Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
75% |
| liczba ocen: |
16 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Prophecy "Contagion"
|
Nazwa zespołu: Prophecy
Tytuł płyty: "Contagion"
Wydawcy: System Shock / Dragan
Rok wydania: 1999
Nie powiem, żebym zakochał się w Prophecy od pierwszego wejrzenia
i nie wróżę miłości do tego krążka każdemu twardogłowemu z klapkami
na oczach. Prophecy bowiem od pierwszego krążka sukcesywnie faszerują
swoją muzykę elektroniką wszelakiej maści, zdążyli już także zdegustować
fanów Kata swą nad wyraz śmiałą przeróbką "Diabelskiego Domu" zawartą na
składance "Czarne Zastępy" a teraz powracają aby na swym drugim krążku
pokazać, co obecnie są warci lub też przybić sobie ostateczny gwóźdź
do trumny. Wszystko zależy od rynku, zaś ten potrafi zaskakiwać o czym
niejednokrotnie można było się przekonać. Chwilowo wygląda jednak na to,
że to Amerykanie zainteresowani są Prophecy bardziej niż nasi rodzimi
wydawcy i mimo, że ryzyko wydania "Contagion" na rynku polskim podjęła
stosunkowo młoda jeszcze Dragan Records, to za wielką wodą Prophecy do
ludzi pcha nie byle kto, bo Pavement Music zaś matkę Europę wydaniem
płyty zajęli się System Shock.
Wydaje się być nieźle, pozostaje modlić się, aby fani wchłonęli dość
niebezpieczną mieszankę zindustralizowanego łomotu, serwowanego przez
Prophecy. Coś, co w pierwszej chwili wydaje się być kalką Fear Factory,
w późniejszej i dłuższej konfrontacji okazuje się mieć do powiedzenia
więcej niż nam się wydaje. Mamy tu i ciężkie, jak gdyby żywcem wyjęte
z Pantery rytmy ("God-Wrath") jak i, zagrane w towarzystwie rzeźniczo
szybkiego bitu samplerowej perkusji, wściekłe riffy, które niespodziewanie
przechodzą w urywane Fear Factory'owskie ciosy prosto w mordę, którym
asystuje zawodzący wokal z manierą i barwą głosu przypominający mi
ni mniej ni więcej, tylko Korn ("Lost"). Innym zaś razem nam wrażenie
jakbym słuchał Strapping Young Lad lub też nieco ubrutalnionego Die
Krupps ("21st Century Schizoid Worm") i coraz bardziej dziwię się, że
płyta ta zaczyna coraz częściej gościć w moim odtwarzaczu. Nie sądzę,
że zatwardziałym ortodoksom przyda się to do czegoś, ale na pewno śmiało
mogę ją uznać za perfekcyjny podarunek dla tych, którzy zawsze marzyli
o industrialnym, lekko death metalowym miksie Fear Factory, Korn i Die
Krupps, na dodatek zagranym zawodowo i z feelingiem.
autor: Łukasz Jaszak
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|