zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Ozzy Osbourne "Ozzmosis"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 92%
liczba ocen: 354

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Ozzy Osbourne "Ozzmosis"

Nazwa zespołu: Ozzy Osbourne
Tytuł płyty: "Ozzmosis"
Utwory:  Perry Mason; I Just Want You; Ghost Behind My Eyes; Thunder Underground; See You On The Other Side; Tomorrow; Denial; My Little Man; My Jekyll Doesn't Hide; Old L.A Tonight
Wykonawcy:  Ozzy Osbourne - wokal; Zakk Wylde - gitara; Geezer Butler - gitara basowa; Rick Wakeman - instrumenty klawiszowe
Rok wydania: 1995
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Ponad półtora roku po ukazaniu się rzekomo ostatniego albumu Ozzy'ego - "Live And Loud" - pan Osbourne ogłosił światu, że nie potrafi żyć bez muzyki i wraca do śpiewania. Wzbudziło to ogromne zdziwienie i zamieszanie w światku muzycznym, wielu fanów było wściekłych i niezadowolonych z decyzji Ozzy'ego (nie na długo), ale skoro MJ mógł wrócić do koszykówki i nadal wygrywać wszystko to, co było do wygrania, to czemu OO nie mógłby wrócić do muzyki? Tym bardziej, że po długiej kuracji raz na zawsze pozbył się on problemów z alkoholem i narkotykami...

Pracę nad nowym albumem Ozzy rozpoczął wraz z wirtuozem gitary Stevem Vai. W bardzo krótkim okresie napisali razem ponad 40 piosenek i kiedy wszyscy byli przekonani, że to właśnie Vai zagra na gitarze na nowym albumie, na horyzoncie pojawił się facet, którego przedstawiać nie trzeba - Zakk Wylde. Kiedy tylko dowiedział się, iż Ozzy nagrywa nowy album, porzucił własny zespół Pride & Glory, aby po raz kolejny wspomóc swojego Mistrza. Ozzy chciał, żeby Zakk i Steve wspólnie nagrali parite gitarowe, jednak nie zgodziła się na to wytwórnia i w tej sytuacji pozostał tylko Wylde. Po wielu długich i ciężkich negocjacjach Ozzy namówił do wzięcia udziału w sesji nagraniowej Geezera Butlera i Deena Castronovo. Skład zespołu prezentował się więc imponująco, a nie możemy jeszcze zapominać o Ricku Wakemanie, który nagrał partie klawiszy.

Imponujący jest też sam album. Po raz kolejny Ozzy zaskoczył wszystkich, efekt końcowy przerósł bowiem najśmielsze oczekiwania najwierniejszych fanów... "Ozzmosis" jest zdecydowanie najlżejszym i najspokojniejszym albumem Osbourne'a, a jednocześnie najbardziej osobistym i melancholijnym. Podobno w czasie trwania sesji nagraniowej Ozzy poważnie zachorował, a jeden z lekarzy źle postawił diagnozę i przepowiedział rychłą śmierć króla heavy-metalu. Znalazło to odbicie w bardzo smutnych, lecz jednocześnie pięknych tekstach poświęconych żonie ("I Just Want You", "See You On The Other Side"), synowi ("My Little Man") i córce (odrzut z albumu "Aimee"). Pozostałe teksty, może z wyjątkiem "Perry Mason" i "Ghost Behind My Eyes", to opowiadanie Ozzy'ego o samym sobie, swoim "wnętrzu" i charakterze.

Warto zwrócić uwagę na niezmiennie doskonałą formę wokalną Ozza. Mimo 47 lat na karku, jego głos wciąż robi ogromne wrażenie. Słychać, że ten facet po prostu się nie starzeje i śpiewa z takim samym zaangażowaniem i energią jak 25 lat wcześniej na pierwszym albumie Black Sabbath. Natomiast, jeżeli chodzi o instrumentalistów, Zakk tradycyjnie trzyma bardzo wysoki poziom, a Geezer (którego bas ma zaskakująco dużo "do powiedzenia") i Deen po prostu nie są w stanie zagrać słabo, czy schrzanić utworu.

