Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
87% |
| liczba ocen: |
357 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Lacrimosa "Elodia"
|
Nazwa zespołu: Lacrimosa
Tytuł płyty: "Elodia"
| Utwory: |
Am ende der stille; Alleine zu zweit; Halt mich; The turning point; Ich verlasse heut'dein herz; Dich zu toten fiel mir schwer; Sanctus; An ende stehen wir zwei |
Wydawcy: Mystic Production / Hall Of Sermon
Rok wydania: 1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10
Kim jest tajemniczy clown, który od jakiegoś czasu regularnie pojawia
się na okładkach płyt Lacrimosy? Kim jest kobieta spokojnie spoczywająca
na jego dłoniach? Dokąd razem zmierzają? Czy podczas wędrówki przez nie
kończący się korytarz mistycznego pałacu, uda im się dotrzeć do ostatnich,
kluczowych bram? Jeśli tak, to czy odważą się je otworzyć...? Jest tylko
jeden sposób, aby się o tym przekonać... "Jaki?" - zapytasz. "Bardzo
prosty" - odpowiem. Dołącz do clowna i jego muzy, odnajdź wraz z nimi
światełko na końcu bezkresnego tunelu. Podaj im swe dłonie, byście
wspólnie mogli otworzyć ostatnią komnatę, za którą z utęsknieniem czeka
osamotniona kraina utkana z delikatnych łez zdeptanego Piękna. Apogeum
uniesień i wzruszeń. Elodia...
Wiele już atramentu wylano na temat Lacrimosy i wszystkich poprzednich
płyt tegoż tworu. Nie ma w tym jednak nic nadzwyczajnego: w końcu w
przypadku prawdziwego geniuszu (a takim niewątpliwie jest ów duet),
żadne, nawet najbogatsze, słowa nie są w stanie odzwierciedlić wrażeń,
jakich doświadcza słuchacz podczas obcowania z samą muzyką. Skoro jednak
bezradność od zawsze towarzyszyła wszystkim, którzy stykali się z tą
Sztuką, to co będzie po usłyszeniu "Elodii"? Bo - z całym szacunkiem i
głęboką miłością do wcześniejszych dokonań - Lacrimosa jeszcze nigdy nie
wspięła się na TAKIE Wyżyny. Właściwie, co tu dużo mówić, ta płyta to bez
wątpienia szczyt boskiej góry, o zdobyciu którego marzy każdy zespół,
lecz tylko wybranym udaje się na niego dostać. Biorąc jednak pod uwagę
okoliczności w jakich powstało to dzieło, nie mogło być inaczej. Tilo
Wolff zaprosił do współpracy Londyńską Orkiestrę Symfoniczną, przez wielu
chyba zresztą słusznie uważaną za najlepszą na świecie. Symfoniczne,
klasyczne pejzaże są znakomitym uzupełnieniem ciężkiej, często typowo
metalowej gitary ("Dich zu töten fiel mir schwer", "Alleine zu zweit",
"Am Ende stehen wir zwei"). Te dwa na pozór odmienne światy wzajemnie
się przeplatają, istnieją tuż obok siebie, łączą się w jedno smutne
serce. Serce, które cudownymi głosami opowiada o przeznaczeniu,
desperacji, śmierci, miłości... Tilo Wolff i Ann Nurmi to para
kochanków brutalnie rozdzielona przez zakłamane życie, która błądząc po
korytarzach niespełnionych snów próbuje odnaleźć pogrzebane uczucia.
On - pozazmysłowy, zahipnotyzowany, ulotny niczym powiew wieczornego
wiatru. I ona - delikatna, zagubiona, melancholijna... "Elodia"
to monument wyniesiony na strzępkach rozdartych dusz, rozpaczliwie
intonujących pieśni swej desperacji. Wzruszająca opowieść o uczuciach
i emocjach, które czekają na Ciebie w otchłani przeznaczenia. Wśród
nich najważniejsza jest miłość - wielka, niezniszczalna, wieczna. Taka,
o której marzysz i podświadomie szukasz przez całe życie. Taka, która
na zawsze pozostawia ślad w zakochanym sercu... ("Alleine zu zweit",
"Ich verlasse heut' Dein Herz")
Ta płyta to klucz do nieśmiertelności, dzieło którego czas NIGDY nie
wymaże ze swej pamięci. Nie wiem, czy Lacrimosie jeszcze kiedykolwiek
uda się stworzyć coś większego. Sami Twórcy jednak doskonale zdają
sobie z tego sprawę. "Elodia" jest podróżą przez ocean płaczącego Piękna,
natchnionym spektaklem wybudowanym na gruzach zdeptanych uczuć. Otchłanią,
w którą skoczy każda wrażliwa istota. Absolutem, dla wszystkich, dla
których gotyk jest jedynym sensem życia...
autor: Margaret
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
| |
Lacrimosa mistrzostwem
Paulina D. (gość, IP: 91.146.192.*), 2010-02-09 21:46:23
| odpowiedz | zgłoś
Piękna recenzja i całkowicie się z nią zgadzam. "Lacriomosa", to odrębny poziom muzyki, z którym nie można porównać niczego innego, a to z prostej przyczyny - nic nie dorasta do niego. Tilo jest mistrzem, niezwykłym muzykiem z ogromną wrażliwością, po prostu serce drży, gdy słyszy się jego utwory.
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|