zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Paradise Lost "Icon"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 92%
liczba ocen: 225

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Paradise Lost "Icon"

Nazwa zespołu: Paradise Lost
Tytuł płyty: "Icon"
Utwory:  Embers Fire; Remembrace; Forging Sympathy; Joy of Emptiness; Dying Freedom; Widow; Colossal Rains; Weeping Words; Poison; True Belief; Shallow Seasons; Christendom; Deus Misereatur
Wydawcy: Music For Nations / Metal Mind Productions
Rok wydania: 1993
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10

Każdy, kto choć trochę mnie zna, doskonale wie, co się ze mną dzieje na samą myśl o Paradise Lost. Ten zespół ma w moim sercu szczególną pozycję, jest wszystkim tym, czym żadna inna grupa być nie może. Ta Wielka Miłość narodziła się już parę ładnych lat temu i w równie namiętnej postaci przetrwała do dzisiaj. Szczególnie jeśli chodzi o czwarty akt Spektaklu...

"Lost Paradise", "Gothic", "Shades of God"... to wystarczyło do usidlenia mnie. Wiecznego usidlenia. Stałam się niepoprawną wielbicielką Wygnańców z Raju. W nienasyconym pragnieniu upajałam się płytami przeszłości, ale jakiś ukryty(?) instynkt wciąż pragnął więcej i więcej... Dlatego, gdy czwarta płyta Paradise Lost stała się faktem, moje serce od razu zaczęło bić szybciej niż powinno. A gdy to samo serce usłyszało zawartość tajemniczego "Icon"... granice mojej szerokiej przecież wyobraźni wciąż były zbyt wąskie dla pojęcia geniuszu ukrytego w TEJ MUZYCE.

Oczywiście tradycją stała się nieprzewidywalność i zaskakujący rozwój z płyty na płytę. Byłam pewna tylko jednego - znów zachwycą czymś niesamowitym, magicznym. Czymś, czego jeszcze nie było. Czymś Wielkim, co zmiażdży moją nienasyconą duszę. I rzeczywiście tak się stało. Nadszedł dzień, który od razu przekreślił wszystko to, co jeszcze przed momentem miało jakiekolwiek znaczenie. Przekreślił całą przeszłość. Już tylko jedno słowo do upadłego targało moje mroczne myśli... "Icon".

"Icon" powraca do klimatu "Gothic", a jednocześnie ukazuje rozwój muzyczny Paradise Lost. Ta płyta jest bardziej gitarowa, cały warsztat stoi na bardzo wysokim poziomie. Widać tu wyraźnie, że "Paradaje" rozwijają się z każdym rokiem. Na pierwszy plan wysuwa się coraz bardziej akcentowana perfekcja. No i zaskakująca metamorfoza w głosie Nicka Holmesa. Jego śpiew nasycony jest ekspresją, uczuciem, mrokiem, a także lekką drapieżnością. Po "growlach" pozostały tylko resztki. Nie ma to jednak najmniejszego znaczenia. Cenię (KOCHAM) tę płytę za różnorodność muzyki i nastrojów, lecz także za dojrzałość i przemyślenie. To synteza dotychczasowych dokonań grupy - hipnotyzująca mieszanka ciężkiej metalowej muzyki z gotyckimi, tajemniczymi klimatami i melancholią. Panowie powrócili do urzekających, emocjonalnych melodii, szkicowanych na solidnym metalowym podłożu ("Remembrace", "True Belief", "Widow"). Słuchając ich kompozycji można szybko zapomnieć o rzeczywistości, zdołować się do szpiku kości. Zapewni to ciężar gatunkowy, mroczne echa, wzniosłość i smutek gotyku, i uczucia, ukryte pod powłoką każdego magicznego dźwięku. Nad całością unosi się dym Tajemnicy i uduchowione Piękno. Ta płyta dotknęła Mrocznego Firmamentu, Boskiego Majestatu. Trudno to określić, sprecyzować. Trudno zdobyć się choćby na odrobinę obiektywizmu, gdy słyszy się Te zniewalające solówki Grega. czuje się i przeżywa wewnątrz siebie każde Słowo usłyszane z ust Nicka... Bez wątpienia Mackintosh to jeden z najbardziej utalentowanych, najbardziej specyficznych i najczęściej... podrabianych gitarzystów nowego metalu. Kopie mają jednak to do siebie, że przegrywają z oryginałem. Cóż, Gregorem Mackintoshem trzeba być z krwi i kości... To samo śmiało powiedzieć można o wokalach Holmesa - są jedyne w swoim rodzaju, a poza tym doskonale wtapiające się w mroczny wymiar paradajsowskiego królestwa. Zresztą tak naprawdę to cały "Icon" wymyka się jakiejkolwiek kontroli, jakimkolwiek porównaniom.

