Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
95% |
| liczba ocen: |
84 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Hypocrisy "Hypocrisy"
|
Nazwa zespołu: Hypocrisy
Tytuł płyty: "Hypocrisy"
Wydawcy: Mystic Production / Nuclear Blast Records
Rok wydania: 1999
Jak widać Peter Tagtgren nie oddał się rozkoszom picia obleśnego,
szwedzkiego pseudpiwa, ani zażywaniu uciech cielesnych ze słynnymi
szwedzkimi blondynkami. Wraz z Mikaelem Edlund i Larsem Szoke (znanym
także jako Obelix) poraził najpierw ludność Wacken Open Air swym
pamiętnym występem, wydanym następnie na CD i video jako "Hypocrisy
Destroys Wacken", a zanim zdążyłem się obejrzeć, na rynek szykuje się
już nowa pełna płyta Hypocrisy, lakonicznie zatytułowana po prostu nazwą
zespołu (mimo, że poprzednie informacje prasowe zapowiadały, że płyta
nazywać się ma "Cloning Technology").
Nie wiem doprawdy, jak wielki dystans mam wziąć do tego wydawnictwa,
jako że naklejka na egzemplarzu promocyjnym CD informuje, że jest to
materiał surowy i jeszcze bez masteringu. Wnoszę więc, że brzmienie na
efekcie końcowym jeszcze się poprawi, chociaż i teraz nie mam do niego
zastrzeżeń, w końcu mówimy o Abyss Studio, o nagrywaniu w którym nie
marzą tylko wstecznorozwojowi antymuzycy pokroju Graveland czy innej
perły ziemi polskiej.
Generalnie mamy do czynienia z rozpoznawalnym na odległość Hypocrisy
- ostre, agresywne death metalowe riffy, charakterystyczny dla
Tagtgrena wokal, tym razem rezygnujący niemal zupełnie z deathowych
porykiwań na rzecz krzyków, jęków i czystych, spotęgowanych efektami,
zaśpiewów. Generalnie płyta zróżnicowana jak nigdy dotąd. Począwszy od
typowego dla Hypocrisy walca "Fractured Millenium", zaczynającego się
niepokojącym, wysokim piskiem Petera, przywodzącym na myśl parszywy heavy
metal, jakiego teraz zdecydowanie za dużo, potem "Apocalyptic Hybrid",
death metalowy wypierd z opętanimi solówkami, jakie Vader zwykł
grywać lata temu, "Elastic Inverted Vision" z genialnym, wpadającym
w ucho motywem i świetną interpretacją wokalną ("you better believe
it!!!!!!!!" zabija!), potem wręcz rockowy, nie pozbawiony jednak
ekstremalnego ciężaru "Reversed Reflections", dalej niespodzianka
w postaci "Time Warp" - wściekłego hard core, przywodzącego na myśl
amerykańskich tuzów tego grania, jak Sick Of It All, Agnostic Front,
etc. Kto na "Hypocrisy Destroys Wacken" porzygał się przy "Fuck U",
powinien ominąć "Time Warp". Na koniec powrót do klimatów z "Abducted",
czyli spokojny kawałek muzyki na koniec.
Panie i panowie, mamy tu do czynienia z doskonałą płytą dla wszystkich,
dla których death metal nie kończy się na nerwowych pochrząkiwaniach
Cannibal Corpse.
autor: Łukasz Jaszak
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|