zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Lacrimosa "Elodia"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 87%
liczba ocen: 357

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Lacrimosa "Elodia"

Nazwa zespołu: Lacrimosa
Tytuł płyty: "Elodia"
Utwory:  Am ende der stille; Alleine zu zweit; Halt mich; The turning point; Ich verlasse heut'dein herz; Dich zu toten fiel mir schwer; Sanctus; An ende stehen wir zwei
Wydawcy: Mystic Production / Hall Of Sermon
Rok wydania: 1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10

Kim jest tajemniczy clown, który od jakiegoś czasu regularnie pojawia się na okładkach płyt Lacrimosy? Kim jest kobieta spokojnie spoczywająca na jego dłoniach? Dokąd razem zmierzają? Czy podczas wędrówki przez nie kończący się korytarz mistycznego pałacu, uda im się dotrzeć do ostatnich, kluczowych bram? Jeśli tak, to czy odważą się je otworzyć...? Jest tylko jeden sposób, aby się o tym przekonać... "Jaki?" - zapytasz. "Bardzo prosty" - odpowiem. Dołącz do clowna i jego muzy, odnajdź wraz z nimi światełko na końcu bezkresnego tunelu. Podaj im swe dłonie, byście wspólnie mogli otworzyć ostatnią komnatę, za którą z utęsknieniem czeka osamotniona kraina utkana z delikatnych łez zdeptanego Piękna. Apogeum uniesień i wzruszeń. Elodia...

Wiele już atramentu wylano na temat Lacrimosy i wszystkich poprzednich płyt tegoż tworu. Nie ma w tym jednak nic nadzwyczajnego: w końcu w przypadku prawdziwego geniuszu (a takim niewątpliwie jest ów duet), żadne, nawet najbogatsze, słowa nie są w stanie odzwierciedlić wrażeń, jakich doświadcza słuchacz podczas obcowania z samą muzyką. Skoro jednak bezradność od zawsze towarzyszyła wszystkim, którzy stykali się z tą Sztuką, to co będzie po usłyszeniu "Elodii"? Bo - z całym szacunkiem i głęboką miłością do wcześniejszych dokonań - Lacrimosa jeszcze nigdy nie wspięła się na TAKIE Wyżyny. Właściwie, co tu dużo mówić, ta płyta to bez wątpienia szczyt boskiej góry, o zdobyciu którego marzy każdy zespół, lecz tylko wybranym udaje się na niego dostać. Biorąc jednak pod uwagę okoliczności w jakich powstało to dzieło, nie mogło być inaczej. Tilo Wolff zaprosił do współpracy Londyńską Orkiestrę Symfoniczną, przez wielu chyba zresztą słusznie uważaną za najlepszą na świecie. Symfoniczne, klasyczne pejzaże są znakomitym uzupełnieniem ciężkiej, często typowo metalowej gitary ("Dich zu töten fiel mir schwer", "Alleine zu zweit", "Am Ende stehen wir zwei"). Te dwa na pozór odmienne światy wzajemnie się przeplatają, istnieją tuż obok siebie, łączą się w jedno smutne serce. Serce, które cudownymi głosami opowiada o przeznaczeniu, desperacji, śmierci, miłości... Tilo Wolff i Ann Nurmi to para kochanków brutalnie rozdzielona przez zakłamane życie, która błądząc po korytarzach niespełnionych snów próbuje odnaleźć pogrzebane uczucia. On - pozazmysłowy, zahipnotyzowany, ulotny niczym powiew wieczornego wiatru. I ona - delikatna, zagubiona, melancholijna... "Elodia" to monument wyniesiony na strzępkach rozdartych dusz, rozpaczliwie intonujących pieśni swej desperacji. Wzruszająca opowieść o uczuciach i emocjach, które czekają na Ciebie w otchłani przeznaczenia. Wśród nich najważniejsza jest miłość - wielka, niezniszczalna, wieczna. Taka, o której marzysz i podświadomie szukasz przez całe życie. Taka, która na zawsze pozostawia ślad w zakochanym sercu... ("Alleine zu zweit", "Ich verlasse heut' Dein Herz")

Ta płyta to klucz do nieśmiertelności, dzieło którego czas NIGDY nie wymaże ze swej pamięci. Nie wiem, czy Lacrimosie jeszcze kiedykolwiek uda się stworzyć coś większego. Sami Twórcy jednak doskonale zdają sobie z tego sprawę. "Elodia" jest podróżą przez ocean płaczącego Piękna, natchnionym spektaklem wybudowanym na gruzach zdeptanych uczuć. Otchłanią, w którą skoczy każda wrażliwa istota. Absolutem, dla wszystkich, dla których gotyk jest jedynym sensem życia...

autor: Margaret

tutaj od 14.12.1999

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!


 
Lacrimosa mistrzostwem
Paulina D. (gość, IP: 91.146.192.*), 2010-02-09 21:46:23 | odpowiedz | zgłoś
Piękna recenzja i całkowicie się z nią zgadzam. "Lacriomosa", to odrębny poziom muzyki, z którym nie można porównać niczego innego, a to z prostej przyczyny - nic nie dorasta do niego. Tilo jest mistrzem, niezwykłym muzykiem z ogromną wrażliwością, po prostu serce drży, gdy słyszy się jego utwory.


 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Lacrimosa

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Lacrimosa

"Elodia"
autor: Margaret

"Elodia"
autor: moonstruck

"Elodia"
autor: Marcin Ratyński

"Fassade"
autor: Michał Płocharski

"Sehnsucht"
autor: Meloman

"Stille"
autor: Vampire


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Czy wybierasz się w tym roku na rockowy lub metalowy festiwal?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas