zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku poniedziałek, 23 października 2017

recenzja: Rage "Welcome To The Other Side"

2.10.2001  autor: Comeill
okładka płyty
Nazwa zespołu: Rage
Tytuł płyty: "Welcome To The Other Side"
Utwory: Trauma; Paint The Devil On The Wall; The Mirror In Your Eyes; R.I.P.; One More Time; Requiem; I'm Crucified; No Lies; Point Of No Return; Leave It All Behind; Deep In The Night; Welcome To The Other Side; Lunatic; Riders On The Moonlight; Straight To Hell; After The End; Sister Demon
Wydawcy: Gun Records
Rok wydania: 2001
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10

Chyba nikt nie spodziewał sie po Rage takiego albumu. Po tym, co zaprezentowali na poprzednich dwóch krążkach ("Ghosts", "XIII"), można było mieć niemal absolutną pewność, że zespół podąży śladem wytyczonej przez siebie ścieżki, na którą składały się dwa składniki: metal i klasyka. Z dodania powyższych czynników wyszła suma, będąca niczym innym jak tylko wspaniałą muzyką. Tym razem jednak, ku zaskoczeniu wszystkich, Wagner i spółka zrobili zwrot może nie o 180 stopni, ale o 90 na pewno. Nie jest to bowiem całkowicie powrót do stylistyki znanej z "The Missing Link", czy "Black In Mind", ale nie da się ukryć, że nowe dziecko Rage nosi znamiona wczesnych lat działalności grupy.

Największym zaskoczeniem jest fakt, iż przy realizacji tego materiału zrezygnowano ze współpracy z orkiestrą. Wszelkie orkiestrowe smaczki zostały zaaranżowane przez gitarzystę Victora Smolskiego. Jeżeli już o nim mowa, to trzeba zaznaczyć, iż jest on najlepszym "wioślarzem", jaki kiedykolwiek miał zaszczyt grać w Rage. To, co ten facet wyprawia ze swoim instrumentem, niejednego prawdziwego wirtuoza może wpędzić w poważne kompleksy. Co więcej, Victor jako pierwszy przełamał monopol Wagnera na pisanie muzyki. Do tej pory nie było takiej sytuacji, aby ponad połowa utworów na płycie była napisana bez jego pomocy. Oczywiście chodzi tylko i wyłącznie o muzykę, bowiem wszystkie teksty są (jak zwykle) autorstwa Wagnera. Co do tekstów, to obracają się one w typowej ostatnio dla Rage tematyce - tematyce śmierci i zagadnień z nią związanych. Zresztą już sam tytuł dobitnie na to wskazuje.

Zdecydowanie najciekawszą częścią płyty jest czteroczęściowa suita "Tribute To Dishonour", trwająca łącznie około 15 minut. To nie pierwszy taki zabieg Rage. Weźmy chociażby dla przykładu "Changes" z "Trzynastki". Szczególne wrażenie robi króciutki (1:16) "Requiem", w którym Mike Terrana recytuje następujący tekst:

"We brought nothing into this world
and it is certain we carry nothing out.
The Lord gave and the Lord hath taken away;
Ashes to ashes,
Dust to dust...
Amen."

Ten fragment jest właściwie kwintesencją filozofii prezentowanej przez Rage, a konkretnie przez samego Wagnera na "Welcome...". Równie ciekawie prezentuje się "Straight To Hell", będący przestrogą przed nieświadomym podążaniem za złem. W tym utworze Smolski przeszedł samego siebie - tego trzeba posłuchać. Co jeszcze? Na przykład rozpędzony "No Lies", przywodzący na myśl czasy "Trapped!". Jest także szalenie melodyjny "The Mirror In Your Eyes", wzruszający "Deep In The Night" i po prostu wspaniały "Point Of No Return". Wybornie prezentują się również "Paint The Devil On The Wall" z iście thrashowym riffem, ballada "After The End" i utwór tytułowy.

"Welcome To The Other Side" na pewno nie odniesie w naszym kraju znaczącego sukcesu. A szkoda, bo muzyka jaka znalazła się na tym krążku jest naprawdę wysokich lotów. I piszę tak nie tylko dlatego, że Rage to jeden z moich ulubionych zespołów. Po prostu ten album to kawał dobrego heavy metalu, może nieco dziś zapomnianego, ale cały czas mającego wiele do zaoferowania.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Rage "Welcome To The Other Side"
Ziomaletto
Ziomaletto (wyślij pw), 2017-09-28 20:06:57 | odpowiedz | zgłoś
Rozumiem, że recenzja była pisana tuż po premierze, ale zaskakuje mnie fakt, że recenzent zupełnie nie zwrócił uwagi na zjebaną produkcję.