O ile My Dying Bride koi uszy melancholią i smutkiem, o ile Anathema pociąga za depresyjne zakątki podświadomości, o tyle Paradise Lost wciąga Pięknem i Głębią kompozycji ("True Belief"). "Icon" to dalszy etap wędrówki po ciemnym królestwie. To też szczyt Mrocznej Góry, Tron Ciemnego Majestatu. Apogeum doskonałości, DZIEŁO, po którym trudno było oczekiwać czegoś większego. Bo takie rzeczy jak "Icon" zdarzają się tylko raz w życiu...

autor: Margaret

tutaj od 28.12.1999

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:

Metallica "Death Magnetic"
- autor: Ugluk

Tiamat "Wildhoney"
- autor: Miki(S)
- autor: Raf


 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!


 
Zatoczone koło
Andi (gość, IP: 77.113.191.*), 2011-01-09 18:06:46 | odpowiedz | zgłoś
Wiele lat temu zakochałem się w metalu. Była połowa lat 80-tych i jak każdy wtedy małolat zaczynałem od zespołów które jako jedyne leżały na półkach sklepowych. Były to oczywiście kasety Helloween, Slayer, Iron Maiden i Metallica, no i jeszcze King Diamond. Potem nastąpił przełom gdyż w Metal Hammerze było głośno o jednym zespole jakim był Paradise Lost i jego Gothic. Zakochałem się w tej muzyce no i w bardzo podobnym klimatycznie Pestilence - Testimony of the Ancients. Jedyne wtedy płyty z gotykiem. Dzięki tym albumom zacząłem słuchać death metalu. Potem mi się przejadło, wydoroślałem i olałem metal słuchając jak każdy dorosły coś w stylu AC/DC. Niedawno powróciłem do muzyki z dzieciństwa i się okazało że gdy usłyszałem Embers Fire to przegapiłem najlepsze co miało nastąpić czyli Icon.

 
Opus magnum
Mamluk (gość, IP: 78.8.54.*), 2010-09-05 15:00:25 | odpowiedz | zgłoś
Album ze wszech miar doskonały. Właśnie sobie go odświeżam i dochodzę do wniosku, że przez te 17 lat od jego premiery nie stracił nic ze swojej mocy. Według wielu osób najlepszym krążkiem PL jest "Draconian Times", ale dla mnie właśnie "Icon" jest najjaśniejszym punktem w ich karierze. "Draconian..." jest wg mnie już przesłodzone, brak tam tego "pazura", który cechuje "Icon". Przy takich utworach jak "Forging Sympathy", "Colossal Rains", czy "Weeping Words" nie mam pytań...

 
re: Opus magnum
icon1 (gość, IP: 77.223.238.*), 2010-09-05 23:23:10 | odpowiedz | zgłoś
zgadzam się z tą opinią. Icon to płyta-legenda. te kawałki o których piszesz to absolutna czołówka utworów metalowych w ogóle. zresztą cała płyta jest doskonała od początku do końca.

 
re: Opus magnum
winterrrrr (gość, IP: 83.5.233.*), 2010-09-06 12:35:25 | odpowiedz | zgłoś
Gothic, Icon, Draconian Times: wszystkie te płyty to legendy, nie wiem która jest najlepsza.. ale na upartego, jeśli już wskazałbym DT- aczkolwiek pewnie dlatego, że to m.in. dzięki temu krążkowi rozpoczeła sie 15 lat temu, moja fastynacja tzw. metalem klimatycznym, genialny album ale także single: Forever Failure i The Last Time, właściwie wszystko co wtedy wychodziło spod ręki Paradajsów było świetne. i na pewno to nie jest przesłodzona muzyka, takie utwory jak Once Solemn czy Fear (jest on na singlu do FF) to prawdziwe killery;) ''cukierkowato'' jak dla mnie to było wtedy, gdy sie pojawił Host..


 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Paradise Lost

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Paradise Lost

"Believe in Nothing"
autor: Varelse

"Believe in Nothing"
autor: Margaret

"Believe in Nothing"
autor: Michu

"Believe in Nothing"
autor: Tomasz Kwiatkowski

"Draconian Times"
autor: Margaret

"Faith Divides Us - Death Unites Us"
autor: Megakruk

"Gothic"
autor: Margaret

"Host"
autor: Fanthir

"Host"
autor: Margaret

"Host"
autor: raven

"Host"
autor: Pablo

"Icon"
autor: Margaret

"In Requiem"
autor: Jakub "Rajmund" Gańko

"One Second"
autor: Margaret

"Paradise Lost"
autor: Jakub "Rajmund" Gańko

"Reflection"
autor: Lambert

"Shades of God"
autor: Margaret

"Symbol of Life"
autor: different soil


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Która to błyskawiczna sonda na rockmetal.pl?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas