Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
91% |
| liczba ocen: |
168 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Immolation "Failures For Gods"
|
Nazwa zespołu: Immolation
Tytuł płyty: "Failures For Gods"
Wydawcy: Mystic Production / Metal Blade Records
Rok wydania: 1999
W przypadku Immolation słowa wydają się być dość ubogie. Mamy tu bowiem
zespół, który już na "Dawn of Possession" powiedział: "My tu rządzimy,
fuck you!". I na wspomnianej płycie nie poprzestał, zniszczył jeszcze
mózgi niewiernych na "Here In After", gdzieś tam po drodze wypuszczając
dla głodnych rzezi składankę ze swymi demówkami. Teraz powraca z "Failures
for Gods", spokojnie, jak co jakiś (za długi zresztą) czas.
40 minut podzielone na 8 utworów nie będzie zbyt łatwym kąskiem dla
tych, którzy przyzwyczaili się do papki serwowanej ostatnio przez media,
Immolation zatrzymali się tam, gdzie nikt nie może ich dosięgnąć, a oni
sami mogą rzygać stamtąd ogniem i sześciocalowymi gwoździami zabawiać
się ze śmierdzącym trupem Nazareńczyka. Czynić to będą bezlitośnie
połamanymi tempami, wulgarnym, brutalnym brzmieniem i wokalem, jaki
dobrze znacie. Nie ma chwili wytchnienia, i nie chodzi mi bynajmniej
o ekstremalne tempa, których oczywiście nie brakuje, ale o mózgownicę,
starającą się wychwycić, o co w tej muzyce, w której melodia nie jest
najważniejsza, może chodzić. Jeśli istnieje "unholu death metal", to
Immolation jest na jego czele.
autor: Łukasz Jaszak
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
| |
Failures for gods
Lahtysz (gość, IP: 79.184.248.*), 2010-06-26 22:34:50
| odpowiedz | zgłoś
No, moim skromnym zdaniem, genialnego "Here in after" nie przeskoczyli nigdy, ale i ta płyta jest wspaniała. W muzyce Immolation zawsze było dużo chaosu, ale dla mnie to właśnie "Failures for gods" rozpoczął jakby nową erę w karierze zespołu - erę coraz brutalniejszej, coraz bardziej chaotycznej właśnie z każdą płytą muzyki. "Here in after" była chyba po prostu bardziej melodyjna. Do tej melodyności zresztą wrócili później na wspaniałej "Harnessing ruin".
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|