zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku czwartek, 19 października 2017

recenzja: Radiohead "Kid A"

10.09.2007  autor: Szymon Wroński
okładka płyty
Nazwa zespołu: Radiohead
Tytuł płyty: "Kid A"
Utwory: Everything In Its Right Place; Kid A; The National Anthem; How To Disappear Completely; Treefingers; Optimistic; In Limbo; Idioteque; Morning Bell; Motion Picture Soundtrack
Wykonawcy: Thom Yorke - wokal, instrumenty klawiszowe, gitara, gitara basowa; Colin Greenwood - gitara basowa, sample; Jonny Greenwood - gitara, sample; Ed O'Brien - gitara; Phil Selway - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Parlophone, Capitol Records Inc.
Rok wydania: 2000
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 4

Są wykonawcy, do których twórczości nie jestem w stanie się przekonać, choćbym spotykał się z samymi entuzjastycznymi opiniami na ich temat, choćbym przy każdym kolejnym słuchaniu podchodził do ich muzyki z przekonaniem, że to jest przecież naprawdę interesujące granie, że warto przełamać swoją niechęć, choćbym tu i ówdzie czytał, że właśnie nagrali być może najlepszy rockowy album ostatnich dziesięciu lat. Po prostu się nie da...

Tak właśnie jest z Radiohead. Najciekawsza, najoryginalniejsza obecnie kapela na świecie, mówią co poniektórzy... Bzdura! "The Bends" bronił się całkiem udanymi piosenkami. "OK Computer"? Jest dobre - fakt. Tak przejmującego utworu jak "Karma Police" murzyn na werandzie z pewnością by nie wymyślił (bez podtekstów rzecz jasna), ale daleko do rewelacji, patrząc przez pryzmat całego albumu. No a jak jest z "Kid A"? Ano zupełnie niezrozumiałe są dla mnie wszechobecne zachwyty nad tym albumem. Ta muzyka nuży, usypia i niesamowicie męczy swoją jednowymiarowością. Chociaż początek płyty jest zupełnie obiecujący. "Everything In Its Right Place" wyostrza naszą uwagę niespokojną melodią i hipnotycznym śpiewem Thoma Yorke'a. Jest szansa, że będzie przynajmniej tak dobrze jak na poprzedniej płycie. A skąd tam! Z ciekawego, transowego riffu w "The National Anthem" niestety niewiele wynika. Może broni się "In Limbo" z frapującą gitarą w tle i nagromadzonymi emocjami w finale. Więcej zajmujących momentów na albumie nie znalazłem, chociaż uwierzcie mi - naprawdę szukałem. Manieryczny wokal czasem staje się doprawdy ciężki do zniesienia. Te wszystkie tajemnicze melodie, nagromadzenie podkładów elektronicznych, triphopowa rytmika - zamiast intrygować irytują. Utwory zlewają się ze sobą. Nim zdążymy się obejrzeć, płyta dobiega końca nie pozostawiając niestety po sobie pozytywnego wrażenia.

I to nie jest wcale tak, że klapki na oczach nie pozwalają mi docenić tego elektronicznego eksperymentu, chęci rozwoju zespołu. R.E.M. czy Peter Gabriel na identycznie zatytułowanych albumach "Up" potrafili zrobić to w dalece ciekawszy sposób. Radiohead nie zachowali jednak odpowiednich proporcji pomiędzy elektronicznym odjazdem, przystępniejszym, gitarowym graniem, dobrymi melodiami, a rockową siłą uderzenia. Owszem, należą im się brawa za odwagę, niemniej końcowy efekt muzyczny nie przekonuje mnie praktycznie w ogóle. Być może jest to naprawdę wartościowy album. Być może dziś nie jestem w stanie go zrozumieć, a docenię dopiero w odległej przyszłości. Być może... Nie zmienia to faktu, że nie mogę go słuchać. Rozczarowanie.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Radiohead "Kid A"
Limak (gość, IP: 87.207.49.*), 2017-09-29 01:11:55 | odpowiedz | zgłoś
Idealny komentarz! To jest muzyka? Nie, to zaprzeczenie muzyki, zestaw dźwięków nie do słuchania !!!
re: Radiohead "Kid A"
michał (gość, IP: 213.241.10.*), 2013-12-03 20:36:47 | odpowiedz | zgłoś
u recenzenta razi brak znajomości podstawowej wiedzy nie tylko o muzyce, ale przede wszystkim - o sztuce. To popis ignorancji i niesamowitej krótkowzroczności. Na takie przypadki radzę nie wgłębiać się w analizę nie tylko tej płyty, ale i wszystkich następnych (jeżeli recenzent już koniecznie musi się zajmować muzyką)i po prostu przyjęcie pewnych dogmatów, jeśli za daleko komukolwiek do obiektywnej i merytorycznej oceny. Pozdrawiam
re: Radiohead "Kid A"
Leoniasty (gość, IP: 89.74.129.*), 2013-11-11 06:51:54 | odpowiedz | zgłoś
Klasyczny przykład - nie znasz, się nie komentuj.
Szanowny panie, nie ocenia się walców Straussa nie mając pojęcia czym jest walc. Nie ocenia się albumów A Tribe Called Quest nie mając pojęcia o rapie. Nie ocenia się gry Utah Jazz nie odróżniając piłki golfowej od basketowej. Chyba nie muszę dopisywać kwintesencji tego wywodu
wielkość "Kid A"
A Dziecko (gość, IP: 83.8.14.*), 2010-11-17 20:37:51 | odpowiedz | zgłoś
Nie zgadzam się z wymową recenzji, że płyta jest nudna itd., ale nie mogę nie skomentować kompletnego braku krytycyzmu (a raczej krytycyzmu wszystkiego, co nie jest Radioheadem). Mówienie, że Peter Gabriel nie ma startu do Radiohead świadczy o zupełnej ignorancji jego twórczości. Wspomniany wokalista miał co najmniej porównywalny wpływ na muzykę, co Radiogłowi. Kwestia nagrania dwóch najlepszych albumów dwóch dekad - powstały one na przestrzeni czterech lat, przypadek chciał, że akurat wypadły w dwóch przyległych dziesięcioleciach. Na przykład Beatlesi w ciągu sześciu lat nagrali osiem najlepszych albumów lat 60' (przy okazji historii muzyki w ogóle) plus jeszcze parę (tylko) bardzo dobrych. Tutaj dopiero można mówić o wielkiej wyjątkowości.
niestety
Jędrek (gość, IP: 77.253.179.*), 2010-11-17 11:40:55 | odpowiedz | zgłoś
Tak płytkiej i ograniczonej recenzji w życiu nie czytałem. Monotonna, jednowymaiarowa... chyba słuchaliśmy różnych płyt. Drugie plany, przestrzeń zawarta na tej płycie jest niesamowita. Ile razy przesłuchał Pan Kid A?1,2 a może 10, śmieszne rzeczy Pan pisze.
...
NoSurprises (gość, IP: 188.147.1.*), 2010-08-12 00:25:40 | odpowiedz | zgłoś
Wizyta u laryngologa by się przydała panu recenzentowi. Peter Gabriel, czy R.E.M nie mają nawet startu do Radiohead. Już ta płyta biję na głowę całe dyskografie tych obu wykonawców.

Radiohead są jedynym zespołem w historii, którzy w dwóch dekadach nagrali dwa najlepsze albumy (OK Computer i Kid A). A ta płyta jest tak genialna, że głowa boli. I wcale nie jest trudna. Jest piękna.
re: ...
Wolrad (gość, IP: 89.72.64.*), 2013-11-11 22:21:12 | odpowiedz | zgłoś
Chyba nie znasz Genesis z czasów ich najlepszych płyt z Peterem Garielem w składzie.
Nie napiszę, że bijea rocka. Radiohead na głowę, bo to zupełnie inna muzyka. Ale nie obrażaj fanów progrocka, jak nie znasz dokonań jednej z najlepszych grup.
Ocena
alojzy
alojzy (wyślij pw), 2009-09-01 11:43:19 | odpowiedz | zgłoś
Album rzeczywiście chwilami jest dość trudny w odbiorze i nie musi się podobać, ale zasługuje na 8, oraz oczywiście szacunek dla muzyków za oryginalność, ponieważ ich eksperymenty z elektroniką idą o wiele dalej niż w przypadku R.E.M.
Odmienne uczucia
Elessarius (gość, IP: 83.18.96.*), 2009-02-04 11:29:11 | odpowiedz | zgłoś
Otóż ja nie zgadzam sie z powyższa relacją i nie uważam ją za subiektywną. Po pierwsze trzeba wziąść pod uwagę nowości . Wiele ciekawych instrumentalnych rozwiązań zastępujących najoczywistrze instrumenty. Nie zapominajmy ,że mówimy tutaj o muzyce alternatywnej.
Kid A to wybitna płyta.
KrS1 (gość, IP: 78.8.146.*), 2008-09-25 13:51:26 | odpowiedz | zgłoś
Płyty z sesji Kid A (czyli także Amnesiac) zawierają trudną i raczej nierockową muzykę. Trzeba być dość osłuchanym, by je docenić. Jeśli cenisz w Radiohead ich piosenkowość (która zawsze trzymała wysoki poziom) i do tego nie lubisz eksperymentów, to nie zbliżaj się do Kid A i Amnesiac. Jeśli natomiast jesteś otwarty na dziwną muzykę, to warto. Dla mnie na dwóch płytach, o któych piszę Radiohead osiągnął totalny szczyt. Bardzo lubiane przeze mnie Hail to the Theif i In Rainbows są już prostsze i nie zawierają muzyki tak niezwykłej. Proponuję posłuchać, dać tej płycie drugą, trzecią i kolejne szanse i może ją docenicie. Naprawdę piękna płyta.
« Nowsze
1