Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
96% |
| liczba ocen: |
207 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Pink Floyd "Meddle"
|
Nazwa zespołu: Pink Floyd
Tytuł płyty: "Meddle"
| Utwory: |
One Of These Days; A Pillow Of Winds; Fearless; San Tropez; Seamus; Echoes |
| Wykonawcy: |
Roger Waters - gitara basowa, wokal; Richard Wright - instrumenty klawiszowe, organy, pianino; Dave Gilmour - gitara; Nick Mason - instrumenty perkusyjne |
Wydawcy: Harvest / EMI
Rok wydania: 1971
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9
13 listopada 1971 w sklepach muzycznych pojawiła się płyta
w zielono-niebieskiej okładce bez podpisu. Fani Pink Floyd
wiedzieli jednak, że to kolejny, siódmy album ich ukochanego
zespołu. Album zatytułowany był "Meddle". Po kompilacyjnym wydawnictwie
"Relics" i koncercie w Pompejach, była to już trzecia "floydowa"
niespodzianka w 1971 roku.
Płytę rozpoczyna "One of These Days". Kompozycja na tyle dobra,
że zespół odgrywał ją jeszcze na swoich ostatnich koncertach w 1996 roku.
Konstrukcja utworu oparta jest na oryginalnie nałożonych liniach gitary
basowej (przy pomocy włoskiego delaya Binson Echorec) oraz na technice
gitarowej "slide". Ciekawie brzmią również frazy organów odtworzone od
końca (pomysł Wrighta). Funkcję wokalisty po raz pierwszy i jak dotąd
ostatni objął Nick Mason, mówiąc tylko jedno osobliwe zdanie: "Pewnego
dnia rozszarpię Cię na kawałki".
Na uwagę zasługują również kunsztownie opracowane ballady "A Pillow
Of Winds" i "Fearless". Natomiast nijakie i niestarannie dopracowane
muzycznie "San Tropez" i "Seamus" można sobie darować.
Najważniejszym utworem na płycie jest "Echoes" trwający 23 minuty.
Jest to owoc wysiłków całego zespołu. Gilmourowi i Wrightowi zawdzięczamy
bogactwo wątków melodycznych, harmonii i barw, natomiast zasługą Masona
i Watersa jest inteligentna, choć swobodna konstrukcja. Całość to przepiękna,
oniryczna suita, dzieło ponadczasowe, perła wśród pojedynczych kompozycji
Pink Floyd. Muzyka dopracowana jest w najdrobniejszym szczególe. "Echoes"
w niesamowity sposób pobudza wyobraźnię, a tekst (spojrzenie na świat
z niezwykłej perspektywy, spod wody, z dna morskiego) znakomicie
współgra z muzyką. Jeszcze później przez długie lata wiele zespołów
będzie wzorowało się na pomysłach zapoczątkowanych w "Echoes".
Do płyty "Meddle" czuję szczególny sentyment, ponieważ to właśnie od
niej zacząłem poznawanie "żywej legendy rocka". W Europie płyta dotarła
do drugiego miejsca list przebojów, zostawiając w tyle takich gigantów
rocka jak Led Zeppelin czy Yes. Mimo, że płyta nie grzeszy spójnością,
to warto ją mieć, chociażby tylko dla "Echoes". Krystalicznie czyste
piękno, obok którego nie można przejść obojętnie.
autor: Przemysław Semik
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|