zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Ozzy Osbourne "Bark At The Moon"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 83%
liczba ocen: 141

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Ozzy Osbourne "Bark At The Moon"

Nazwa zespołu: Ozzy Osbourne
Tytuł płyty: "Bark At The Moon"
Utwory:  Bark At The Moon; You're No Different; Now You See It (Now You Don't); Rock And Roll Rebel; Centre Of Eternity; So Tired; Slow Down; Waiting For Darkness; Spiders
Rok wydania: 1983
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Kiedy tylko Ozzy otrząsnął się po obfitującym w wiele tragicznych, jak i wspaniałych dla niego wydarzeń roku 1982 (śmierć Randy'ego Rhoadsa, słynny incydent z nietoperzem, skandal w Alamo, własny ślub oraz słabiutki, wymuszony przez wytwórnię album koncertowy "Speak Of The Devil"), natychmiast wziął się ostro do pracy nad kolejnym albumem. W krótkim czasie samodzielnie skomponował nowe utwory i rozpoczął poszukiwania muzyków do zespołu. Ponieważ Brad Gillis z Nightranger zupełnie się nie sprawdził, najważniejszym zadaniem było odnalezienie nowego gitarzysty. Nowym "wioślarzem" Ozzy'ego został niejaki Jake E. Lee (prawdziwe nazwisko Jakey Lou Williams), do zespołu powrócił basista Bob Daisley (znany z dwóch pierwszych albumów), a skład uzupełnił Tommy Aldridge (zastąpił Lee Kerslake tuż po wydaniu "Diary Of A Madman"). Dołączył także na stałe klawiszowiec - Don Airey.

Po raz kolejny okazało się, że Ozzy "ma nosa" do odnajdywania znakomitych, młodych i nieznanych gitarzystów. Lee doskonale wywiązał się z bardzo ciężkiego i wymagającego zadania, jakim było zastąpienie Randy'ego Rhoadsa. Zaprezentował zupełnie inny styl grania, równie udane riffy i ciekawe, także bardzo szybkie solówki. Wszystko to może nie tak porywające i finezyjne, ale co najmniej dobre. Duża w tym zasługa Ozzy'ego, który napisał szybkie, ostre, ale zarazem bardzo melodyjne "kawałki", w każdym z nich zostawiając miejsce, w którym nowy gitarzysta mógł się wykazać. I sprawdził się świetnie, sprawiając że Osbourne odniósł kolejny wielki sukces. Nie potwierdziły się obawy malkontentów, twierdzących, że Ozzy bez Randy'ego z hukiem skończy swoją solową karierę, tak szybko jak ją zaczął. Okazało się jednak, że wokalista potrafi sam doskonale poradzić sobie z pisaniem piosenek, zachowując zapał i energię z dwóch poprzednich "longplayów". Ale dosyć już tego, przejdźmy do samej muzyki.

Na tym albumie, jak nigdy wcześniej, bardzo dużo mają do powiedzenia klawisze. Ozzy zawsze lubił wszelkie syntezatory (wystarczy wspomnieć kawałki z Black Sabbath, takie jak "Am i Going Insane?") i postanowił wzbogacić nimi fakturę swoich utworów, co przyniosło niespodziewanie dobry efekt. Ponadto nowy gitarzysta odcisnął wyraźne piętna swojego stylu, dzięki czemu muzyka Ozza zyskała nową jakość.

Najlepsze "kawałki" tego albumu to "Bark At The Moon", "You Are No Different", "Slow Down" i "Waiting For Darkness". Utwór tytułowy to od początku do końca ostry czad, świetny wokal (dokonały refren) i rewelacyjna gitara (odlotowy riff, ciekawe zagrywki przed refrenem i dwie przepiękne solówki). Już w pierwszym utworze Ozzy i Jake pokazują na co ich stać. Potem mamy opierający się na klawiszowym motywie "You're No Different", ze świetnym tekstem, w którym z wyrzutem w głosie śpiewa o tym, że ci, którzy go wciąż prześladują, sami mają na swoim koncie wiele grzechów. Krótko mówiąc: "widzicie drzazgę w moim oku, nie widząc belki w swoim". Po raz kolejny okazało się, jak doskonałe teksty pisze Ozzy:

"How many times can you put me down
Till your heart you realize
If you choose to criticize
You choose your enemies (...)

(...) Look at yourself instead o' looking at me
With accusation in your eyes (...)
(...) If you think you're without sin
Be the first to cast the stone(...)

(...)Tell me the truth and I'll admit to my guilt
If you'll try to understand
But is that blood that's on your hand
From your democracy?"

Znajdujące się pod koniec albumu "Slow Down" i "Waiting For Darkness" nie mają może aż tak głębokiej wymowy, ale również zachwycają. Pierwszy świetnym wstępem, galopowym tempem, fajnym motywem klawiszowym i łatwo wpadającym w ucho refrenem. Drugi odlotowym (i obok tego z "Bark At The Moon" najlepszym i najciekawszym na tej płycie) riffem, ciekawymi brzmieniami klawiszy i doskonałym wokalem.

Wymieniłem cztery moje ulubione "kawałki", ale inne są niewiele gorsze. Co prawda każdy z nich ma jakieś słabsze fragmenty, ale i każdy ma w sobie "coś niezwykłego": w "Now You See It (Now You Don't) są to świetny refren (w pewnym momencie śpiewany przez Ozzy'ego falsetem!!!) i klawisze, w "Rock And Roll Rebel" rewelacyjna solówka, w "Centre Of Eternity" doskonały wstęp (mroczne klawisze, dzwony, chóralne "aaaaaa", przerwane mocnym riffem Jake'a), a w podobnym do "Believera" z "Diary Of A Madman" - "Spiders" niezwykle melodyjny refren. Nie można zapominać o spokojnym "So Tired", w którym podkład muzyczny tworzy nam cała orkiestra (głównie fortepian) i robi się bardzo przyjemnie. Tego jeszcze u Ozzy'ego nie było. Brawo!!!

Ale brawa należą się za cały album. Jest bardzo równy i nie ma żadnych słabych punktów, a słucha się go z dużą przyjemnością. Ozzy odzyskał utracone po "Speak Of The Devil" zaufanie fanów, a Jake E. Lee natychmiast zyskał ogromną rzeszę wielbicieli.

Gorąco polecam! Naprawdę warto posłuchać!

autor: Elwood

tutaj od 13.04.2001

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!


 
Klasyka
vonsmroden (gość, IP: 178.73.48.*), 2010-11-08 22:27:43 | odpowiedz | zgłoś
"...którym podkład muzyczny tworzy nam cała orkiestra (głównie fortepian) i robi się bardzo przyjemnie. Tego jeszcze u Ozzy'ego nie było"
Oj było już na Chnges z Vol4 i Sabbath Bloody Sabbath.


 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Ozzy Osbourne

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Ozzy Osbourne

"Bark At The Moon"
autor: Elwood

"Down To Earth"
autor: Elwood

"Just Say Ozzy"
autor: Elwood

"Live At Budokan"
autor: Krasnal Adamu

"No More Tears"
autor: Marcin Targosz

"No Rest For The Wicked"
autor: Elwood

"Ozzmosis"
autor: Elwood

"Speak Of The Devil"
autor: Elwood


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Czy wybierasz się w tym roku na rockowy lub metalowy festiwal?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas