Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
36% |
| liczba ocen: |
33 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Immemorial "Ius Primae Noctis"
|
Nazwa zespołu: Immemorial
Tytuł płyty: "Ius Primae Noctis"
| Utwory: |
Only Sadness (Intro); Betrothal With The Death; Temptress The Remembrance; Another Reality; Ius Primae Noctis; Immemorial Wars; Love And Hate (Outro) |
Rok wydania: 1998
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8
Na początek Immemorial serwuje nam krótkie klawiszowe intro. Więc mamy
doczynienia z zespołem grającym w klimatach black, ehhh, ile to już kapel
gra tego blacka, ale powstrzymajmy się narazie od osądów, bo przecież
to dopiero intro. Dalej w nasze uszy wdziera się gitarowa łupanka,
growling i klawisze, hmmm czyżby następni naśladowcy Dimmu Borgir. Po
kilku rifach słychać, że skojarzenia te są zupełnie błędne. Przy muzyce
Immemorial Dimusie to łagone dzieci. Gitary chodzą a'la Norwegia,
czyli łupanka, choć nie cały czas, są liczne zmiany tempa, fragmenty
zagrane bardziej melodyjnie, wolniej itp. Słychać, że panowie gitarzysci
umieją już sporo. Wiosła to podstawa muzyki Immemorial, to one tworzą
cały nastrój szaleństwa, opętania a zarazem pewnej monumentalności
i patetyczności. Każdy utwór jest inny, co gwarantuje, że "Ius Primae
Noctis" nie znudzi się szybko, wręcz odwrotnie, trzeba to demo przesłuchać
parokrotnie, aby odkryć wszystkie smaczki.
Teraz czas troche poprzyczepiać się do keyboardu... żartuje :). Klawisze
wraz z gitarami współtworzą nastrój, są cofniete do tyłu, czyli tak
jak powinno być, bo to nie one są głównym instrumentem. Ich muzyka
jest dynamiczna i uzupełnia wiosła. Możnaby je porównać do klawiszy
z "Angeldemon" Hermh, ale na siłę. Nie można zapomnieć o perkusji, która
zmienia tempo wraz z gitarami, no, to chyba jak w każdej kapeli. Jest
i opętańcze walenie po garach, ale jest też bardziej "techniczne" granie,
po prostu bębny fajnie współbrzmią z resztą instrumentów i wokalem.
Wokal na tym demo jest zróżnicowany... ale może najpierw o osobie
wokalisty, a raczej wokalistki. Tak, tak, w Immemorial "śpiewa" kobieta,
ale za to jak :)). Na początku nie mogłem uwierzyć, że ten skrzek,
ryczenie, czy jak to nazwać, jest dziełem dziewczyny, niektórzy faceci
przy Marcie to cieniasy. Ale na "Ius..." słyszymy także czysty śpiew
i deklamacje. Wokalistka ma niesamowitą skalę głosu, a sam głos jest
silny i słychać go wyraźnie. Teksty są niestety po angielsku, to chyba
zmora polskich kapel, prawie nikt nie "skrzeczy" po polsku :(
Muzyka Immemorial jest oryginalna, pełna uczuć, nie można słuchać jej
obojętnie, ona przenika dosłownie całe ciało. Każdy z utworów to mroczna
opowieść, przedstawiona w niesamowity sposób. Jeśli przynajmniej połowa
polskiego podziemia gra jak Immemorial z Elbląga, to reszta świata może się
przy nas schować. Na koniec mamy króciutkie, uspokajające outro. Jedynym
minusem materiału jest intro i outro, bo w porównaniu z resztą materiału
są one ubogie, możnaby inaczej zaaranżować klawisze, może żeby były
bardziej monumentalne. Ok, koncze tę recenzję i idę sluchać "Ius...".
P.S. utwor "Betrothal With The Death" znalazł się na kompilacyjnym CD
do Trash'em All 9/98.
autor: tymothy
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|