zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Nile "Black Seeds Of Vengeance"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 87%
liczba ocen: 343

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Nile "Black Seeds Of Vengeance"

Nazwa zespołu: Nile
Tytuł płyty: "Black Seeds Of Vengeance"
Utwory:  Invocation Of The Gate Of Aat-Ankh-Es-En-Amenti; Black Seeds Of Vengeance; Defiling The Gates Of Ishtar; The Black Flame; Libation Unto The Shades Who Lurk In The Shadows Of The Temple Of Anhur; Masturbating The War God; Multitude Of Foes; Chapter For Transforming Into A Snake; Nas Akhu Khan She En Asbiu; To Dream Of Ur; The Nameless City Of The Accursed; Khetti Satha Shemsu
Wykonawcy:  Karl Sanders - gitara, wokal; Dallas Toler - Wade - gitara, wokal; Chief Spires - wokal, gitara basowa; Pete Hammoura - instrumenty perkusyjne, wokal; Derek Roddy - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Relapse Records / Mystic Production
Rok wydania: 2000
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Przypomnijmy, że w 1998 roku zespół Nile, wydając swą debiutancką płytę, dokonał rzeczy - jak się wtedy wydawało - niemożliwej: udowodnił, że w brutalnym death metalu nie zostało jeszcze powiedziane ostatnie słowo i nie ostatni dźwięk został zagrany. Tym bardziej wyostrzył mi się smak na następcę przesławnego "Amongst The Catacombs Of Nephren - Ka".

Na swym drugim krążku, zatytułowanym "Black Seeds Of Vengeance", Nile konsekwentnie podąża drogą, wytyczoną przez swój debiutancki album. Ciągle jest to brutalny death metal w amerykańskim stylu ze znacznymi wpływami egipskiego folkloru. Elementy folklorystyczne pojawiają się głównie w introdukcjach do niektórych utworów, a także w kilku instrumentalnych kompozycjach, które przybrały formę krótkich miniaturek. Również w agresywnych fragmentach grupa potrafi wytworzyć specyficzny, "egipski" klimat, a to dzięki wprowadzaniu charakterystycznych, nietypowych dla death metalu riffów. W porównaniu do "Amongst", płyta "Black Seeds..." jest materiałem bardziej mrocznym, klimatycznym, rzekłbym: bardziej uduchowionym. Doskonale słyszalne jest to przede wszystkim w monumentalnym, dziewięciominutowym utworze "To Dream Of Ur". Pod względem strukturalnym kawałek ten przypomina "Welcome Home" grupy Metallica (oczywiście z płyty "Master Of Puppets") - łagodny początek, później nieco ostrzejsze "wejścia" w refrenie i kulminacyjna część końcowa, cały czas z zachowaniem odpowiedniej dawki melodii. Moim faworytem z płyty "Black Seeds Of Vengeance" jest jednak rozbudowany i chaotyczny (w pozytywnym znaczeniu tego określenia) utwór "Masturbating The War God".

Paradoksalnie - "Black Seeds..." to materiał nie tylko bardziej klimatyczny, ale również szybszy i bardziej intensywny, niż poprzednik. Gitary mają skomasowany, mocny sound, lecz ścieżki tego instrumentu nie są już tak pokręcone, jak na "Amongst". Oczywiście, nie brak na nowej płycie również bardziej technicznych zagrywek. Na pochwałę zasługuje perkusista, znakomicie wykonujący szybkie i dość skomplikowane partie. Wokalnie jest dobrze - przez cały czas dominuje konkretny, mocny growling, od czasu do czasu pojawiają się też jakieś tajemnicze inkantacje. Zespół Nile ma aż trzech wokalistów, jednak barwy ich głosów są praktycznie nierozróżnialne. Taki układ jest za to z pewnością korzystny na koncertach. Koniecznie zwróćcie uwagę na ciekawe teksty, również związane ze staroegipskim konceptem.

Czas trwania płyty wynosi jakieś 43 minuty, jednak kilka ostatnich (dwa ostatnie utwory) nie stanowią treści muzycznej. Należałoby potraktować je raczej jako rozbudowane outro.

Dla wszystkich słuchaczy, rozmiłowanych w muzyce brutalnej i mrocznej, "Black Seeds Of Vengeance" jest pozycją wskazaną lub wręcz obowiązkową. Natomiast odbiorcy przekonani, iż death metal przeżywa aktualnie stagnację, mogą po wysłuchaniu tej płyty zrozumieć, jak bardzo się mylili.

Oficjalna strona zespołu: www.nile-catacombs.com

autor: Konrad

tutaj od 24.08.2001

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:

Opeth "Blackwater Park"
- autor: Zbyszek "Mars" Miszewski
- autor: Michu
- autor: Margaret
- autor: Arhaathu

Metallica "Death Magnetic"
- autor: Ugluk

Vedonist "The First Scream"
- autor: m00n


 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!



 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Nile

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Nile

"Amongst the Catacombs of Nephren-Ka"
autor: Kornik

"Black Seeds Of Vengeance"
autor: Konrad

"Black Seeds Of Vengeance"
autor: Marcin Ratyński

"Ithyphallic"
autor: Norveg

"Those Whom the Gods Detest"
autor: Kępol

"Those Whom the Gods Detest"
autor: Megakruk


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Czy wybierasz się w tym roku na rockowy lub metalowy festiwal?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas