zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Led Zeppelin "II"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 96%
liczba ocen: 211

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Led Zeppelin "II"

Nazwa zespołu: Led Zeppelin
Tytuł płyty: "II"
Utwory:  Whole Lotta Love; What Is And What Should Never Be; The Lemon Song; Thank You; Heartbreaker; Living Loving Maid (She's Just A Woman); Ramble On; Moby Dick; Bring It On Home
Wykonawcy:  Jimmy Page - gitara; Robert Plant - wokal, harmonijka; John Paul Jones - gitara basowa, organy; John "Bonzo" Bonham - instrumenty perkusyjne
Rok wydania: 1969
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10

Jakieś dziwne psychodeliczne dźwięki, odgłosy szczytowania, zawodzenia gitary i nagle kanonada perkusji, a zaraz po niej sekwencja znakomitych solowych zagrywek Page'a. Każdy, kto choć raz słuchał legendarnej audycji Piotra Kaczkowskiego "Mini-Max" z pewnością zna ten motyw doskonale. To najbardziej rozpoznawalny i chyba najlepszy fragment pierwszego utworu na płycie "Led Zeppelin II" - jednym z kamieni milowych muzyki rockowej.

Brytyjczycy nagrali ten album zaledwie kilka miesięcy po wydaniu debiutu, dzięki któremu wdarli się na szczyty list przebojów (co w roku 1969 nie było obciachem, jakim jest dzisiaj). I w opinii wielu krytyków i fanów "Dwójką" przebili "Jedynkę". Ja co prawda nie zgadzam się z tą opinią, nie zmienia to jednak w niczym faktu, że "Led Zeppelin II" jest krążkiem genialnym. Dziewięć kompozycji, opartych luźno na chicagowskim bluesie, jednak skrzących oryginalnością i świeżymi pomysłami, brawurowo wykonanych i wyprodukowanych przez samego Jimmy'ego Page'a w sposób nieosiągalny dla dzisiejszych speców od brzmienia.

Zaczyna się od "Whole Lotta Love", które prócz części wspomnianej już we wstępie zawiera jeden z lepszych riffów lat 60-tych. Robert Plant śpiewa o miłości cielesnej i robi to w sposób tyleż sugestywny, co przekonywający. Potem następuje "What Is And What Should Never Be", oparta na schemacie (wtedy jeszcze nie eksploatowanym tak, jak w latach późniejszych) spokojna zwrotka - ostry refren. Kompozycja pod koniec nabiera jeszcze większej dynamiki, dzięki prostym dźwiękom granym przez gitarzystę i wysokiemu śpiewowi frontmana. Trzecia kompozycja to intrygujący blues "Lemon Song" z mocno wyeksponowanymi partiami gitary basowej autorstwa Jonesa, który gra bardzo swobodnie i niekonwencjonalnie. Tematyka tekstów się nie zmienia: "Squeeze me baby, until the juice runs down my leg". Później jest spokojna ballada "Thank You", z dźwiękami organów, piękną solówką i słowami opowiadającymi i tym razem o sile miłości, ale tej bardziej duchowej. Dalej "Heartbreaker" - klasyczny hardrockowy kawałek ze znakomitym riffem, który zna chyba każdy fan muzyki. Szósta piosenka to motoryczny "Living Loving Maid", nawiązujący do "Communication Breakdwon" z debiutu. Po nim - "Ramble On", podobny pod względem konstrukcji do "What Is And What Should Never Be", z folkowymi zwrotkami, mnóstwem akustycznych gitar i tolkienowskimi tekstami. Przedostatni utwór to "Moby Dick", w większości wypełniony perkusyjnym solem Bonhama, które nie jest może specjalnie efektowne, ale z pewnością interesujące i nietuzinkowe (zwłaszcza że perkusista zamiast pałeczek użył gołych dłoni). Album zamyka klasyczny bluesowy "Bring It On Home". Plant gra na harmonijce i śpiewa zupełnie nie w swoim stylu, imitując bardziej wokalistów murzyńskich. Jednak w połowie piosenka zmienia się w bardzo zeppelinowy hard rock, by na koniec znów powrócić do czystego bluesa.

Te dziewięć kompozycji zdefiniowało niejako nowy styl w rocku i stało się niewyczerpanym źródłem inspiracji dla kolejnych pokoleń muzyków. I tylko szkoda, że Led Zeppelin już nigdy nie zbliżyli się do osiągniętego tu poziomu...

autor: Kajetan Pawełczyk

tutaj od 31.10.2007

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:

King Crimson "In The Court Of The Crimson King"
- autor: Grzegorz Kawecki

Metallica "Master Of Puppets"
- autor: Tomasz Kwiatkowski
- autor: Qboot

Pink Floyd "Wish You Were Here"
- autor: Tomasz Kwiatkowski
- autor: GSB
- autor: Tomasz Klimkowski

Machine Head "The Blackening"
- autor: Mrozikos667

Black Sabbath "Master Of Reality"
- autor: Elwood


 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!


 
Mocne słowa :-)
TomekG (gość, IP: 213.227.67.*), 2009-10-15 14:21:29 | odpowiedz | zgłoś
Mocne słowa, że nie zbliżyli się już do tego poziomu. Zbliżyli się, a w niektórych momentach go przewyższyli. Led Zeppelin III jest na b. dobrym poziomie, tylko że jest inne. O czwórce chyba szkoda pisać, bo już wszystko o niej zostało napisane. Początek końca to Houses Of The Holy. Gdzie naprawdę dobrych rzeczy całościowo jest już niewiele w porównaniu z wcześniejszymi płytami. Więcej jest dobrych pojedynczych momentów w utworach. W Physical graffiti Zepellini osiągają jeszcze wysoki poziom( I część płyty) Presence broni się swoja surowością, a potem jest koniec ;)


 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Led Zeppelin

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Led Zeppelin

"Houses Of The Holy"
autor: Forever

"II"
autor: Kajetan Pawełczyk

"III"
autor: Wickerman

"In Through The Out Door"
autor: Wickerman

"Physical Graffiti"
autor: Wickerman

"Presence"
autor: Wickerman

"Remasters"
autor: macieg (2:480/82)

"The Song Remains The Same"
autor: Kajetan Pawełczyk


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

W co jest Ci najbardziej zimno w ostatnich dniach?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas