zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Mr. Bungle "California"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 97%
liczba ocen: 168

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Mr. Bungle "California"

Nazwa zespołu: Mr. Bungle
Tytuł płyty: "California"
Utwory:  Sweet Charity; None Of Them Knew They Were Robots; Retrovertigo; The Air-Conditioned Nightmare; Ars Moriendi; Pink Cigarette; Golem II: The Bionic Vapour Boy; The Holy Filament; Vanity Fair; Goodbye Sober Day
Wykonawcy:  Mike Patton - wokal; Trevor Dunn - gitara basowa; Trey Spruance - gitara; Danny Heifetz - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Warner Music
Rok wydania: 1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10

Są takie nagrania, że nawet mówiąc o nich w samych największych superlatywach i rozpływając się w pochwałach nie da się nawet w przybliżeniu wyrazić ogromu ich geniuszu. Właśnie do tej grupy zaliczyć należy ostatni (jak na razie, miejmy nadzieję) krążek Mr. Bungle.

Jest to pierwszy zespół Mike'a Pattona, z którego później emigrował do Faith No More. Ale ten wybitny wokalsta Mr. Bungle tak naprawdę nigdy nie opuścił. Grupa stała się po prostu dla słynnego artysty "projektem pobocznym", a po rozpadzie Faith No More - jednym z wielu eksperymentów (obok Fantomasa, Tomahawk, albumów solowych i kolaboracji z Johnem Zornem). Jednak chyba nigdzie indziej geniusz Pattona nie objawił się tak przejrzyście jak właśnie u boku starych znajomych, z którymi zaczynał swą muzyczną karierę.

Mr. Bungle był zawsze bandem nieco prześmiewczym, kpiącym z popkultury i ze zamerykanizowanego wzorca życia. Tak jest i tym razem. Wyraża to poprzez błyskotliwe teksty oraz doskonale wkomponowane, pojawiające się zewsząd muzyczne elementy najróżniejszych gatunków: od muzyki hinduskiej, rai, melodii cygańskich, po nawiązania do Beach Boys, elektroniki i techno. Oczywiście nie brakuje wszechobecnych w twórczości Pattona bluesa, jazzu, funku, psychodelii czy thrashu. Wszystko to przemieszane jest w niezwykle inteligentny, a zarazem efekciarski sposób. Nagłe zmiany rytmów, nastrojów, nieprzewidywalne linie melodyczne, fanatyczny wokal Mike'a i miliony pomysłów - ta wybuchowa mieszanka składa się właśnie na "Californię". Płyta tętni pasją, neurotycznością, jakąś szaleńczą siłą, której oddziaływania nie sposób przewidzieć. Materiał zawarty na tym niezwykłym krążku dla innych artystów starczyłby na nagranie co najmniej pięciu albumów. I właśnie ten chaotyczny, niczym nie skrępowany, maniacki przepych treści i formy jest chyba największym atutem Mr. Bungle.

Nic, tylko nabyć klęcznik i słuchać w pokorze i umiłowaniu. Jeśli istnieje doskonałość, to jest już tuż rogiem...

autor: ad

tutaj od 13.10.2004

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:

Metallica "Death Magnetic"
- autor: Ugluk

Kabanos "Zęby w ścianę"
- autor: RJF

The Dillinger Escape Plan "Ire Works"
- autor: Ugluk

Tomahawk "Mit Gas"
- autor: ad


 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!


 
Goodbye sober day..
pik (gość, IP: 79.163.19.*), 2012-02-04 20:07:07 | odpowiedz | zgłoś
hello milky way.. świetna 'pokręcona' muza- uwielbiam to ;)

 
Kawał muzyki..
Beny (gość, IP: 195.117.221.*), 2010-09-05 14:22:49 | odpowiedz | zgłoś
Pamiętam, że podczas mojego pierwszego przesłuchiwania Kalifornii co chwilę się śmiałem!
Setnie bawiła mnie ta zabawa stylami i pokręcone teksty.
Płytę tą da się świetnie opisać banalnym stwierdzeniem: "To kawał... dobrej muzyki!".
Tylko znaczenie tego powiedzenia w przypadku "The Bungle" jest "trochę" inne... :)

 
całkowicie sie zgadzam!!
chrupek20 (wyślij pw), 2009-08-30 21:03:20 | odpowiedz | zgłoś
"California" wpdła mi w ręce jakiś czas temu,do tej pory zasłuchiwałam sie w faith no more(które zresztą uwielbiam),jednak jestem fanką geniuszu pattona i siegnęłam po inne jego projekty m.in. po Mr.Bungle.
Płyta jest pokręcona,niesamowicie nowatorska,szalona i rzec można wielobarwna.Ale w tym szaleństwie jest metoda:)Moje ulubione kawałki to niewątpliwie Retrovertigo(cudowny klimat),pink cigarette oraz goodby sober day ...Jedno słowo-zachwyt.Idę słuchac dalej;)


 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Mr. Bungle

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Mr. Bungle

"California"
autor: ad


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

W co jest Ci najbardziej zimno w ostatnich dniach?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas