Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
84% |
| liczba ocen: |
44 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Quorthon "Purity Of Essence"
|
Nazwa zespołu: Quorthon
Tytuł płyty: "Purity Of Essence"
Rok wydania: 1997
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7
No i co my tu mamy? Pan Quorthon Seth wydał następną po "Album"
płytkę. Nie słyszałem jedynki, więc nie będzie żadnych porównań.
Kto by pomyślał, że człowiek, który był jednym z prekursorów black
metalu, nagra płytkę w stylu "Purity...".
Wracając do pytania z samego początku. "Purity Of Essence" to
kawałek niezłej muzyczki. Po prostu rock. Jeśli ktoś siedzi wyłącznie
w takich klimatach, jak np. Emperor (bez obrazy :) ) - nie polecam.
No, ale jeśli lubicie różne rodzaje muzyczki... Nie chcę porównywać
tego materiału z nagraniami innych kapelek, żeby nikogo nie
zniechęcać. Myślę że tytuły mówią same za siebie, np "rock'n roll"
(kto by pomyślał), "television", czy "hit my head". Album zawiera
23 utwory, które trwają łącznie około 90 minut. Płytka
jest czysto rockowa, niemniej słychać tutaj riffy podobne do
dokonań pana Lodlmana, miejscami słychać Sepulturę (miało nie być
porównań, ale cóż...). Z analogiami, których miało nie być, to już
koniec. Nie siedzę w rocku, więc nie porównam tego do żadnych
rockowych kapelek.
Podsumowując ten mój debiut (to pierwsza recenzja autora - red.),
materiał przyzwoity, nie żebym był bezkrytycznie zachwycony - to
bynajmniej nie jest nic odkrywczego. Po prostu kawałek niezłego
rocka. Ot co.
autor: Loki
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|