zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Lake of Tears "Headstones"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 96%
liczba ocen: 117

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Lake of Tears "Headstones"

Nazwa zespołu: Lake of Tears
Tytuł płyty: "Headstones"
Utwory:  Foreign Road; Raven Land; Dreamdemons; Sweet Water; Life's But a Dream; Headstones; Twilight; Burn fire Burn; The Path of the Gods (Upon the Highest Mountain, part 2)
Wydawcy: Black Mark Production / Morbid Noizz
Rok wydania: 1995
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 6

Kiedyś z potężnej fali skandynawskich zespołów zupełnie przypadkowo wyłowiłam Lake of Tears. Nazwa zespołu nie brzmiała znajomo, wręcz przeciwnie, nie bardzo wiedziałam, czego mogę po nich oczekiwać i w jakich klimatach się obracają. Jak się potem okazało, moja nieznajomość tej formacji była w pełni zrozumiała. Płyta "Greater Art", którą to dorwałam jako pierwszą z ich dyskografii, okazała się być faktycznym debiutem grupy. Niestety debiutem, który nie potrafił mnie w jakiś szczególny sposób zachwycić i zaintrygować. Przeszłam obok niego zupełnie obojętnie, niemal zapominając, kto jest jego autorem.

Ale Jezioro Łez samo o sobie przypomniało. Kolejny raz niby przypadkow natknęłam się na nich, tym razem jednak w nieco innym opakowaniu. Okazało się, że grupa, nie bacząc na niezbyt chyba entuzjastyczne przyjęcie debiutu, nagrała drugi album - "Headstones". Nie oczekując niespodzianki, a już tym bardziej rewelacji, postanowiłam raz jeszcze spróbować "wgryźć się" w te dźwięki...

I stało się coś, czego się nie spodziewałam. "Headstones" pozostawił po sobie całkiem miłe wrażenie i poniekąd zaintrygował moją duszę. Jakby tego było mało, nieraz nakrywałam się na nuceniu utworów właśnie z tego albumu. Nie ma jednak w tym nic dziwnego, czuje się bowiem, że "podłapywanie" rytmu i refrenu to świadomy zabieg. Tak, ta płyta jest niezwykle przebojowa, wypełniona urzekającymi melodiami ("Raven Land", "Sweet Water"), pełna prostoty i swobody , ale też i zacięcia, zaangażowania. Lake of Tears obraca się w rejonach metalu "klimatycznego" - jest więc piękno, czar i mrok. I wcale nie jest zbyt oryginalny, wręcz przeciwnie, przez dźwięki "Headstones" nieraz przenikna widmo Paradise Lost czy Tiamat, a czasem, już z zupełnie innej bajki, czuje się też ducha Black Sabbath. W odróżnieniu od swoich sławniejszych kolegów, Lake of Tears nie pogrąża w melancholijnych, depresyjnych otchłaniach. Z tej muzyki kipi niesamowity witalizm, energia, a nawet radość i beztroska ("Sweet Water", "Burn fire Burn", "Foreign Road"). Głównym instrumentem są tu gitary, klawisze słychać bardzo rzadko, w momentach bardziej wyciszonych, refleksyjnych. Kobiecy głos też jest dodatkiem - występuje tylko w jednym utworze i to jedynie jako tło, i dopełnienie. Dominuje tu zdecydowanie żywioł, solidność, wręcz prostota, tyle że z polotem i elegancją. Nie oznacza to jednak, że brak na "Headstones" melancholii, piękna i rozmarzonego klimatu. Wystarczy wsłuchać się w akustyczną, pełeną tęsknoty, tytułową kompozycję, w smutek, samotność i niesamowitą przestrzeń "Raven Land" (ten refren!), w ciężką okraszoną bólem suitę "The Path of the Gods", by momentalnie pogrążyć się w czeluściach piękna i refleksji. Nie brak tu też iskierki mroku i przerażenia ("Dreamdemons", "Life's but a Dream"). Wszystko łączy się w jedną urzekającą całość - "Headstones"...

Naprawdę miło spędza się czas przy tym albumie. I nie ma znaczena jego nieoryginalność ani tradycyjność. Ważne, że w muzyce tętni, to nienazywalne "coś", co sprawia, że do dźwięków świadomie chce się wracać.

autor: Margaret

tutaj od 13.03.2000

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!


 
Lake of Tears "Headstones"
szumek80 (gość, IP: 178.181.3.*), 2011-08-16 18:59:37 | odpowiedz | zgłoś
ta 6 to chyba w skali od 1 do 6.Super płyta!!!

 
headestones
krzyśiek (gość, IP: 83.7.233.*), 2010-09-24 18:38:37 | odpowiedz | zgłoś
Rewelacyjny album .


 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Lake of Tears

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Lake of Tears

"A Crimson Cosmos"
autor: Vampire

"Headstones"
autor: Margaret


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Czy wybierasz się w tym roku na rockowy lub metalowy festiwal?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas