Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
82% |
| liczba ocen: |
458 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
Nazwa zespołu: Korn
Tytuł płyty: "Issues"
| Utwory: |
Dead; Falling Away from Me; Trash; 4U; Beg for Me; Make Me Bad; It's Gonna Go Away; Wake Up; Am I Going Crazy; Hey Daddy; Somebody Someone; No Way; Let's Get this Party Started; Wish You Could be Me; Counting; Dirty |
Wydawcy: Immortal Records / Epic Records
Rok wydania: 1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9
Wreszcie doczekaliśmy się czegoś naprawdę godnego uwagi ze strony
KoRna. Po dającym-się-słuchać "Kornie", szmirowatym "Life is peachy" i
"Follow the leader", którym nie miałem siły się męczyć, dostałem w swe
rączki "Issues". Nie jest to już album łatwy, lekki i przyjemny. Mamy
do czynienia z bardzo dobrym, alternatywnym metalem psychodelicznym. Jak
wygląda ta płyta? Posłuchajcie tego.
Na okładce albumu widzimy starą, wymiętą lalkę-szmaciankę, przywodzącą
na myśl laleczki voodoo. Już ta ilustracja podpowiada nam, że będzie to
raczej ciężkostrawna przekąska. Album otwiera intro "Dead". Raczej nie
jest ono dobrym odzwierciedleniem zawartości płytki. Jest to kawałek
zagrany na kobzie, ma optymistyczny tekst. Zaraz potem następuje
najmocniejsze możliwie uderzenie - "Falling away from me" - absolutny
szlagier albumu. Ostry, szybki numer ze wspaniałym psychodelicznym
fragmentem. To jeszcze nie koniec totalnego ataku - niewiele słabsze
są utwory "Beg for me", "Somebody someone" i "Let's get this party
started". W każdym z nich słychać gitarę, którą możnaby nazwać krótko
"inną". Najbardziej zabawnym fragmentem jest jednak ostra, niemal
deathmetalowa sieka w "Somebody someone" - żywcem wyjęta z "Manifestu"
Sepultury (album "Chaos A.D."). Dziwnym akcentem na tak ostrym albumie
jest zestaw utworów typowo psychodelicznych, takich jak "4U", "Am I
going crazy", czy samo intro. Nie ma w nich gitar, nie ma typowego,
davisowego śpiewu. Jest za to postindustrialna, muzyczna apokalipsa -
cichy pomruk syntezatorów w tle i cichy przyśpiew Jonathana.
Album od strony technicznej, tak jak od artystycznej, prezentuje się
całkiem nieźle. Szczególnie w zestawieniu z poprzednią twórczością KoRna,
według mnie raczej mierną. Jeśli do tego dorzucić wspaaaniaaałyyy teledysk
do "Falling away from me", mamy wybuchową mieszankę, która może nieźle
nabroić w środowisku alternatywnego metalu.
autor: Mysiak
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
| |
ale typ...
bobo303 (gość, IP: 83.26.40.*), 2011-10-23 23:41:58
| odpowiedz | zgłoś
poprzednie płyty szmirowate? Dobrze radzę recenzentowi - nie recenzuj. To nie jest Twoja mocna strona! Koleś chyba pomylił totalnie płyty lub zespoły. Bzdury i tyle!
|
| |
Szmirowata recenzja
Artto (gość, IP: 83.27.118.*), 2010-08-22 19:13:03
| odpowiedz | zgłoś
Ten album jest gorszy od Follow the Leader
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|