Album zaczyna się mocnym uderzeniem - utworem "Perry Mason". Jest to świetny "kawałek" z cudownym klawiszowo-gitarowym wstępem, doskonałym melodyjnym riffem i rewelacyjnym refrenem. Tradycyjnie Zakk popisuje się świetnym solem, a Ozzy pełnym energii i czadu wokalem. Po prostu kolejny osbourne'owski klasyk! Z mocniejszych kawałków mamy jeszcze równie udany "Thunder Underground" z superciężkim thrashowym riffem i kolejnym łatwo wpadającym w ucho refrenem oraz równie "ciężki", chociaż już nie tak porywający, "My Jekyll Doesn't Hide" z hendrix'owskim poczatkiem, bardzo fajnym riffem i jedną z najlepszych (a na pewną najlepszą na "Ozzmosis") solówek Zakka.

Pozostałą część albumu wypełniają same ballady i quasiballady, co jednak nie znaczy, że jest nudno - wręcz przeciwnie. Takie piosenki jak "I Just Want You" z przepięknym tekstem (chyba jeden z najlepszych tekstów Ozzy'ego), wokalem i refrenem, czy "See You On The Other Side" z cudowną linią melodyczną (ach ten bas...), eksplodującym refrenem i solówką - to jedne z najpiękniejszych ballad, jakie kiedykolwiek napisano. Nie możemy zapominać jeszcze o: "My Little Man" (jedyny utwór napisany przez duet Osbourne/Vai, który znalazł się na albumie), który stanowi rodzaj ostatniej woli ojca i pożegnania z synem, "Tomorrow" o budowie podobnej do "See You On The Other Side", jednak z zupełnie innym refrenem (Ozzy niesamowicie się wydziera) oraz "Old L.A. Tonight" ze świetnym fortepianowym motywem w roli głównej.

Na deser zostały nam "dwa kawałki" - napisane przez trio Osbourne/Hudson/Dudas - "Ghost Behind My Eyes" i "Denial". Są to dosyć dziwne utwory i na poczatku stanowią ciężki orzech do zgryzienia, jednak jeżeli przysłuchamy się im uważniej, okazuje się, że to naprawdę świetne piosenki... a "Ozzmosis" to naprawdę świetny album. Bardzo nietypowy w porównaniu z wcześniejszymi dokonaniami Ozza, jednakże jaki piękny. Gorąco polecam każdemu. Zapewniam, że spodoba się zarówno fanom ciężkiego grania, jak i tym, którzy lubią lżejsze i słodsze odmiany muzyki.

autor: Elwood

tutaj od 28.04.2001

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!


 
taaaa...klasyk
Radek Trzcina (gość, IP: 86.8.120.*), 2010-09-22 20:41:41 | odpowiedz | zgłoś
to plyta,po ktora siegam co najmniej raz w tygodniu..jeden z lepszych konwerterow zlej ,negatywnej energii,w dobre,skoordynowane dzialanie. supermotywator. sprawdzony w sytuacjach,gdy np.:twoja kobieta niestroi ,lub podczas jazdy sam.poprawia nastroj i lata dziury w glowie.dziekuje za troche historii na ten temat,malo,ale zawsze cos.pozdro.


 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Ozzy Osbourne

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Ozzy Osbourne

"Bark At The Moon"
autor: Elwood

"Down To Earth"
autor: Elwood

"Just Say Ozzy"
autor: Elwood

"Live At Budokan"
autor: Krasnal Adamu

"No More Tears"
autor: Marcin Targosz

"No Rest For The Wicked"
autor: Elwood

"Ozzmosis"
autor: Elwood

"Speak Of The Devil"
autor: Elwood


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Czy wybierasz się w tym roku na rockowy lub metalowy festiwal?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas