zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Moonlight "Yaishi"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 71%
liczba ocen: 152

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Moonlight "Yaishi"

Nazwa zespołu: Moonlight
Tytuł płyty: "Yaishi"
Utwory:  Yaishi; Col; Ergo Sum; W Końcu Naszych Dni; Historia do Zapomnienia; Zapach; Meren Re (Rapsod); Jesugej Von Baatur; ...; Nic; Gebbeth
Wykonawcy:  Maja Konarska - wokal; Daniel Potasz - instrumenty klawiszowe; Andrzej Kutys - gitara; Michał Podciechowski - gitara basowa; Maciej Kaźmierski - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Metal Mind Productions
Rok wydania: 2001
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10

Można śmiało powiedzieć, że nie opadły jeszcze emocje związane z przedostatnią teraz płytą "Floe", że muzyka na niej zawarta nadal zniewala wiele wrażliwych na piękno istotek. Jakoś trudno uwierzyć, że premiera tego dzieła miała miejsce ponad rok temu, a Moonlight w chwili obecnej powrócił na scenę z zupełnie nowym materiałem. Z materiałem, który według zapowiedzi ma wprowadzić w nieznane dotąd, dużo ostrzejsze obszary...

Ten zespół od zawsze odgrywał niezastąpiona rolę w moim muzycznym życiu, każda jego płyta nie tylko pokrywała się z moimi muzycznymi fascynacjami, lecz także wiernie odzwierciedlała uczucia, marzenia, myśli... Wszystko zaczęło się od debiutu "Kalpa Taru", każde kolejne płyty dopełniały ten stan, choć już nie potrafiły wstrząsnąć mną tak bardzo. Marzyło mi się, by Moonlight nagrał kiedyś album, który połączy atuty wszystkich swoich wydawnictw, album, który z jednej strony zaskoczy soczystym ciężarem, a z drugiej zauroczy doskonałym pięknem i poetycką subtelnością. Teraz bez wahania mogę powiedzieć, że moje oczekiwania się spełniły. "Yaishi" jest jak wulkan sprzecznych emocji, rozrzucanych po zakrętach chwiejnego życia. Faktycznie Światło Księżyca jeszcze nigdy nie świeciło z taką mocą, jeszcze nigdy nie brzmiało tak soczyście i czadowo ("Historia do Zapomnienia", "W końcu Naszych Dni"). Niektórzy doszukują się tu nawet nu tone'owych wątków... Cóż, może to i prawda, ale nie sposób nie dostrzec, że grupa jakkolwiek by nie brzmiała, z jakąkolwiek stylistyką by nie romansowała, nigdy nie traci swej tożsamości. Ale zaskakująca ciężkość to zaledwie jedna strona medalu. Bo na "Yaishi", poza najostrzejszymi w karierze fragmentami, znajdują się także kompozycje zaskakująco łagodne, w których na pierwszy plan wysuwają się subtelne klawisze, nieśmiała gitara i oczywiście poetycki głos Mai Konarskiej ("Ergo Sum", utwór nr 9). Mnóstwo w tej muzyce emocji, harmonii, mnóstwo sprzeczności i zaangażowania. Jest tu miejsce na niekonwencjonalną przebojowość ("Yaishi"), na zaspane piękno i słodycz poezji ("Ergo Sum", utwór nr 9), na smutek i silną próbę przezwyciężenia samotności ("Nic", "Meren Re (Rapsod)"), na elektroniczny eksperyment połączony z dobijającym ciężarem ("W końcu naszych dni"), na prawdziwy czad i nieokiełznany bunt ("Historia do zapomnienia")... Nie brakuje zakręcenia i odrobiny psychodelii ("Col", "Gebbeth", "Zapach"). Nie brakuje klasycznych księżycowych kompozycji ("Jesugej Von Baatur", "Yaishi")... Przede wszystkim jednak nie brakuje magii, niesamowitości i nieziemskiej atmosfery. Dźwiękowe pejzaże oczywiście nie mogłyby istnieć bez cudownego wokalu Mai. Tu, podobnie jak na poprzednich dziełach, prezentuje ona całą gamę swych możliwości - od rozmarzenia, delikatności, przez chłód, po zadziorność i drapieżność. Oczywiście jak zwykle na oddzielną uwagę zasługują filozoficzne teksty pełne metafor, tajemnic, liryzmu... Ale i cała muzyka taka jest - pełna zaangażowania, pasji, magii, marzeń, przestrzeni...

"Yaishi" bez wątpienia można polecić tym wszystkim, którzy lubują się w oryginalnych, różnorodnych dźwiękach mocniejszego kalibru. Trudno jednoznacznie wybrać konkretny krąg zainteresowanych. Metal gotycki, z którym najczęściej identyfikowany jest zespół, to zdecydowanie zbyt stereotypowa etykietka. Tych dźwięków nie można nigdzie zaklasyfikować. Po prostu są, odurzają i na zawsze pozostaje na dnie duszy.

autor: Margaret

tutaj od 10.10.2001

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!



 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Moonlight

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Moonlight

"Audio 136"
autor: Do diabła

"DownWords"
autor: Tomasz "YtseMan" Wącławski

"Floe"
autor: Margaret

"Inermis"
autor: SlavusCo

"Inermis"
autor: Margaret

"Inermis"
autor: Aśka

"Inermis"
autor: Marcin Ratyński

"Integrated in the System of Guilt"
autor: RJF

"Kalpa Taru"
autor: Acid

"Meren Re"
autor: kriz

"Yaishi"
autor: Margaret

"Yaishi"
autor: Wojtek texi

"Yaishi"
autor: Trysteria

"Yaishi"
autor: Michu


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Czy wybierasz się w tym roku na rockowy lub metalowy festiwal?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas