Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
75% |
| liczba ocen: |
80 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Marillion "Marillion.com"
|
Nazwa zespołu: Marillion
Tytuł płyty: "Marillion.com"
| Utwory: |
A Legacy; Deserve; Go!; Rich; Enlightened; Built-in Bastard Radar; Tumble Down The Years; Interior Lulu; House |
Wydawcy: Castle Music
Rok wydania: 1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 4
Dla mnie Marillion to przede wszystkim trzy płyty "Script For A Jesters
Tear", "Fugazi" i "Misplaced Childhood". Dlatego też po odejściu Fisha od
kolegów z zespołu, sceptycznie podszedłem do poczynań zarówno "Ryby",
jak i odrodzonego Marillion z nowym wokalistą Steve Hogarthem. Nie
uważam, że to co tworzy "nowy" Marillion nadaje się wyłącznie na muzyczny
śmietnik. I choć jedyną ich płytą, która wzbudziła moje zainteresowanie,
było "Brave", to myślę, że i pozostałe ich dokonania mają pewien urok.
Z tym, że słuchając "Bitter Suite" z "Misplaced Childhood" czy "Jigsaw"
z "Fugazi" dostawałem gęsiej skórki. A takich emocji jakich dostarczyły
mi tamte albumy, nie dał mi żaden z albumów Marillion lat '90, ani też
żaden solowy album Fisha. Pokusiłbym się o stwierdzenie, że ani Fish
bez Marillion, ani Marillion bez Fisha nie dorównują swym wcześniejszym
dziełom.
Jak oceniam nowy album Marillion? Szczerze mówiąc nisko. Płyta ta nie
wytrzymuje porównania z innymi albumami Marillion z lat '90, a co dopiero
z tymi z lat osiemdziesiątych. To po prostu dziewięć poprawnie zagranych
i zaśpiewanych kompozycji. Nie wyróżniających się niczym szczególnym,
ale nie budzących też uczucia odrazy. "Marillion.com" dość szybko się
nudzi, brak tu porywających momentów, wszystko jest bez szczególnego
wyrazu... A zaczyna się nawet przyjemnie. Pierwsze cztery kompozycje
mogłby z powodzeniem znaleźć się na singlach promujących płytę. Miło,
radośnie, nieco beztrosko i całkowicie bezpretensjonalnie. Z tej
czwórki najlepiej wypada "Rich" z klaskaniem w łapki w tle i mocno
przebojowym refrenem. Kolejne "Enlightened" i "Built In Bastard
Radar" też nie odbiegają zbytnio od reszty. Dalej mamy miłą dla ucha
balladę "Tumble Down The Years", a następnie dwa najdłuższe utwory na
"Marillion.com", najpierw piętnastominutowy "Interior Lulu" (i jest to
prawdę mówiąc najlepszy utwór na płycie) i dziesięciominutowy "Home"
o lekko popowo-soulowym klimacie.
I wracamy do tego, co stwierdziłem już wcześniej. Płyta ta jest nagrana
jakby troszkę na siłę, nie porywa, pomimo kilku całkiem udanych momentów i
szybko nudzi słuchacza. Jeśli chodzi o mnie, to wolę wrzucić do odtwarzacza
"Misplaced Childhood"...
autor: Lambert
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|