zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku czwartek, 27 lipca 2017

recenzja: Iron Maiden "Virtual XI"

2.09.1999  autor: Rafał "Negrin" Lisowski
okładka płyty
Nazwa zespołu: Iron Maiden
Tytuł płyty: "Virtual XI"
Utwory: Futureal; The Angel And The Gambler; Lighting Strikes Twice; The Clansman; When Two Words Collide; The Educated Fool; Don't Look To The Eyes Of A Stranger; Como Estais Amigos
Wykonawcy: Nicko McBrain - instrumenty perkusyjne; Janick Gers - gitara; Dave Murray - gitara; Steve Harris - gitara basowa; Blaze Bayley - wokal
Wydawcy: EMI
Rok wydania: 1998
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7

Nowa produkcja Iron Maiden była dla mnie na prawdę ciężkim orzechem do zgryzienia. Nie słyszałem (wiem, błąd!) "The X Factor", wiec "Virtual XI" było dla mnie właściwie (poza "Man on the Edge" i "Virus" ze składanki "Best of The Beast") pierwszym spotkaniem z Dziewicą "ery Bayleya". Problem zaś tkwi w tym, że z jednej strony nie chcę "skrzywdzić" tego nowego oblicza jednego z mych ukochanych zespołów, z drugiej jednak mój wzrok sam podąża w kierunku drzwi mojego pokoju, na których wisi wielki plakat Iron Maiden z Brucem Dickinsonem na pierwszym planie...

W gruncie rzeczy "Virtual XI" nie jest albumem złym. Gdyby taką płytę nagrała jakaś nieznana kapela, powiedziałbym zapewne "To jest niezłe... Brzmi jak tacy Ironi, tylko z mniejszą parą". No właśnie, czego głównie brakuje temu krążkowi, to owa "para" - siła, która była niejako znakiem rozpoznawczym Iron Maiden przez lata. Głos Blze'a nie ma tej porywającej mocy, jaką ma niepowtarzalny wokal Bruce'a, czy choćby takiego metalowego zacięcia, jak Paul Di'Anno, pierwszy wokalista IM. Również gitary nie są taką pędzącą maszyną, taką ścianą dźwięku jak niegdyś. Nie chodzi tu nawet o to, że Jannick Gers jest gorszy od Adriana Smitha (choć zapewne mimo wszystko jest), ile o to, że utwory są tak napisane. Jeden niezawodny bas Harrisa galopuje jak dawniej i wciąż jest równie charakterystyczny.

Poszczególne kompozycje są w dużym stopniu inne - wolniejsze, lżejsze, rzekłbym bardziej monotonne. To ostatnie uczucie wzmaga pewna denerwująca maniera pojawiająca się w większości piosenek: powtarzane do znudzenia po 10-15 razy refreny (np. w "The Angel and the Gambler"). Nie wiem, jak reagują na to inni, mnie osobiście to razi.

Utworami, które moim zdaniem w większym niż pozostałe stopniu "bronią się" są "The Clansman" (jeden z najdłuższych na płycie, ale przez to najbardziej chyba zróżnicowany), po części może jeszcze "Futureal"... Reszta? No cóż, zwykłe kawałki Maidenów w mniej porywającej aranżacji. Owszem, wpadające czasem w ucho ("Don't Look To The Eyes Of A Stranger" chodziło za mną bez przerwy przez trzy dni), nie są też wstydem dla IM, lecz słucha się ich bez dreszcza, bez specjalnego zainteresowania, niejako machinalnie kiwając głową w rytm muzyki. Tym niemniej polecam tolerancyjnym fanom Iron Maiden, tym, którzy szukają w tej muzyce czegoś nowego, jak również tym, którzy (o zgrozo!) nie zetknęli się jeszcze z Żelazną Dziewicą - może ich nawet zachęcić do zagłębienia się w Jej dawniejsze dokonania.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Iron Maiden "Virtual XI"
11 fan Maiden (gość, IP: 83.8.62.*), 2016-07-15 22:48:25 | odpowiedz | zgłoś
Ludzieeeee!!! Jedna z lepszych płyt od Maiden jedyny minus to troszeczkę za długi utwór The Angel and the Gambler reszta miażdży wszystko i dlaczego ktoś w ogóle ocenia płytę po tym że śpiewa Blaze a nie Bruce bo Blaze też tak jak Bruce świetnym wokalistą jest! (może mi ktoś powiedzieć ale przecież nie mógł zaśpiewać niektórych utworów z ery Bruce'a ale jaki wokal ma Blaze a jaki Bruce ;)Twierdzę również że ten "Fan" który zapatrzony jest tylko w Bruce'a a nie zna bądź nie szanuje Blaze'a czy Paul'a jest mizernym fanem o ile można nazwać go fanem Dziewicy) Wracając na Virtualnej 11 nie ma utworu jakiegoś mizernego swietne pozycje od Futureal do Como Estais Amigos tak jak na Piece Of Mind nie ma znaczniej rażącego gniota to tutaj też nie album jest prze genialny (zresztą The X Factor też) A że nie grają tak jak w 84 no nie ma się co dziwić. Podsumowując moim zdaniem po jedym odsłuchaniu 11 nie ma co się wypowiadać na jej temat za 10 razem można co nie co a za 100 można wszystko płytkę trzeba zrozumieć i przyzwyczaić się do niej to nie jest Powerslave że sadzasz do odtwarzacza posłuchasz raz i jest genialnie. Jedenastka jest genialna nie każdy może ją lubić ale chociaz niech ją doceni. Z pozdrowieniami Fan Maiden!
re: Iron Maiden "Virtual XI"
Kropek (gość, IP: 5.172.247.*), 2016-07-15 01:00:57 | odpowiedz | zgłoś
Najsłabszy album Iron Maiden, kompozycje nie są jakieś tragiczne, ale za to brzmienie + głos Blaze'a... Brak polotu i energii, jakby sami nie byli przekonani do tego co nagrywali. Może nie ma sensu gdybać, ale Harris i spółka mieli sporo szczęścia że Dickinsonowi nie udało się odnieść solowego sukcesu, bo mogli zamilknąć niczym Sabbath po tragicznym "Forbidden". O ile dobrze pamiętam w tym samym roku Bruce do spółki z Adrianem Smithem wydali fantastyczne "The Chemical Wedding", jak ktoś nie zna polecam. Nie chodzi o to że jest lepsza, ta płyta miażdży "Virtual XI" pod każdym względem. Maiden:5, Bruce:10.
re: Iron Maiden "Virtual XI"
Andi69 (gość, IP: 83.19.161.*), 2016-07-15 12:39:35 | odpowiedz | zgłoś
No ale po tym nagrali bardzo dobry Brave New World. Moim zdaniem słabszym od Virtuala jest The X Factor a chyba najsłabszymi wszystkie po Brave.
re: Iron Maiden "Virtual XI"
Sloop (gość, IP: 109.197.69.*), 2015-01-06 21:33:16 | odpowiedz | zgłoś
Ogólnie z recenzją się zgadzam, nie jest to udany album Ironów. Nie rozumiem tylko jednego. Skoro autor recenzji w tekście ocenia tą płytę ( i słusznie) dość surowo to skąd bierze się nota 7 przy ocenie cyfrowej??? Panowie recenzenci jeśli coś jest kiepskie to nie bójmy się postawić noty adekwatnej do tego co przekazujemy w treści recenzji.
re: Iron Maiden "Virtual XI"
Megakruk
Megakruk (wyślij pw), 2014-01-24 16:50:24 | odpowiedz | zgłoś
nie zła płyta, choć X Factor ją rozpierdala,
re: Iron Maiden "Virtual XI"
Marcin Kutera (wyślij pw), 2014-01-24 18:19:49 | odpowiedz | zgłoś
też bardziej przywykłem do X Factor
re: Iron Maiden "Virtual XI"
Marcin Kutera (wyślij pw), 2014-01-24 16:36:39 | odpowiedz | zgłoś
Czego tu chcieć, przecież to bardzo fajny album, pomimo, że nagrany z Bayleyem a nie Dickinsonem.

jak dla mnie między 8/9 na 10
re: Iron Maiden "Virtual XI"
RadomirW (gość, IP: 193.219.114.*), 2015-01-08 10:10:31 | odpowiedz | zgłoś
Tragiczny nie jest, ale jednak jedna z najsłabszych płyt Ironów (obok No prayer..., Dance of death i ostatniej). 7/10 to według mnie odpowiednia ocena.
re: Iron Maiden "Virtual XI"
Alex DeLarge (gość, IP: 194.11.254.*), 2014-01-24 15:56:13 | odpowiedz | zgłoś
Zgadzam sie z recenzja. Moim zdaniem to jest najgorsza plyta w karierze Iron Maiden. Takie "kompozycje" jak "The Angel and the Gambler" czy "Lord of the Flies" (z poprzedniej plyty) sa wrecz odrazajace i sprawily, ze przestalem sluchac Iron Maiden. To jest absolutne dno tego zespolu.

Oceń płytę:

Aktualna ocena (781 głosów):

 
 
76%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Metallica "Garage Inc."
- autor: creep
- autor: RaMoNe

Black Sabbath "Master Of Reality"
- autor: Elwood

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy zdarzyło Ci się oglądać telenowele?