zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Queensryche "Promised Land"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 91%
liczba ocen: 87

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Queensryche "Promised Land"

Nazwa zespołu: Queensryche
Tytuł płyty: "Promised Land"
Utwory:  9:28 a.m.; I Am I; Damaged; Out Of mind; Bridge; Promised Land; Disconnected; Lady Jane; My Global Mind; One More Time; Someone Else?
Wydawcy: EMI
Rok wydania: 1994
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Queensryche blisko cztery lata kazali czekać swoim fanom na następcę "Empire". Sukces tej ostatniej sprawił, że oczekiwania wobec zespołu wzrosły. Jednak "Promised Land" nie zawodzi. Brzmienie tej płyty jest całkowicie inne niż "Empire". Właśnie tego się obawiałem. Jak się jednak później okazało, niepotrzebnie.

Płyta została wydana w roku 1994, czyli w okresie, gdy zapotrzebowanie na tego rodzaju muzykę nieco spadło, a w modzie byli "flanelowcy" ze Seattle. I Queensryche momentami również zrywają z soczystym i perfekcyjnym brzmieniem. Już otwierający płytę, ostry "I Am I" (intra nie liczę, gdyż to tylko bicie serca ;) ) jest zakłócany mnóstwem różnego rodzaju przeszkadzajek. Głównie pochodzenia dalekowschodniego.

O ciarki przyprawia "Out Of Mind". Niemal na wpół akustyczny kawałek. Ale niespokojny. No tak. Rzut oka na teksty i już wiele się wyjaśnia. Życie w szpitalu psychiatrycznym nie może być spokojne.

"Bridge" to utwór o miłości. Ale nie o takiej, jaką znamy choćby z utworów Bon Jovi. O miłości ojca do syna. A raczej jej braku. "Bridge? - you never built it dad...".

"Promised Land" - ponad ośmiominutowy walec. Niesamowita przestrzeń, bogata aranżacja... Najlepszy moment tego albumu. Trudno to opisać słowami, dlatego tym, którzy nie słyszeli, polecam udanie się do..., powinienem napisać "najbliższego sklepu", ale idę o zakład, że nie znajdziecie tam Queensryche :o(.

"Lady Jane" - piękna ballada, z niesamowitą melodią. I, oczywiście, fantastycznym wokalem.

Płytę zamyka "Someone Else?". Tylko fortepian i głos. Takie trochę niespodziewane zakończenie. Na którymś z singli, można było znaleźc "full band version". Warte uwagi.

A jako, że (prawie) nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej - dziewiątka z mojej strony. :o)

autor: Marcin Nocoń

tutaj od 19.01.2001

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!



 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Queensryche

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Queensryche

"Empire"
autor: Marcin Nocoń

"Promised Land"
autor: Marcin Nocoń


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Czy wybierasz się w tym roku na rockowy lub metalowy festiwal?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas