zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Nevermore "The Politics of Ecstasy"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 89%
liczba ocen: 103

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Nevermore "The Politics of Ecstasy"

Nazwa zespołu: Nevermore
Tytuł płyty: "The Politics of Ecstasy"
Utwory:  The Seven Tongues Of God; This Sacrament; Next In Line; Passenger; The Tiananmen Man; Precognition; The Politics Of Ecstasy; Lost; 42147; The Learning
Wydawcy: Century Media Records / Metal Mind Productions
Rok wydania: 1996
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Na początek muszę zaznaczyć, że ponieważ bardzo lubię tę płytę, moja recenzja może nie mieć cech obiektywności, choć będę się starał temu zapobiec...

Obserwowałem tę kapelę od 1995 roku i kiedy usłyszałem w radiu kawałek "Optimist Or Pesimist" (to było jeszcze w czasach, gdy taka muzyka pojawiała się w radiu...) wiedziałem, że oni kiedyś będą wielcy. Potem usłyszałem jeszcze "Lost" i parę tygodni później płytka zagościła w moim odtwarzaczu. O rozczarowaniu nie mogło być mowy, to była jedynie kwestia tego, jak bardzo to mi się spodoba. Po pierwszym przesłuchaniu wiedziałem, że TO JEST COŚ, po drugim stwierdziłem, że TO JEST NAWET COŚ WIĘCEJ, a po trzecim byłem kupiony. Jaka to muzyka? Ciężka, melodyjna, skomplikowana, nietypowa. Zwykle ludzie, którzy nie znają jakiegoś zespołu, chcą wiedzieć do kogo można go porównać, ale z NEVERMORE sprawa nie jest prosta. Gitary są bardzo ciężkie i można porównać je do zespołów thrashowych jak np. TESTAMENT. Z drugiej zaś strony mamy unoszący się nad tym wszystkim wokal Warrela Dane'a, który trudno przyrównać do któregokolwiek ze znanych mi wokalistów. Hmmm... być może jest w nim trochę z Bruce'a Dickinsona?

To sześćdziesięciominutowe dzieło rozpoczyna się dość skomplikowanym kawałkiem (co w tym zespole jest normą), zatytułowanym "The Seven Tongues Of God" i spokojnie wyśpiewanymi przez Warrela słowami "Every man will ask the questions and every man will suffer blame and loss". W dalszej części utworu jego wokal staje się nieco bardziej "nawiedzony". Kawałek, jak i cały album, obfituje w różnego rodzaju zmiany tempa i wyrafinowane technicznie riffy. Nie zawsze są one bardzo melodyjne, co być może niektórzy uznają za wadę. Ja jednak wolę właśnie takie albumy, które odkrywa się na nowo z każdym przesłuchaniem, od tych od razu wpadających w ucho. Mamy tutaj kilka czadowych szybkich killerów, jak na przykład "Next In Line" czy "42147", ale jest tu też parę nieco bardziej progresywnych kawałków. Do tych zalicza się np. 10-minutowy, zamykający płytę "The Learning", który zawiera dość interesujące spostrzeżenia na temat sztucznej inteligencji. Jest i jedna ballada ("Passenger"), ale to nie jakieś pieprzenie w stylu "Nothing Else Matters", tylko fajny refleksyjny kawałek. Wszystkie teksty napisał Warrel i w wielu z nich jest sporo polityki ("The Tiananmen Man" - już sam tytuł mówi za siebie, czy "The Politics Of Ecstasy"). Gra gitarzystów jest w niektórych momentach wręcz rozwalająca (wrzućcie sobie na słuchawki np. "42147"). Spokojnie mógłbym więc polecić tę płytę fanom takich formacji jak TESTAMENT, METALLICA i MEGADETH ze środkowego okresu twórczości, ANNIHILATOR, OVERKILL czy SLAYER. Także fani DEATHowego "Symbolic" powinni znaleźć tu coś dla siebie - podobno Chuck Schuldiner też lubi Nevermore.

Najbardziej wkurzający jest dla mnie fakt, iż zespół jest tak słabo promowany, a w Polsce wręcz nieznany. Zaręczam, że ten album jest o wiele lepszy niż ostatnie dokonania tak zwanych "wielkich", czyli Metalliki, Megadeth i Iron Maiden. Choć z drugiej strony nie każdemu spodoba się tak skomplikowana muzyka. Warto jednak chociaż poznać ten ciekawy zespół. NEVERMORE - zespół muzyków z Seattle, którzy nie cierpią grunge'u.

autor: Jarek Z

tutaj od 15.10.1999

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!



 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Nevermore

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Nevermore

"Dead Heart In Dead World"
autor: Hubbit

"Dreaming Neon Black"
autor: Jarek Z

"Enemies Of Reality"
autor: m00n

"Nevermore"
autor: Mateusz Kała

"The Politics of Ecstasy"
autor: Jarek Z


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Czy wybierasz się w tym roku na rockowy lub metalowy festiwal?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas