Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
89% |
| liczba ocen: |
88 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Moonspell "Under The Moonspell"
|
Nazwa zespołu: Moonspell
Tytuł płyty: "Under The Moonspell"
| Utwory: |
Allah Akbar! La Allah Ella Allah!; Tenebrarum Oratorium (Andamento I/Interludium); Tenebrarum Oratorium (Andamento II); Opus Diabolicum (Andamento II); Chorai Lusitanja |
Wydawcy: Adipocere Records / Morbid Noizz
Rok wydania: 1993
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9
Mam nadzieję, że nie pomyliłem się, wklepując tytuły utworów i pseudonimy muzyków, pot wystąpił mi na czoło, nie lubię przerysowywać liter nie dających się odczytać, nie wspominając o rozumieniu.
Pierwszą płytkę (czyli płytę małą tudzież epkę) Moonspella usłyszałem po dokładnym zapoznaniu się z późniejszymi "Wolfheart" i "Irreligious", lubię szczególnie tę pierwszą. Teraz uważam, że twórczość zespołu przypomina małe dzieci na sankach - też powoli i też z górki. "Under The Moonspell" trwa niecałe trzydzieści minut, kilka chwil wypełnionych oryginalnymi wariacjami na temat "black metal", według mnie znacznie odbiegającymi od kanonu gatunku. To najspójniejsze stylistycznie i najciekawsze dokonanie zespołu.
Taśma (po tradycyjnej porcji szumu) przeniosła mnie gdzieś na wschód, rzut oka na tytuł pierwszego utworu wyjaśnia dlaczego. Orientalne naleciałości mają znaczny wpływ na styl zespołu. Wspaniale udało się połączenie ostrego grania i blackowego krzyku z doskonale znanym z późniejszych płyt naturalnym niskim głosem, z żeńskimi wokalizami i akustycznym przeszkadzaniem, łagodzącym całość, dającym muzyce lekkość, swobodę i południowe bogactwo. Skrzypce, gong, inne przeszkadzajki
i klawiatura nie dają chwili odpoczynku, staram się śledzić każde wydarzenie na muzycznej scenie, uwielbiam to. Warto wspomnieć, że cały czas znajdujemy się daleko od rozmytego i sflaczałego kiczu, głośniki dostarczają bez przerwy odpowiedniej dawki energii.
Wypadałoby wspomnieć o tekstach, nie znam ich (zespół wolał pokazać jak ładnie prezentuje się w czarnych wdziankach, z poważnymi minami i mieczami oraz świecznikami w rękach), ale sądząc z niezbyt dobrze wyartykułowanego śpiewu, uwielbiali zło i mroczne siły, zresztą przeczytaj jeszcze raz tytuły utworów i jak nazywali siebie. Szkoda, że później Moonspell zmienił nieco styl i odcina się obecnie od korzeni, przede wszystkim muzycznych. Z drugiej strony nie należy przesadzać, "Wolfheart" ma kilka cudownych fragmentów, a i "Irreligous" nie można
nazwać płytą słabą.
autor: rick
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|