Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
94% |
| liczba ocen: |
404 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Moonspell "Wolfheart"
|
Nazwa zespołu: Moonspell
Tytuł płyty: "Wolfheart"
| Utwory: |
Wolfshade (A Werewolf Masquerade); Love Crimes; ...Of Dream And Drama (Midnight Ride); Lua D'Inverno; Terbraruna; Vampiria; An Erotic Alchemy; Alma Mater; Ataegina |
Wydawcy: Metal Mind Productions
Rok wydania: 1995
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10
Znaleźć najlepszą płytę Moonspell to rzecz trudna. Dla jednych będzie
to doomowe "Irreligious", dla innych nowoczesne i lekkie "Pecado", a
dla innych blackowe "Wolfheart". Moonspell rozwijał się od black metalu
do... hmmm... nazwijmy to doom rocka, by wreszcie powrócić do ostrzejszego
grania. "Wolfheart" jest gdzieś między doom, a black metalem.
Płyta brzmi pięknie - dokładnie w środku między prawdziwym brudnym
brzmieniem, a wycyzelowanym brzmieniem studyjnym (to już drugie "między"
- "Wolfheart" to naprawdę płyta złotego środka :). Trudno powiedzieć coś
złego o masteringu, a płyta nadal brzmi bardzo realistycznie. Perkusja w
odróżnieniu od dzisiejszych trendów ma jasne brzmienie, a tomy nastrojone
są dość wysoko.
Nie mogę się zdecydować, co tak naprawdę gra Moonspell na
"Wolfheart"... To chyba właśnie krok między blackiem a doom-metalem. Dużo
tu wolnego grania, melodii (tu właśnie najlepiej słychać folkowe zapędy
Moonspella), normalnego śpiewania. Głos Fernando (na "Wolfheart"
jeszcze Langsuyara - to jego black metalowe wcielenie) jest głosem
bogatym w brzmienia, jak i bardzo charakterystycznym. W odróżnieniu od
"Irreligious", czy "Pecado", tutaj deklamuje, śpiewa, growluje - robi
niemal wszystko :).
Damskie wokale Brigit Zacher ograniczają się głównie do wokaliz w
tle i kilku mówionych tekstów (jak znane "Tempted is now my light
body"). Ricardo - gitarzysta - wymiata w typowy dla siebie sposób, czyli
grając dużo riffów, mało akordów. Passionis gra na klawiszach niemal cały
czas, ale nigdzie chyba klawisze nie wtapiają się w całość muzyki jak na
"Wolfheart". Dla mnie to mistrzostwo. Dochodzimy wreszcie do basu, który
jest bardzo wyraźny i bardzo ważny w muzyce Moonspella tego okresu. Na
basie gra Ares, który był wydaje mi się blackową duszą zespołu. Po jego
odejściu Moonspell prawie całkowicie od tej stylistyki odszedł.
Na "Wolfheart" naprawdę każdy utwór jest ważny i dobry - przebojowy
"...Of Dream and Drama (Midnight Ride)", folkowe "Trebraruna" i "Ataegina"
(i folk nie ogranicza się tu tylko do portugalskich liryków :), ambientowa
"Vampiria" i wreszcie ukochana przez polskich fanów "Alma Mater".
Jeżeli zainteresowała Cię twórczość Moonspella i nie znasz "Wolfheart",
to poznanie tej płyty to najlepsza droga do odkrycia początków tego
zespołu. "Anno Satanae", czy "Under the Moonspell" są płytami trudnymi w
odbiorze (choć nie gorszymi), "Wolfheart" jest łatwiejsza do słuchania,
ale przy zmniejszeniu natężenia agresji w muzyce, zachowała klimat
poprzednich wydawnictw. "Irreligious" jest już inną płytą, "Sin/Pecado"
także, a próby powrotu do takiego grania (vide płyta "Hermeticum" nagrana
pod nazwą Daemonarch, czy "Butterfly Effect") są już zupełnie czymś innym.
autor: szalony KaPelusznik
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|