Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
94% |
| liczba ocen: |
118 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Judas Priest "Live '98 Meltdown"
|
Nazwa zespołu: Judas Priest
Tytuł płyty: "Live '98 Meltdown"
| Utwory: |
The Helion; Electric Eye; Metal Gods; Grinder; Rapid Fire; Blood Stained; The Sentinel; Touch Of Evil; Burn In Hell; The Ripper; Bullet Train; Beyond The Realms Of Death; Death Row; Metal Meltdown; Night Crawler; Abductors; Victim Of Changes; Diamonds & Rust; Breaking The Law; The Green Manalishi (With The Two Pronged Crowns); Painkiller; You've Got Another Thing Coming; Hell Bent For Leather; Living After Midnight |
| Wykonawcy: |
Scott Travis - instrumenty perkusyjne; Ian Hill - gitara basowa; KK Downing - gitara; Glenn Tipton - gitara; Tim "Ripper" Owens - wokal |
Rok wydania: 1998
Judas Priest. Historia, synonim heavy metalu. Po kilku latach
milczenia powrócił na scenę i to z nie byle jakim materiałem. Po nagraniu
pierwszego od lat studyjnego albumu "Jugulator" w 1997 roku, odbyła się
również trasa koncertowa, promująca płytę. Jej zwieńczeniem jest właśnie
"Live '98 Meltdown". Gościli nawet w Polsce podczas zeszłorocznej
Metalmanii.
Płyta jest dobrym dokumentem ostatnich wyczynów Judas Priest "na
żywo". Jest również doskonałym albumem koncertowym jako takim. Ripper
Owens cały czas zagrzewa publikę, co daje efekt w postaci reakcji
fanów. Jednym słowem płyta "żyje". Widać, a raczej słychać, że zespół
jest w doskonałej formie. Panowie grają równo i ciężko. To drugie jest
pierwszą rzeczą, jaka rzuca się w uszy starszym fanom zespołu. Ewidentnie
zwiększył sie ciężar właściwy muzyki. Bardzo dobrze. Nadało jej to
nowy wymiar, ale nie wypaczyło. Wciąż to ta sama heavy metalowa orkiestra,
jaką zna każdy fan ostrzejszych brzmień.
Na "Meltdown" zespół prezentuje utwory, będące przekrojem całej
twórczości. Znajdziemy tu "The Ripper" - w super ciężkiej wersji
- z drugiego krążka wydanego w 1976 roku, obok "Bullet Train"
z "Jugulator". I co ciekawe: pierwszy wcale nie wypada archaicznie przy
ostatnich produkcjach.
Tak jest ze wszystkimi starszymi kompozycjami. Muzycy, grając je na
koncercie, nie zmienili ani wykonania, ani aranżacji. Muzyka nadal się
broni i to muzyka bez zbędnego "bajerowania". Zupełnie nie słychać, że
niektóre kompozycje mają po 23 lata. Nadal jest to metalowy żywioł.
Kolejna rzecz, interesująca fanów Judas Priest - wokalista.
Myślę, że zespołowi trudno było znaleźć "zastępstwo" dla Roba
Halforda. Jednak udało się. Głos Rippera Owensa świetnie współgra
z całym brzmieniem zespołu. Bardzo dobrze wypada również w najstarszych
kompozycjach. Judas Priest nie musi się wstydzić nowego,
młodszego kolegi. Sprawdził się również na koncertach, co może być
jedynie podkreśleniem klasy Rippera.
Swoja ostatnią produkcją zespół potwierdził, że w świecie heavy metalu
są jednymi z największych i mimo wieku nadal mają taki "pałer", jakby
sam Lucyper opętał młockarnię. "Live '98 Meltdown" jest dwupłytowym
wydawnictwem. Osobiście dorzuciłbym jeszcze trochę muzyki. Zespół gra
nie od wczoraj i zdążył nagrać "kilka" płyt, z równie dobrymi rzeczami,
a których zabrakło na "Meltdown". A swoją drogą - to mimo wszystko dużo,
jak na słuchanie w jednym podejściu.
Po raz kolejny Judas Priest udowodnili, kto jest "debeściak"
w heavy metalu.
autor: Dominik
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|