Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
95% |
| liczba ocen: |
69 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Marillion "B'Sides Themselves"
|
Nazwa zespołu: Marillion
Tytuł płyty: "B'Sides Themselves"
| Utwory: |
Grendel; Charting The Single; Market Square Heroes; Three Boats Down From Candy; Cinderella Search; Lady Nina; Freaks; Tux On; Margaret (live) |
Wydawcy: EMI Records
Rok wydania: 1988
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7
4 stycznia 1988 roku wytwórnia EMI Records sprawiła niespodziankę
sympatykom Marillion. Na rynku ukazało się wydawnictwo o wdzięcznej nazwie
"B'Sides Themselves", firmowane nazwą Marillion i dostępne wyłącznie w formie
kompaktowej. Zawierało ono dziewięć utworów znanych ze stron "B" singli.
Oficjalnie podano, że wszystkie utwory pochodzą z 12'' maxi singli, jednak
trzy z dziewięciu podane zostały w wersjach wyciszonych.
Płytę otwiera słynny "Grendel", jedna z najstarszych, ponad
17-minutowa kompozycja zespołu. Pierwotnie, aż do początków 1981 roku, znana
była pod nazwą "The Tower". Jak zawsze utwór okraszony został tekstem Fisha,
tu opowiadającym o potworze Grendelu. Historia zaczerpnięta z książki Johna
Gardnera, powieści będącej nie tylko bajką, ale również pouczającą historią o
ludzkiej obłudzie:
"...próbowaliście morderczą broń włożyć w moje dłonie
i w imię sprawiedliwości zniekształciliście prawdę...
...dość mam już waszych pięknych przemówień
teraz otrzymacie karę wystawcie gardła swe
na pastwę mych karzących pazurów i niech popłynie krew..."
Muzycznie to wspaniała opowieść, w której dzieje się naprawdę
dużo. Spokojny początek na gitarę, wokal Fisha również spokojny. W refrenie
agresywnie, kontrastowo. Rewelacyjne popisy Marka Kelly i Steve'a Rothery.
Duże wrażenie robi użycie w środku utworu organów kościelnych. Mimo, że
"Grendel" powstał za czasów Micka Pointera, tutaj otrzymaliśmy wersję z
Ianem Mosleyem. Ostatnie 1,5 minuty to zakończenie w wykonaniu Steve'a
Rothery - urzekające, ale szkoda, że takie krótkie. "Charting The
Single" to już utwór zdecydowanie krótszy, kompozycja Marka Kelly.
Ciekawie opracowane wersje gitary i syntezatorów z dość dobrze wyeksponowanym
brzmieniem perkusji. "Market Square
Heroes" - bardzo przebojowy i podobny konstrukcją do utworów z pierwszej
długogrającej płyty zespołu. "Three Boats Down From Candy" - z tytułem
wymyślonym przez Fisha na podstawie jego prawdziwej historii. Oba kawałki w
wersji z Johnem Martyrem na perkusji, wzięte z czwartego singla grupy, gdzie
na stronie A figurował "Punch and Judy". "Cinderella Search" - piosenka
w sam raz na stronę B singla "Assassing". Nie mogła jednak znaleźć się na płycie
"Fugazi", gdyż w treści i formie była zbyt romantyczna. Najpopularniejszy
singiel zespołu z 7 maja 1985 roku - "Kayleigh" posiadał na stronie B
piosenkę "Lady Nina". Początkowo traktowana przez muzyków jako żart
muzyczny, nagrana w bardzo szybkim tempie, zaskoczyła przede wszystkim samych
członków zespołu, zdziwionych że tego się w ogóle da słuchać. Tak naprawdę
to najprzystępniejsza propozycja z B'Sides z ciekawą gitarą i klawiszami,
szkoda że na naszej płycie została brutalnie wyciszona. Kompozycja
"Freaks"
została zrealizowana specjalnie z myślą o stronie B singla "Lavender" z 27
sierpnia 1985 roku. Sam Mark Kelly wspominał, że "Freaks" nie jest dobrą
piosenką, ale gdyby spytać Fisha - odpowiedziałby, że jest dobra bo ma dobry
tekst. W "Tux On" daje się usłyszeć nieco zmieniony głos Fisha, ponieważ
jest to już singiel z najpóźniejszego okresu "kadencji Ryby". To jeden
z najciekawszych kawałków na płycie. Bardzo efektowna gitara z lekkim
delayem - po raz kolejny wersja niesmacznie wyciszona. Ostatnia, najdłuższa
"Margaret" to legendarny utwór, dość często wykonywany na koncertach,
obfitujący w częste improwizacje na wszystkie instrumenty. Mamy tu też
kilka motywów z ojczyzny Fisha - Szkocji. Tu wersja koncertowa z udziałem
Micka Pointera. Pod koniec Fish przedstawia po kolei wszystkich muzyków,
a każdy z nich gra coś reprezentującego swój instrument.
Wydawnictwo "B-Sides Themselves" jest szczególnie interesujące dla
fana Marillion. Są tu prawie wszystkie kompozycje, których brakowało na
wcześniejszych płytach. Wspaniałe uzupełnienie, zwłaszcza że kilka z nich na
czele z "Grendelem" to dzieła godne miejsca na regularnych albumach. Gwoli
ścisłości trzeba dodać, że firma EMI wydała również dla amatorów winylu wersję
analogową. Nic tylko kupować i zasiadać przed głośnikami...
autor: Przemysław Semik
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|