Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
89% |
| liczba ocen: |
119 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Porcupine Tree "Lightbulb Sun"
|
Nazwa zespołu: Porcupine Tree
Tytuł płyty: "Lightbulb Sun"
| Utwory: |
Lightbulb Sun; How Is Your Life Today?; Four Chords That Made A Million; Sheismovedon; Last Chance To Evacuate Planet Earth Before It Is Recycled; The Rest Will Flow; Hatesong; Where We Would Be; Russia On Ice; Feel So Low |
Wydawcy: Snapper Music
Rok wydania: 2000
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7
Płyta ta przyplątała się do mnie dosyć przypadkowo. Co prawda nazwa
Porcupine Tree obiła mi się kilkakrotnie o uszy (chociażby z powodu
tegorocznego koncertu z Dream Theater), ale nigdy ich materiału nie
słyszałem. Teraz po kilkukrotnym przesłuchaniu najnowszej płyty mogę o
niej mówić tylko w superlatywach.
Porcupine Tree to zespół z kręgu tzw. "progressive rock". Jak bardzo ten
gatunek się zmienił od lat 80-tych! W owym czasie większość zespołów
artrocka produkowała "pod Marillion" (najbardziej popularna grupa,
przynajmniej w Polsce). Na tę ostatnią grupę nie mogę zresztą dużo złego
powiedzieć, wszakże taki "Missplaced Childhood" wielką płytą jest i
basta! Ale niestety schematy i brak innowacji spowodowały, że zespoły tak
grające zaczęły zjadać swój własny ogon, a rzeczownik "progresja" w nazwie
gatunku należało zmienić na "regresja".
"Lightbulb Sun" na szczęście nie powiela tych starych schematów. Cała
płyta brzmi wyjątkowo "lekko", nie ma tu miejsca na przeładowane klawisze
i przydługawe solówki gitarowe, za to dużo tu gitar akustycznych,
szerokich przestrzeni i prostoty dźwięku. Jak sam to przyznał lider
grupy Steve Wilson w wywiadzie dla Metal Hammera, płyta dzieli się
na dwie części: pierwsza dla osób lubiących piosenki, druga dla osób
lubiących bardziej ambitne kompozycje. Niestety, przepadam za tą bardziej
komercyjną częścią (czyli nie jestem wyrobiony muzycznie, wybaczcie
więc mi te wypociny :o), choć tak naprawdę nie podobają mi się tylko dwa
utwory - ósmy i ostatni dziesiąty. Reszta to znakomicie zagrana muzyka,
kojarząca mi się trochę z Radiohead ("How Is Your Life Today?"), trochę
z britpopwym The Verve ("I'm a lucky man..."), w "Last Chance To Evacuate
Planet Earth Before It Is Recycled" (uff...) z the Gathering z płyty "How
to measure a planet?", trochę z psychodelicznymi zespołami lat 70-tych
(wokal).
Jeśli lubicie płyty w takich klimatach, to jest to pozycja dla Was
i grzechem byłoby jej nie przesłuchać. Czym prędzej więc idźcie sobie
ją kupić (to dla wielbicieli rocka progresywnego) albo spać do łóżka
(wszak kto śpi nie grzeszy :o) - a to dobra rada dla pozostałych, bo
jak mawia pewna mądra reklama, dobre rady zawsze w cenie :o). Koniec.
autor: SlavusCo
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|