w Polsce. Tureckiemu znajomemu nieraz i nie dwa z dumą mówiłem: "i co, Wy tam jeden zespół macie, a i tak tylko u Was go znają, a nasze znałeś, choć nawet nie wiedziałeś, że są polskie" :D. Musiałem mu udowadniać, że Vader jest z Polski :D.
|
| |
Hate daje rade
Zgadzam się, że Hate to kapela eksportowa pełną gębą. Jak oczytam te wpisy malkontentów, to mam wrażenie, że są wśród nich niespełnieni muzycy... Do roboty panowie! Skomponujcie coś sami. Może też wam wyjdzie?!
|
| |
lepsi od frontside
klagenauf (gość, IP: 83.8.110.*), 2011-01-31 16:10:21
| odpowiedz | zgłoś
mają dobty vocal i sa lepsi od frontside, poza tym obojętnie co grają, to fajnie ze podbijają świat
|
| |
re: lepsi od frontside
może i są..., ale miało być bez porównań...;]
|
| |
Przestańcie pieprzyć o tych porównaniach
Zamiast pierdolić głupoty o porównaniach może ktoś wreszcie doceniłby ciężką pracę jaką Hate wykonał przez ostatnie lata. Nagrywają naprawdę zacną muzę. Ostatnie płyty są zajebiste. A takie malkontenckie pierolenie kto do kogo jest podobny? Ludzie co wy z PiSu jesteście? A tak na marginesie czy przywoływany na każdym kroku Behemoth to jest jakiś prekursor blackmetalowego image'u scenicznego? Chyba nie. Więc zostawcie już w spokoju te bzdurne porównania i cieszcie się że kolejny zespół światowego formatu nam się pojawił, który bez wioski może spokojnie reprezentować naszą scenę metalową i rozsławiać ją w całym świecie.
|
| |
7/10
Najlepszą płytą Hate pozostaje nadal Awakening Of The Liar. Erebos ma ambicje, ale jak dla mnie kliniczne, mało masywne brzmienie urywa jej jedno z jajek. Jak dla mnie za mało brutalna. Toż Hate to był polski Deicide.
|
| |
re: 7/10
Zaiste było to polskie Deicide, jeno ewoluowało, a teraz ma tego pecha, że Doda wypromowała Nergala (nie w świecie metalu, rzecz jasna) i następuje wypaczanie historii polegające na nazywaniu nawet doświadczonych już kapel klonami Behemoth. A przecież od "Cain's Way" (to mój ulubiony) żadnemu z ich albumów nie da się wiele zarzucić.
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|