zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku poniedziałek, 23 października 2017

recenzja: Primordial "The Gathering Wilderness"

31.08.2017  autor: Wolrad
okładka płyty
Nazwa zespołu: Primordial
Tytuł płyty: "The Gathering Wilderness"
Utwory: The Golden Spiral; The Gathering Wilderness; The Song Of The Tomb; End Of All Times; The Coffin Ships; Tragedy's Birth; Cities Carved In Stone
Wykonawcy: Alan "Nemtheanga" Averill - wokal; Ciaran MacUiliam - gitara; Micheal O'Floinn - gitara; Pol MacAmlaigh - gitara basowa; Simon O'Laoghaire - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Metal Blade Records
Rok wydania: 2005
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Muzyka Primordial (ang. pierwotny) jest jak nazwa tego zespołu, czyli surowa w brzmieniu i umiejscowiona w przeszłości poprzez teksty odnoszące się do minionych dziejów oraz mitologii celtyckiej. Grupa gra metal - będący na pograniczu doom, black i pagan z dodawanymi z umiarem elementami folkowymi - którego celem jest trafić bezpośrednio do serca słuchacza.

Chociaż band korzysta ze sprawdzonych i znanych dźwiękowych pomysłów, to jest na swój sposób niepowtarzalny. Oprócz łatwo rozpoznawalnych kompozycji, zespół wyróżnia charakterystyczny, bardzo emocjonalny wokal, pełen bólu, żalu i tęsknoty. Irlandczycy rzadko uzupełniają kompozycje innym instrumentarium niż gitary, bas i perkusja.

Primordial to nie jest grupa dla każdego i nie chodzi tutaj o sposób grania, który utrudniałby odbiór typowemu fanowi metalu. Wręcz przeciwnie, muzyka jest przystępna, ale trzeba nastawić się na sporą dawkę monotonii, często długie ośmiominutowe kompozycje i niedużą różnorodność stylistyczną. Dochodzi do tego zastąpienie agresji patosem.

Połączenie black metalu i folku podane w dusznej doomowej atmosferze umiejscawia Primordial w klimatycznym metalowym graniu lubianym w kraju nad Wisłą. Słuchając tej grupy mam wrażenie, że tak mogłaby brzmieć Anathema, gdyby obecnie tworzyła w stylu znanym z czasów "Serenades" czy "The Silent Enigma" z uwzględnieniem tego, że sposób gry uległby pewnej ewolucji i oprócz doom metalu doszłyby elementy blackmetalowe. Podobieństwa między zespołami pojawiają się nie tylko w warstwie dźwiękowej, ale również wokalnej. Chociaż później Anathema odcięła się od metalu i poszła w swojej twórczości inną drogą, to metalowe środowisko nie znosi próżni, bo zamiast nastrojowych Anglików możemy sobie posłuchać dokonań atmosferycznych Irlandczyków. Oczywiście Primordial nie jest jedynym bandem ukierunkowanym na taką muzykę, ale wyróżnia się w ramach gatunku dobrymi kompozycjami oraz melodyjnością.

Wspomnę o okładce albumu, na której ukazane są czarne ptaki lecące na ciemnym niebie. Dzieło zdecydowanie przypomina grafiki widniejące na płytach Katatonii. Co prawda szwedzki zespół w początkach swojej działalności tworzył doom metal, ale potem zmienił styl i wspólny dla obu grup jest jedynie melancholijny charakter ich dokonań.

Początkowo nie mogłem się zdecydować, którą płytę wybrać do recenzji, bo miałem kilka faworytek. Ostatecznie zdecydowałem się na "The Gathering Wilderness", która jest moją ulubioną razem z nagraną po niej "To the Nameless Dead". "The Gathering Wilderness" jest dobra jako pierwszy kontakt z zespołem ze względu na sporą przebojowość oraz to, że zawiera wszystkie elementy stylu charakterystycznego dla Primordial. Zresztą estetyka kolejnych albumów studyjnych, aż do ostatniego "Where Greater Men Have Fallen", jest dosyć zbliżona.

Zespół ograniczył "dopieszczanie" brzmienia płyty w studio i zrezygnował z cyfrowej obróbki dźwięku, dzięki czemu otrzymaliśmy, jak na dzisiejsze czasy, rzecz naprawdę cenną - autentyczne, miejscami surowe granie, układające się w melodyjną i spójną całość.

Warstwa liryczna jest dobrze dopasowana do muzyki. Teksty Primordial nie opiewają tylko scen batalistycznych, upadków imperiów, przedchrześcijańskich czasów i celtyckich legend, ale mają również wymiar uniwersalny. Przywołują wartości takie, jak honor, odwaga czy obrona własnej niezależności. Na szczęście poza tematyką tekstów nie ma innych podobieństw do uwielbianego nad Wisłą szwedzkiego Sabaton. Muzyka jest bliższa dokonaniom ich rodaków z Bathory, album Primordial jest nawet w części dedykowany liderowi Bathory - Quorthonowi.

Rozpoczynająca płytę "The Golden Spiral" to porywająca pieśń z wykrzyczanym wokalem przechodzącym momentami w skrzek, ale mimo to z tekstem nadal rozpoznawalnym dla słuchacza. Początkowy blackmetalowy riff i marszowa perkusja zmieniają się w trakcie trwania utworu utrzymanego w większości w średnim tempie. Na zakończenie ponownie dostajemy marszową perkusję, ale bez akompaniamentu pozostałych instrumentów. Tytułowy "The Gathering Wilderness" rozpoczyna się subtelniej, od przyciszonej gitary w celtyckim stylu, rytmicznej perkusji oraz chóralnego zaśpiewu, by przejść w motoryczny riff przerywany melodyjną folkową gitarą. Następny utwór, "The Song Of The Tomb", startujący mocniejszym riffem i rykiem wokalisty, jest bardziej dynamiczny oraz ma więcej zmian tempa. Galopady sąsiadują z wyciszeniami, mimo to nadal wszystko jest utrzymane w stylu charakterystycznej dla Primordial pieśni. Kolejny "End of All Times" początkowo jest zagrany w średnim tempie, a wykrzyczany przejmujący wokal współgra z motorycznym gitarowym riffem. W połowie kawałka tempo zostaje na chwilę podkręcone.

"The Coffin Ships" to zdecydowanie najbardziej przebojowy numer na płycie i jednocześnie jeden z pewniaków koncertowych zespołu. Rozpoczyna się melodyjnym balladowym wstępem, po którym pojawia się gitarowy riff. Riff jest przerywany folkowymi melodiami, świetnie współgrającymi z mocniejszym graniem, powtarza się również motyw znany ze wstępu. Przejmujący wokal pojawia się dopiero w trzeciej minucie, a całość kończy kilka taktów skrzypiec z gitarowym folkowym podkładem. Akustyczna gitara rozpoczyna energetyczny "Tragedy's Birth", w którym blackmetalowy instrumentalny motyw uzupełniony jest przez wokal przechodzący czasami w skrzek. Mamy tu klimatyczne zwolnienia. Kończąca album "Cities Carved In Stone" to utrzymana w tym samym stylu piosenka, w której szybsze partie przerywane są melodyjnymi spowolnieniami. Niespieszny gitarowy motyw pozostaje w pamięci jeszcze długo po zakończeniu ostatniego dźwięku.

Polecam wszystkim to zacne wydawnictwo, w szczególności słuchającym tzw. metalu klimatycznego.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Primordial "The Gathering Wilderness"
Nekromantikk (gość, IP: 109.231.49.*), 2017-09-03 10:36:43 | odpowiedz | zgłoś
Dokładnie, młyn pod sceną był konkretny i ludzie darli ryje konkretnie śpiewając razem z Alanem. Moim zdaniem chyba najlepszy koncert tamtego wieczora obok Kampfar. Wspomnę jeszcze, że jakoś w okolicach początku lat dwutysięcznych Primordial grał w Polsce jako support dla Immortal i wówczas również wywołał sporo pozytywnego zamieszania. Ja również poznałem kiedyś Alana we wspomnianym tu Bruxells w Dublinie. Bardzo w porządku koleś, bez gwiazdorzącego zadęcia. Wówczas byli w przededniu sesji do To the Nameless... Alan twierdził, że płyta będzie mocniejsza od opisywanej tutaj, bardziej hiciarska i blackowa. No i miał rację. Taki np. Heathen Tribes rozwala.
re: Primordial "The Gathering Wilderness"
bandrew78
bandrew78 (wyślij pw), 2017-09-05 22:25:17 | odpowiedz | zgłoś
Tak, było bardzo fajnie. Szkoda tylko, że tak im wtedy spierdolili brzmienie.
re: Primordial "The Gathering Wilderness"
Lukasss
Lukasss (wyślij pw), 2017-09-06 19:18:21 | odpowiedz | zgłoś
Ja jednak oddaję głos na koncert Gehenny, bo też było super, a nawet sporo było słychać. Na Primordial, niestety, musiałem przełączyć się na tryb odtwarzania numerów w głowie. Dobrze, że znam je na pamięć, bo z głośników leciało jedno wielkie burczenie.
re: Primordial "The Gathering Wilderness"
minus
minus (wyślij pw), 2017-09-07 16:46:46 | odpowiedz | zgłoś
Tragedia że w Progresji, największym klubie w Warszawie, który ściąga największe i najważniejsze trasy jest taka loteria z brzmieniem. Na szczęście na te 5 koncertów w nowej Progresji które widziałem chyba tylko 1 był do dupy brzmieniowo, reszta spoko. Ale zawsze jest coś nie tak, ta sala nie za bardzo nadaje się chyba na metal
re: Primordial "The Gathering Wilderness"
Wolrad
Wolrad (wyślij pw), 2017-09-01 08:46:09 | odpowiedz | zgłoś
Skoro zostałem wywołany do tablicy, to odpowiadam.
1. Przecież napisałem , że to doskonały album. Proponuję przeczytać reckę ponownie.
2. Ocena powinna uwzględnić obiektywne aspekty, Primordial
sporo bierze od innych i ocena 8 jest całkiem adekwatna, chociaż równie dobrze album mógłby dostać 9/10.
3. Dlaczego album nie dostał 10/10? Dlatego, że klasyka,
też musi mieć swoje miejsce w takiej skali. Trudno, żeby Primordial miał 10, a klasyczna Anathema 7. W takiej skali
album 'In a court of the crimson king" musiałby ją przekroczyć, ale wtedy nie ma sensu tworzyć rankingów.
4. Oczywiście prywatnie dla kogoś może być to płyta 10/10,
,a 'The silent enigma' 6/10, bo ktoś jej akurat nie lubi. Ale ocena powinna być rzetelna.
5. Okładka 'The Gathering Wilderness' doskonale pasuje, do muzyki, ale ewidentnie przypomina okładki Katatonii. Czy to źle? Chyba nie, ale czy Primordial jest święty, żeby tego nie napisać?
re: Primordial "The Gathering Wilderness"
Nekromantikk (gość, IP: 178.21.136.*), 2017-09-01 14:50:46 | odpowiedz | zgłoś
Nikt Cię do tablicy nie wywoływał. Po prostu napisałem, że ja bym dał tej płycie więcej. Jednocześnie tez napisałem, że szanuję Twoją ocenę. O Anathemie nic nie wspomniałem (swoją drogą uwielbiam The Silent...), o Katatonii, którą również bardzo cenie, też nie wspomniałem. Zluzuj i piwo otwórz :)
re: Primordial "The Gathering Wilderness"
Wolrad
Wolrad (wyślij pw), 2017-09-01 16:21:16 | odpowiedz | zgłoś
Jestem wyluzowany, ale ocena 10 lub 12 może się pojawić tylko po kilku piwach :)
re: Primordial "The Gathering Wilderness"
bandrew78
bandrew78 (wyślij pw), 2017-09-01 22:08:43 | odpowiedz | zgłoś
Ja też nie wywoływałem do tablicy, a recenzję przeczytałem jak zawsze dokładnie, w całości i wiem, że jest zdecydowanie pozytywna. I dzięki, że chciało Ci się ją napisać, jeżeli dzięki temu chociaż kilku nowym osobom będzie się chciało zapoznać z "TGW", a do tego komuś się spodoba, to warto było.
Nie zgodzę się natomiast, że ocena 10/10 jest zarezerwowana tylko dla klasyki, bo po pierwsze przy takim podejściu nie wiem, czy byłby sens szukania nowych zespołów (a ja wciąż szukam, ciągle potrafię znajdować doskonałe rzeczy i to są dla mnie najfajniejsze chwile jako fana), a po drugie czasami trudno stwierdzić, co za jakiś czas będzie traktowane za klasykę i jestem pewien, że są ludzie, którzy tak traktują już teraz ten album.
A Anathemę (starą) jak dla mnie Irlandczycy przypominali chwilami tylko na "A Journey's End", a potem poszli jednak w trochę innym kierunku. I tak, jestem akurat taką osobą, która woli recenzowany tu album od "The Silent Enigma" i wątpię, żeby można było to oceniać w kategoriach rzetelności czy obiektywności. I żeby nie było,uwielbiam np. "Pentecost III", ale przecież Liverpoolczycy też sporo brali od innych i nadal biorą, tyle że wzorce mają teraz zdecydowanie inne.
re: Primordial "The Gathering Wilderness"
Nekromantikk (gość, IP: 109.231.49.*), 2017-08-31 18:44:16 | odpowiedz | zgłoś
Niestety, nie do końca zgodzę się z recenzentem. Moim zdaniem ten album, począwszy od okładki, idąc przez teksty, a na muzyce skończywszy jest po prostu doskonały. Totalny monolit spod znaku Primordial. Dla mnie to bezapelacyjna 10, a nawet 12. Oczywiście nie neguję Twoich odczuć, po prostu dla mnie ta płyta jest niesamowita.
re: Primordial "The Gathering Wilderness"
bandrew78
bandrew78 (wyślij pw), 2017-09-01 07:19:45 | odpowiedz | zgłoś
Jak wyżej. Dla mnie chyba najlepsza płyta jednego z moich ulubionych zespołów, więc 10 to najniższa ocena, jaką mógłbym jej dać. Do cholernie klimatycznej muzyki dochodzi piękna okładka i to surowe brzmienie, niby niedopieszczone, ale świetnie współgrające z charakterem twórczości Irlandczyków. Bardzo lubię wszystkie ich późniejsze dokonania, które pod względem muzycznym są pewnie nawet bardziej dojrzałe i dopracowane, ale brakuje mi tam trochę surowości tej płyty.