zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku czwartek, 21 września 2017

recenzja: O.N.A. "Pieprz"

27.11.1999  autor: Rafał "Negrin" Lisowski
okładka płyty
Nazwa zespołu: O.N.A.
Tytuł płyty: "Pieprz"
Utwory: Duży kac; Ciągle Ty; Nie to nie; Szkoda by było; Na razie; Moje zło; Rozbieraj mnie; Jestem silna; Pieprz
Wykonawcy: Agnieszka Chylińska - wokal; Wojtek Horny - instrumenty klawiszowe; Zbigniew Kraszewski - instrumenty perkusyjne; Grzegorz Skawiński - gitara; Waldemar Tkaczyk - gitara basowa
Wydawcy: Sony Music Polska
Rok wydania: 1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 6

Co też najlepszego zrobiło O.N.A. na nowej płycie? Po "T.R.I.P." - najcięższym i chyba najlepszym krążku w swej karierze - Skawiński i spółka nagrali płytę w przeważającej części lekką i "ułożoną". Wszystkie poprzednie produkcje formacji miały określony charakter. Za każdym razem inny, zawsze jednak dość wyraźny. O "Pieprzu" można to niestety powiedzieć w dużo mniejszym stopniu.

Ale po kolei. Wciąż jeszcze nie można stwierdzić (i oby to nigdy nie miało miejsca!), że jest to album popowy. Jest kilka cięższych kawałków: "Nie to nie", "Moje zło" czy tytułowy (tytułowe?) "Pieprz", ostatecznie jeszcze "Rozbieraj mnie". Jednak pozostałe utwory nie robią dobrego wrażenia. Chyba najlepsze określenie, jakiego można wobec nich użyć (co z resztą już wcześniej uczyniłem) to "ułożone". Takie na granicy poprocka. Kawałki jak "Na razie", "Jestem silna", a przede wszystkim "Ciągle Ty" to stosunkowo proste kompozycje, idealnie nadające się do promowania w radio i w telewizji.

Prostota ta dotyczy w dużej mierze wokalu Chylińskiej oraz techniki instrumentalnej reszty muzyków. Agnieszka robi to, co potrafi najlepiej - krzyczy - tylko w 2-3 utworach. Oczywiście w innych również jej głos czasem wchodzi w "chropowate" rejestry, ale raczej przypadkowo. Często zaś wokalistka ogranicza się do bardzo zwykłego, czystego śpiewu. Zatraca się w ten sposób cała wyjątkowość, cała drapieżność, którą tak lubię w kobiecych rockowych wokalach. Jeśli chodzi o warstwę instrumentalną... aż przykro mówić, ale większość numerów pozbawiona jest solówki z prawdziwego zdarzenia. Zaś nawet tam, gdzie takowa występuje, jest schematyczna i banalna w budowie oraz - że tak powiem - trudności zagrania. Wyjątek w postaci niezłych solo z wykorzystaniem wah-wah w "Rozbieraj mnie" i "Pieprz" nie zmienia faktu, że z powodu tej płyty Skawa ma u mnie dużego minusa za pójście na łatwiznę. W tej sytuacji najlepiej wypada dobrze wyeksponowany bas Tkaczyka. Generalnie natomiast mam odczucie, że zamykając album najostrzejszą piosenką (na samym końcu Kraszewski wprowadza nawet na chwilę kanonadę na dwie centrale, zupełnie jakby to miało jakiekolwiek znaczenie...), O.N.A. chciało trochę przyćmić dosyć niekorzystne wrażenie. Raczej jednak nieskutecznie...

Również poziom tekstów Chylińskiej uległ pogorszeniu. Są nadal bardzo charakterystyczne, ale jakby płytsze. W każdym razie większość. Wciąż jest tu pewna brutalność i chęć dominacji ("Nie to nie", "Rozbieraj mnie") i ogromna... khekhem... ochota na seks (przede wszystkim oczywiście "Pieprz" - dwuznaczny tytuł w tekście częściej oznacza czasownik w trybie rozkazującym niż rzeczownik, ale także inne utwory). Pojawia się jednak także motyw raczej szczęśliwej miłości ("Ciągle Ty", "Jestem silna"). Teksty o tym charakterze stanowią oprawę tych delikatniejszych piosenek (to poniekąd zrozumiałe). Tego typu pisanie nie wychodzi jednak moim zdaniem Agnieszce dobrze.

"Pieprz" po kilku przesłuchaniach wydaje się trochę lepszy niż za pierwszym razem. Nie wiem, może to kwestia przyzwyczajenia. Nie twierdzę, że jest to płyta jednoznacznie zła. Zdaję sobie nawet sprawę, że będę do niej raz na jakiś czas wracał. W szczególności wtedy, gdy będę miał ochotę na muzykę odrobinę łatwiejszą w odbiorze. Dlatego nie odradzam kupna tego wydawnictwa. Kup tę płytę śmiało, ale tylko wtedy, jeśli masz już wszystkie inne albumy O.N.A. I - jak zwykle mówię na koniec - wyrób sobie o niej własne zdanie.

Komentarze
Dodaj komentarz »
Świetna recenzja
Miqual (gość, IP: 85.128.75.*), 2008-08-07 13:45:15 | odpowiedz | zgłoś
Jestem wielkim fanem o.n.a. od samego początku ich istnienia. I w 100% zgadzam się z ta recenzją. Sam bym tego lepiej nie wyraził:)
ona
pieprzomanka (gość, IP: 83.13.221.*), 2008-04-26 19:01:40 | odpowiedz | zgłoś
guzik prawda cudowna i ineteligentna płyta jak kazda. komercją to ty sie zajmij:/