Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
93% |
| liczba ocen: |
119 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Helloween "The Time Of The Oath"
|
Nazwa zespołu: Helloween
Tytuł płyty: "The Time Of The Oath"
| Utwory: |
We burn; Steel Tormentor; Wake Up The Mountain; Power; Forever And One (Neverland); Before The War; A Million To One; Anything My Mama Don't Like; Kings Will Be Kings; Mission Motherland; If I Knew; The Time Of The Oath; Still I Don't Know (Japanese bonus track); Take It To The Limit (Japanese bonus track) |
Wydawcy: Castle Communications
Rok wydania: 1996
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10
Na ten album fani Helloween czekali osiem długich lat. Od momentu wydania
w roku 1988 płyty "Keeper Of The Seven Keys part II" grupa nie nagrała
albumu stricte-metalowego. Owszem, trzy poprzednie krążki ("Pink Bubbles
Go Ape", "Chameleon", "Master Of The Rings") zawierały utwory szybkie i
miejscami dosyć ciężkie, ale tak naprawdę dopiero wraz z wydaniem "The
Time Of The Oath" można mówić o powrocie Helloween do korzeni. To, co
nie udało się na "Master Of The Rings", tutaj wyszło znakomicie. Przede
wszystkim udało się muzykom wytworzyć odpowiedni klimat, nasączony
tajemniczością i miejscami nawet grozą. Jest to zasługą Andi'ego Derisa,
który stworzył koncept, na którym oparł się cały album (no, może nie
cały). Większość utworów opowiada o francuskim jasnowidzu Nostradamusie
i o jego przepowiedniach. Zresztą już sama okładka sugeruje, że nie
będzie to wesoła muzyka. Przy okazji warto wspomnieć, że zakapturzona
postać znajdująca się na okładce albumu to ten sam mężczyzna (stwór),
który dzielnie strzegł siedmiu kluczy.
Album otwiera szybki i ognisty "We Burn". Od razu można dostrzec,
że zespół powrócił do starych klimatów. To, co również zaskakuje, to
wokale Andi'ego. Mimo, iż od poprzedniego wydawnictwa upłynęły zaledwie
(a może aż) dwa lata, to widać wyraźnie, że Andi zdecydowanie podniósł
swoje umiejętności. Raz śpiewa agresywnie i ostro, jak chociażby w
rozpędzonym "King Will be Kings", czy mrocznym "The Time Of The Oath",
innym razem czysto i klarownie ("A Million To One", "Power"). Na
albumie znajdują się aż dwie ballady "Forever And One (Neverland)" i
"If I Knew", z tekstami oczywiście o miłości. Jednak nie są to typowe
pościelówy, lecz utwory ciężkie (jak na ballady) i ambitne. Najdłuższym
i jednocześnie najbardziej skomplikowanym kawałkiem jest trwający ponad
osiem minut "Mission Motherland", opowiadający o przybyciu na ziemię
istot pozaziemskich. Ciężaru agresji gitar zawartej w tym utworze nie
powstydziliby się sami członkowie Slayer. Natomiast to, co na perkusji
wyczynia tu Uli, przechodzi wszelkie pojęcie. Po tym albumie stał on się
dla mnie, obok Dave'a Lombardo, najlepszym perkusistą świata. Jedynym
minusem tej produkcji jest głupkowaty "Anything My Mama Don't Like", ale
nie byłby to album Helloween, gdyby nie pojawił się na nim taki "śmieszny"
numer. Na wersji japońskiej płyty mamy dodatkowo aż dwa utwory. Nie pasują
one do całości, ale są naprawdę dobre. Pierwszy z nich "Still I Don't
Know" to próba zastanowienia się nad tym, co znajduję się po "drugiej
stronie". Szczególnie podoba mi się wers: "I wonder if there's music,
rubbersex and a McDrive". No cóż, kto wie... Drugi numer "Take It
To The Limit" nie zachwyca za bardzo, ale słucha się go całkiem, całkiem.
Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że dawny Helloween powrócił. No,
może nie tak do końca "dawny", bo jednak w zmienionym składzie, ale
jednak. "The Time Of The Oath" to drugi po "Master Of The Rings" krok
ku odbudowaniu legedny. Krok bardzo duży, który znacznie przybliżył
zespół do tego, od czego wcześniej się oddalił. Paradoks, prawda? Ale
największe dzieła świata zostały stworzone z paradoksów, na zasadzie
sprzeczności. A na "The Time Of The Oath" aż roi się od sprzeczności.
P.S. Warto jeszcze dodać, że album dedykowany jest pamięci pierwszego
perkusisty Helloween - Ingo Schwichtenberga.
autor: Comeill
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|