Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
76% |
| liczba ocen: |
195 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Offspring "Conspiracy Of One"
|
Nazwa zespołu: Offspring
Tytuł płyty: "Conspiracy Of One"
| Utwory: |
Intro; Come Out Swinging; Original Prankster; Want You Bad; Million Miles Away; Dammit, I Changed Again; Living in Chaos; Special Delivery; One Fine Day; All Along; Denial, Revisited; Conspiracy Of One; Vultures; Huck It |
Wydawcy: Columbia Records / Sony Music
Rok wydania: 2000
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 6
Grupa Offspring wraca z następcą sprzedanej w ponad dziesięciomilionowym
nakładzie "Americany". I wygląda na to, że z płytą wcale nie gorszą
od poprzedniczki...
Na pewno "Conspiracy..." nie sprzeda się w tak oszałamiającym nakładzie,
nie zdobędzie takiej popularności. Brakuje tu kawałków aż tak przebojowych
jak "Pretty Fly" czy zerżnięty bezwstydnie z Beatlesów "Why Don't
You Get A Job". Za to siła tej płyty tkwi w jej równym, dość wysokim
poziomie. Tak prawdę mówiąc, jest dla mnie zaskoczeniem, że Offspring
stać było na nagranie kolejnej udanej płyty. Po usłyszeniu pilotującego
płytę singla "Original Prankster" spisałem już grupę na straty. Bynajmniej
nie dlatego, że kawałek jest słaby. Nie - po prostu słychać doskonale,
że jest napisany pod publiczkę. Wydawało mi się więc, że zespół raczej
nie ma już nic ciekawego do powiedzenia, skoro powiela własne pomysły -
utwór ten to przecież swoisty kolaż "Pretty Fly", "Come Out And Play"
i "Why Don't You Get A Job" - z gościnnym udziałem rapera Redmana.
A jednak. Nie można co prawda oczekiwać od nich, aby wymyślili coś nowego,
ale wypada docenić, że znów zaproponowali kilkanaście udanych kawałków...
Poza paroma wyjątkami płyta przynosi dość prostą, wyrosłą z tradycji Bad
Religion muzykę (soft)punkrockową, z charakterystycznymi dla wokalisty
Dextera Hollanda "zaśpiewami" i zagrywkami gitarowymi Noodlesa. Te
wspomniane wyjątki to "Living In Chaos" (fajna gitara), no i dwie
wolniejsze rzeczy: "Denial Revisited", gdzie naprawdę sporo mieszają i
mniej ciekawe "Vultures". Z kawałków "szybko i do przodu" największe
wrażenie na mnie zrobiły "Million Miles Away", "Conspiracy Of One",
oraz rozbrajający wręcz swoją prostotą i skocznością "One Fine Day". No
i jest jeszcze rewelacyjne (najlepsze tutaj) "Want You Bad", do którego
mam tylko jedno niewielkie(?) zastrzeżenie: riff i cały kawałek
brzmią jak... Green Day. Ciekawe, czy zrobili to celowo...
Zwolennicy grupy (i takiej muzyki) raczej się nie zawiodą, reszta chyba
może sobie odpuścić.
autor: Tomasz Kwiatkowski
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|