Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
73% |
| liczba ocen: |
71 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Never "Monument"
|
Nazwa zespołu: Never
Tytuł płyty: "Monument"
| Utwory: |
Flashback; Ante Meridiem; Citizen's Voice; Monument; What If; Audience Not Allowed; Worldwide Village; Hypocritical Figure; No Ideology |
Rok wydania: 1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8
Nie zauważyliście jeszcze, że Polska death metalem silna? Może już
niedługo staniemy się światową stolicą tego gatunku (he, he, he, dobre
sobie)? Jakby na potwierdzenie tych słów nagle wpadła mi w ręce płytka
zespołu, który nazywa się Never. Okey, pomyślałem, przesłucham. Oczywiście
sam do siebie mruknąłem, że skoro to ich pierwsze wydawnictwo, to pewnie
jest to wielka szmira, a jeśli inaczej, to dam sobie głowę uciąć. Jak
widzicie, dziś już głowę ktoś mi odrąbał... Ale przejdźmy do rzeczy.
Na początek mamy zachęcająca okładkę, w środku booklet ze słowami,
wydany w fajny sposób, no i sama płytka ozdobiona logo zespołu,
które w nieciekawej formie znalazło się na okładce. Wrzucamy muzykę (a
raczej cd) do kompaktu. I co? Zawala perkusja, niszczy gęstość riffów,
przygniata wokal. Tak, to jest death metal. I ta solówka, ach, no po
prostu pięknie. Widać, że chłopaki mają wyobraźnię i pomysł. A gostek,
który śpiewa, daje z siebie wszystko, jego głos nie jest bardzo wyraźny,
taki jakby z płuc (trudno określić), w każdym razie idealnie pasuje
do reszty. I pojawiają się skojarzenia. Wszystkie drogi prowadzą do
Death. Tak, oto mili państwo mamy w Polsce kogoś, który gra coś takiego,
co grał zespół Chucka (no, bo to już chyba definitywnie skończone). Od
razu powiem, że nie jest to kopia, czy też coś wtórnego. Oni po prostu
grają podobny death z elementami progresywnymi. Raz spokojniej i robisz
sobie nadzieje, że już tak zostanie, ale oni znowu przyczadzają tobie
czachę i jazda, i ta solówka. Co za technika! Chłopaki nagrali ten
materiał w chyba najlepszym stiudio w Polsce - Selani. Powiem wprost to
jazz death metal, to nie jakaś głupia młócka, to skomplikowana fakturowo
muza... I nawet wieje melodyjnością (tak, dobrze przeczytaliście...). Mi
jeszcze brakuje częstszych tych zmian tempa, wtedy byłoby genialne,
jednak nie można już przesadzać, zrobili płytkę na jaką czekałem i
czekałem, a w dodatku są z Polski (ale fajowo...). Nie rozczarowują
też teksty, facet ryczy o klimatach takich jak kłamstwo, morderstwo
(tytułowy "Monument" naprawdę przemawiaja do wyobraźni). A ten głos,
niesamowite. A oczywiście i standardowo (prawidłowo) po angielsku.
Jeśli kochacie rozwinięty death metal z elementami progresji, to bierzcie
garściami. Może to przypomina trochę Death, ale to nie jest (jak mniemają
niektórzy) mało oryginalne. Mnie jedynie razi to, że płytka trwa około
czterdziestu minut, a ja w tym czasie nie zdążę zdemolować całej chaty
i pociąć wszystkich pluszowych misiów moim nożem (yeah), ale może to
lepiej, że mamy tyle porządnej rąbaninki, niż po brzegi wypełniony cd,
przeciągający i wiejący nudą w nieskończoność. Teraz czekamy na kolejne
wydawnictwo (już niedługo ma się pojawić) i miejmy nadzieję, że zespół
będzie koncertował, bo ja już dostaję ślinotoku na samą myśl o zobaczeniu
Never na żywo. Brawo!
autor: Sanitarium
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|