Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
89% |
| liczba ocen: |
180 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Mercyful Fate "9"
|
Nazwa zespołu: Mercyful Fate
Tytuł płyty: "9"
| Utwory: |
Last Rites; Church Of Saint Anne; Sold My Soul; House On The Hill; Brun In Hell; The Grave; Insane; Kiss The Demon; Buried Alive; 9; S.H. (w wersji japońskiej) |
Wydawcy: Metal Blade Records
Rok wydania: 1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 6
King Diamond dawno temu odważnie rozpoczął tworzenie muzyki metalowej.
Z ciekawością czekałem na nową płytę jego zespołu Mercyful Fate. Muszę
przyznać, że wczesniej nie miałem możliwości ich usłyszeć (posiadam płyty,
na których King udziela się w King Diamond :)). Niedawno w Polsce, jako
support Metalliki, zagrali kilka nowych kawałków. Hmm... Ciężka sprawa...
Okładka kojarzy mnie się z "Don't Break The Oath"...
Czyżby ten sam pan utopił się lawie? Czyżby to był koniec?
Może ten pan to King Diamond, rozkładający bezradnie ręce i biadający nad
teraźniejszym rynkiem muzycznym?
To nieco złośliwy komentarz, bo fani szarlatana jeszcze są w naszych szeregach,
ale jako zwykły, szary słuchacz.... :)
Płytę rozpoczyna "Last Rites" z charakterystycznie brzmiejącą gitarą. King
jak zwykle zawodzi. Gitarzyści grają solówki na przemian
(Wead-Shermann-Wead-Shermann). Kolejny jest "Kościół
Świętej Anny". Hmm... trochę wolniejszy utwór.
"Sold My Soul" nie zabrzmiał - dla mnie - na tyle dobrze, żeby się nad nim
rozpisywać. Z "House On The Hill" pamiętam tytuł, powtarzany cztery razy
co strofę ;).
"Burn In Hell" lubię najbardziej z całej płyty (przy okazji czytania tekstów,
zastanawiałem się, czy Diamond nie ukazuje swojej "sztuki" z punktu widzenia
raczej ateistycznego..., ale to tylko moje domysły :)).
Utwór charakteryzuje riffek i "...Ahhh", ale to trzeba samemu usłyszeć.
W refrenie wokal jest lekko modulowany...
Według mnie "The Grave" też specjalnie nie wyróżnia się od reszty.
"Insane"... ehh... kojarzy mi się z "Ride The Lighting" Metalliki...
szczególnie "Why did I go Insane? Oh doctor kill the pain".
"Kiss The Demon" rozpoczyna się dobrą, wyciszoną gitarą... to jeden
z lepszych utworków na "9".
King napisał do "Buried Alive" ciekawą historyjkę, zachęcam do przeczytania ;).
Utwór lekko się dłuży.
"9"... hmm... mnie całkowicie rozczarował... "I am 9... You are 9... We are 9"
(co to? nauka gramatyki języka angielskiego ??? :)
Hemm... płyta dwadzieścia lat temu odniosłaby gigantyczny sukces, ale od
tamtego czasu gusta słuchaczy się zmieniły. Ile razy można powtarzać ten sam
pomysł w nieco zmienionej formie?!
autor: DaemonVII
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
| |
9- neun....
Madafakadiamond (gość, IP: 86.63.88.*), 2010-07-30 14:47:43
| odpowiedz | zgłoś
Hmm. Ja bym dała nawet 8.Ale fakt ta ostatnia jest troche dziwna. O ile dobrze pamiętam muzuczkę skomponował Mike Wead. Cóż może sie dopiero uczył. Przecież wtedy był młody a teraz ma 41 albo 2 lata. Album jest spokotylko Buried Alive jest troche długa. A okładka jest jednak podobna do Don't Break The Oath.
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|