Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
92% |
| liczba ocen: |
28 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Made In Poland "Future Time"
|
Nazwa zespołu: Made In Poland
Tytuł płyty: "Future Time"
| Utwory: |
Future Time; Love and Mist; No idź; Pada śnieg; Mija czas; Ball In the Wood; W moim pokoju; Blow; Anałonce ciebie wołam; Space Inside |
| Wykonawcy: |
Artur Hajdasz - instrumenty perkusyjne, wokal; Piotr Pawłowski - gitara basowa; Sławomir Lenart - gitara |
Wydawcy: Schwartz & Schwartz
Rok wydania: 2009
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10
Made in Poland to dziś już nieco zapomniani, czołowi przedstawiciele polskiej zimnej fali, którzy debiutowali na słynnym festiwalu w Jarocinie w 1984 roku, obok Klausa Mitffocha, Siekiery i Variete. Zrobili wtedy ogromne wrażenie na publiczności. Przez następne lata skupiali się głównie na koncertowaniu, gdyż ówczesna cenzura nie pozwoliła im na nagranie debiutanckiego albumu. Ten udało się wydać dopiero w 1989 roku, lecz prezentował on już zupełnie inny materiał, niż oczekiwała publiczność. Nie dziwi zatem fakt, że wkrótce potem zespół rozwiązał się i chociaż w latach dziewięćdziesiątych pokazał się kilka razy na scenie, słuch o nim praktycznie zaginął. Dopiero w 2006 roku Made in Poland na dobre się reaktywowało, choć w zmienionym składzie. W zeszłym roku zespół pojawił się na składance "Wyspiański Wyzwala" z utworem "Bądź Jak Meteor, Jak Błyskańce", wydana też została dwupłytowa kompilacja "Martwy Kabaret", zawierająca archiwalne nagrania m.in. z Jarocina '84. Teraz zaś pojawia się wreszcie album z premierowym materiałem, zatytułowany "Future Time".
Made in Poland AD 2009 to już nieco inny skład. Brak w nim Roberta Hilczera - rolę wokalisty pełni teraz dotychczasowy perkusista zespołu Artur Hajdasz. Krzysztofa Grażyńskiego zastąpił na gitarze znany z Agressivy 69 Sławomir Lenart. Nie zmienił się za to charakter muzyki: dalej jest zimno, mrocznie i transowo, aczkolwiek nie ma mowy o żadnym przestarzałym brzmieniu. Wszystko brzmi bardzo nowocześnie, czasem w tle pojawia się jakaś subtelna elektronika czy sample (np. w "Anałonce ciebie wołam" można usłyszeć sample z "December" The Young Gods). Instrumentarium jest dosyć urozmaicone: "Pada Śnieg" otwiera skrzypcowe intro, a w "Blow" słyszymy dwunastostrunową gitarę, na której gościnnie zagrał Maciek Maleńczuk. Muzyka ma bardzo transowy charakter, co najlepiej słychać w "Mija Czas" (który potem doskonale się rozkręca), psychodelicznym "Blow" i przeszło ośmiominutowym "Anałonce ciebie wołam". Do najmocniejszych utworów należy z pewnością otwierający krążek utwór tytułowy (wzbogacony dźwiękiem melodiki) oraz "Ball in the Wood". Absolutną perłą "Future Time" jest na nowo nagrany kawałek z przeszłości pt. "W moim pokoju" (zrealizowano do niego również wyśmienity teledysk - do zobaczenia raczej tylko na YouTube). Zaczyna się on charakterystycznym perkusyjnym intrem, które coraz silniej zagłusza gitara, przechodząca w końcu w potwornie niepokojący riff, ciągnący już dalej całą kompozycję. Dopiero po dwóch minutach wchodzi wokal, wyśpiewujący doskonale pasujące do charakteru utworu, intrygujące słowa: "Przychodzi, by odzyskać coś / Coś, czego nie mam, nie mam sam / Przygląda się, uśmiecha się / Jak kiedyś ktoś uśmiechał się".
Made in Poland w dalszym ciągu zachwyca tekstami - tym bardziej szkoda, że tym razem zespół postanowił połowę z nich napisać po angielsku. Hajdasz co prawda radzi sobie z nimi równie rewelacyjnie, co z polskimi, nie mają one jednak tej siły, co przeboje z przeszłości, jak "Ja myślę" czy "Papier z pieczątką". Krążek zamyka nastrojowa miniatura "Space Inside" - doskonale pasująca na koniec i zachęcająca, by odtworzyć "Future Time" raz jeszcze.
Klimat "Future Time" jest niesamowity i choć może przytłaczać swoją jednostajnością i melancholią, nie sposób się od niego uwolnić. W latach osiemdziesiątych Made in Poland byli doskonałą odpowiedzią na psychodeliczne, postpunkowe zespoły w stylu Joy Division, Opposition czy The Cure z pierwszych płyt. Dzisiaj moda na takie granie powraca, czego świadkiem byłem na niedawnym występie Hajdasza i kolegów w warszawskim klubie "No Mercy": panowie zagrali powalający, hipnotyczny set, a klub wypełniony był ludźmi, zachwyconymi takimi dźwiękami. Na czerwiec - moja polska płyta roku 2009.
autor: Jakub "Rajmund" Gańko
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
| |
:)
Polak potrafi. serce mi rośnie, kiedy słucham perełek takich jak ta, "Obrazki z wystawy" Bielizny, czy "Trio" Lipali. pozdrowienia dla autora.
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
zespół: Made In Poland
"Future Time"
autor: Jakub "Rajmund" Gańko
|
|