Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
85% |
| liczba ocen: |
220 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Megadeth "Cryptic Writings"
|
Nazwa zespołu: Megadeth
Tytuł płyty: "Cryptic Writings"
| Utwory: |
Trust; Almost Honest; Use The Man; Mastermind; The Disintegrators; I'll Fet Even; Sin; A Secret Place; Have Cool, Will Travel; She-Wolf; Vortex; FFF |
| Wykonawcy: |
Dave Mustaine; Marty Friedman; David Ellefson; Nick Menza |
Wydawcy: Capitol Records Inc.
Rok wydania: 1997
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8
Miłośnicy nieco ostrzejszego grania niecierpliwie czekali
na kolejną płytę Megadeth. Zmiany, jakie zaszły ostatnio na rynku
muzycznym, nastrajały niekoniecznie optymistycznie. Czy Megadeth podąży
torami wytyczonymi przez muzyków z macierzystej grupy Mustaine'a (mowa
oczywiście o kontrowersyjnym "Load" zespołu Metallica)? Tak brzmiało
jedno z pytań.
Od ponad pół roku wiadomo, że "Cryptic Writings" (podobnie do
"Load") przysporzyło zespołowi nowych fanów. Dotychczasowe, niemałe
przecież, grono odbiorców zaakceptowało i polubiło tę płytę. Megadeth nie
zaproponował rewolucji, łatwo odnajdujemy odniesienia do "Youthanasii"
i mojego ulubionego "Rust In Peace". Nie można jednak zarzucić zespołowi
wtórności.
Jak grają weterani metalowej sceny w 1997 roku? Megadeth to
obecnie zespół hardrockowy. Dla każdego, kto śledził kolejne dokonania
Mustaine'a i spółki, stwierdzenie to nie jest zaskoczeniem. Tylko
jeden utwor możnaby nazwać metalowym, a i to nie do końca - nawet
w "fff", czysto metalowa sekcja rytmiczna ustępuje miejsca zupełnie
niemetalowej gitarze. Ewolucyjne zmiany umożliwiły powstanie melodyjnych,
doskonale brzmiących utworów, urozmaiconych niekoniecznie rockowymi
instrumentami. Oczywiście gitarowe solówki i głos Dave'a pozostają
natychmiast rozpoznawalną wizytówką zespołu. Nie zmieniają tego ani
wyraźne odniesienia do rockowej przeszłości, ani ogólne złagodnienie
muzyki. Można się będzie (było?) o tym przekonać na własne uszy
31 listopada w katowickim "Spodku".
Uważne przysłuchanie się muzyce zachęca do przeczytania
tekstów, wykrzykiwanych, a czasem nawet śpiewanych (sic!) przez
Mustaine'a. Dominuje tematyka osobista, warto przytoczyć jedno zdanie
(z antynarkotykowego "use the man"): "Widziałem siebie, używającego
igły, widziałem igłę w mojej ręce". Mam nadzieję, że wyznanie to dotyczy
przeszłości...
P.S. Powyższa recenzja ukazala się w papierowym "HiFi i muzyka",
numer grudzien 1997.
autor:
rick
|
tutaj od 14.10.1997
|
|
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Zobacz:
Wasze komentarze (poniżej)
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|