Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
62% |
| liczba ocen: |
135 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Helloween "Chameleon"
|
Nazwa zespołu: Helloween
Tytuł płyty: "Chameleon"
| Utwory: |
First Time; When The Sinner; I Don't Wanna Cry No More; Crazy Cat; Giants; Windmill; Revolution Now; In The Night; Music; Step Out Of Hell; I Believe; Longing |
Wydawcy: EMI
Rok wydania: 1993
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9
"Chameleon" to ostatni album Helloween w "prawie starym" (bez Hansena)
składzie. Po nagraniu tego materiału od zespołu odszedł (a raczej został
wyrzucony) Michael Kiske, który swoimi poglądami i dziwnymi wizjami
muzyki działał wszystkim członkom zespołu na nerwy. Ingo Schwichtenberg
nie mógł już dłużej grać ze względu na postępującą schizofrenię. Rok
później popełnił samobójstwo...
Album ten budzi najwięcej kontrowersji wśród fanów Helloween. Jedni
twierdzą, że jest to najgorsza płyta w historii zespołu i nie ma
na niej nic ciekawego, inni natomiast uważają, że jest to naprawdę
dobry materiał. Ja zaliczam się do tej drugiej grupy. Zresztą w Japonii
"Chameleon" zdobył status złotej płyty, a później nawet platynowej, więc
o jakiejś strasznie słabej sprzedawalności nie możne być mowy. Problem
polega na tym, że nie każdy słuchacz potrafi dostrzec piękno muzyki
zawartej na tym krążku. Nie każdy potrafi się otworzyć na inne, często
dziwaczne dźwięki. O ile "Pink Bubbles Go Ape" różnił się od "Keeperów"
w niewielkim stopniu, tak w przypadku "Chameleona" możemy mówić o totalnej
zmianie podejścia do muzyki.
Dawnego ducha Helloween słychać jedynie w otwierającym płytę "First
Time". Reszta jest już zupełnie odmienna. W "When The Sinner" pojawia
się nawet sekcja dęta(!), co jak na zespół kojarzony ze speed metalem
jest niemałym zaskoczeniem. "Step Out Of Hell" rozpoczyna się natomiast
od dyskotekowego niby-bitu, aby następnie przerodzić się w iście rockową
jazdę. Zdecydowanie najgorszym kawałkiem jest "Crazy Cat", zagrany w
stylu ZZ Top. Ten numer to totalna tragedia. Nawet taki hippisowski
"Revolution Now" jest lepszy. Chociaż oba w równym stopniu hańbią nazwę
Helloween. Na szczęście album trwa ponad siedemdziesiąt minut i dwa
niezbyt długie gnioty nie są w stanie zepsuć całości. Dalej "Giants" -
potężny i rozbudowany utwór ze wspaniałymi solówkami. Tapping na początku
daje po prostu powalający efekt. "Music" to długa i wspaniała ballada,
w której Michael Kiske przekonuje nas, jak ważną rolę pełni w jego życiu
muzyka. Są na tym albumie dwie lśniące perły. Pierwszą jest "I Believe",
najbardziej rozbudowany i podniosły utwór, w którym pojawiają się smyki i
chóry, a drugą "Longing". Ten utwór to po prostu arcydzieło. Raz delikatny
i subtelny, innym razem potężny i wzniosły. Cudo. To notabene ostatni
utwór jaki Michael Kiske skomponował dla Helloween.
Cóż, "Chameleon" rzeczywiście nie jest albumem, który "podejdzie" każdemu,
ale wystarczy odrobina chęci i zaangażowania, aby w pełni delektować
się wspaniałymi dźwiękami, których tu nie brakuje.
autor: Comeill
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
| |
płytka do bani
smutas (gość, IP: 78.30.75.*), 2011-04-03 20:30:53
| odpowiedz | zgłoś
Ale jest jedna perła " I Believe" mocno zajeżdża Deep Purple z lat 80-tych, szczególnie to solo żywcem zerżnięte od Ritchiego, a ten czasem też potrafił przywalic ( Cut Runs Deep ze Slaves and Masters)
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|