zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Moonlight "Meren Re"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 82%
liczba ocen: 117

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Moonlight "Meren Re"

Nazwa zespołu: Moonlight
Tytuł płyty: "Meren Re"
Utwory:  La Dance Macabre, 2 Melpomena; Góra i dół; Trochę późniejsze popołudnie 5. To co za drzwiami; Cha-nefer-meren-re; Meren-re; Głosy; Wiem; Tu; Inter Sacrum.
Wydawcy: Metal Mind Productions
Rok wydania: 1997
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Zespół Moonlight jest raczej dobrze znany na rodzimej scenie rockowo-metalowej. Według niektórych poprzednia płyta grupy - - "Kalpa Taru" - narobiła sporo zamieszania na naszym muzycznym poletku. Nigdy przedtem nie zaliczałem się do grona entuzjastów tejże kapelki, szalonych propagatorów ich niezwykłego - ponoć - - talentu, brutalnie sprowadzałem na Ziemię twierdząc, że "Kalpa Taru" to przecież nic odkrywczego, ani porażającego. Tego samego spodziewałem się po "Meren Re". Tu jednak musiałem swoje prognozy dość radykalnie zweryfikować.

Nowy album Wrocławian jest według mnie co najmniej dobry, a już na pewno profesjonalnie nagrany i wydany. Nie, no wiem, że to nie wystarczy. Muzyczka Moonlight balansuje na granicy metalu i rocka, najbliższym gatunkiem kojarzącym mi się z ich twórczością jest rock progresywny, który jak wiadomo banalnie prostym, zarówno w tworzeniu, jak i w odbiorze nie jest. Materiał na "Meren Re" skonstruowany jest według prostego, ale dobrze działającego schematu. Otóż główny trzon muzyki to gitarowe riffy, które nadają utworom metalowo-rockowego charakteru, agresji i ciężkości. Sekcja rytmiczna doskonale sekunduje gitarom, podkreślając siłę wyrazu całości. Smaku dodają świetne partie klawiszy, które stanowią tło kompozycji i oczywiście uatrakcyjniają muzykę, wprowadzając odpowiedni nastrój. Oczywiście jest jeszcze śpiew Maji Konarskiej, który spaja cały materiał, nadaje przebojowości (a jakże) i dynamizmu. Przy wokalnych aspektach "Meren Re" chciałbym się zatrzymać. Jestem pełen uznania dla tej pani, gdyż dzięki niej (przede wszystkim) ten materiał broni się przed przeciętnością i szarością. Wokalistka Moonlight nie jest może super-extra oryginalna (nasuwają mi się pewne skojarzenia do pań Anji Orthodox i Justyny Steczkowskiej), ale różnorodność partii wokalnych - od melodeklamacji ("Wiem", "Głosy"), poprzez spokojne, rozmarzone "kołysanie" ("Tu", "Inter Sacrum"), aż do ekspresywnego, charyzmatycznego śpiewu ("Melpomena", "La Dance Macabre", "Góra i dół') - podkreśla jej talent i umiejętności.

Dużym plusem albumu jest również bogactwo aranżacyjne. Kompozycje są wielowarstwowe, przemyślane, choć czasem zaskakujące. Tutaj też grupa rozpieszcza słuchacza różnorodnością brzmień. Jak już wspomniałem, dominują tu metalowe riffy, jednak słychać smaczki grunge'owe (wstęp do "Cha-nefer-meren-re"), jazzowe ("To co za drzwiami"), czasem zapachnie orientem ("Meren Re"), czy słodką balladką (znów"Meren Re"). Jednak te dodatki nie narzucają się odbiorcy, nie psują monolitu muzyki.

No dobrze, cały czas gloryfikuję ten album, czas więc trochę pomarudzić i wytłumaczyć się z wystawionej oceny . Z całym szacunkiem dla zespołu uważam, że Moonlight balansuje na granicy pop-rockowego kiczu i według mnie czasem ją przekracza (ooops!). Głównie tyczy się to części materiału pod sam koniec albumu, gdzie kompozycje są bardziej spokojne, stonowane. Wydaje mi się, że "Meren Re" jest tam odrobinę przesłodzony. Zdecydowanie bardziej wolę początek płyty, gdzie dynamika utworów jest dużo większa...

Ogólnie rzecz biorąc - jest nieźle. Naprawdę nie spodziewałem się tak solidnej produkcji i nie żałuję, że zapoznałem się z tym materiałem. Na pewno jest to muzyka solidnie wyprodukowana, którą warto posłuchać dla relaksu lub też dla odpoczynku od dużo cięższej muzyki, która (za)często atakuje bezlitośnie moje (i pewnie niektórych z Was) narządy słuchu... Ja z całą pewnością jeszcze nie raz po tę płytkę sięgnę. Polecam nawet największym ortodoksom ciężkiego grania. Dla relaksu, Bracia, dla relaksu...

autor: kriz

tutaj od 7.04.1998

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!



 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Moonlight

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Moonlight

"Audio 136"
autor: Do diabła

"DownWords"
autor: Tomasz "YtseMan" Wącławski

"Floe"
autor: Margaret

"Inermis"
autor: SlavusCo

"Inermis"
autor: Margaret

"Inermis"
autor: Aśka

"Inermis"
autor: Marcin Ratyński

"Integrated in the System of Guilt"
autor: RJF

"Kalpa Taru"
autor: Acid

"Meren Re"
autor: kriz

"Yaishi"
autor: Margaret

"Yaishi"
autor: Wojtek texi

"Yaishi"
autor: Trysteria

"Yaishi"
autor: Michu


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Czy wybierasz się w tym roku na rockowy lub metalowy festiwal?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas