Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
79% |
| liczba ocen: |
44 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Ragnarok "Arising Realm"
|
Nazwa zespołu: Ragnarok
Tytuł płyty: "Arising Realm"
| Utwory: |
Intro; God Is Wasted; Searching For MyDark Desire; En Varden Au Stein; Time Before Birth Of Light; My Gate Is His Spirit; My Refuge In Darkness; The Reflection From The Star World; Above; The Fall Of Christianity; The Predicted Future; For The World Im Blinded; Outro |
Wydawcy: Voices of Wonder / Mystic Production
Rok wydania: 1998
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9
Pierwsze, co się rzuca w oczy, to logo - bardzo podobne do loga
Borknagar. Na zdjęciach muzycy w makijażach, w czarnych ubraniach.
Czy już się czytelniku domyśliłeś, jaki typ muzyki reprezentuje
Ragnarok? Tak, black metal :), ale jaki! Ta kapela pokazuje, że
ten rodzaj metalu ma się dobrze i wcale nie upada, jak niektórzy
sugerują. Foldery reklamowe głoszą, że "Arising Realm" to dzieło
na miarę "Nemesis Divina" Satyricon. Wiele w tym prawdy, bo takiego
"wielkiego" albumu nie było od dawna.
Na początek "Intro", wyłącznie klawiszowe, może nie zabija swoją
monumentalnością, ale łatwo wpada w ucho. Potem z głośników płynie
czysty black. Nie jest to jednak typowa łupanka, muzyka jest
przemyślana, nie ma w niej niczego przypadkowego, wszystko zagrane
jest bardzo technicznie. Cały czas słychać główną "melodię"
gitarową - instrumenty strunowe to główny trzon muzyki Ragnarok.
Na tym albumie każdy utwór jest inny, te same riffy nie są wykorzystane
w kilku kawałkach, ludzie z Ragnarok nie poszli na łatwiznę. Tak
"dobrych" gitar dawno nie słyszałem. Wokal jest typowo blackowy
charcząco-skrzeczący. Ciekawa jest też sekcja rytmiczna, pałker,
tak jak gitarzyści, włorzył w swoją "robotę" wiele serca, nie ma tu
miejsca na bezrozumne, jak najszybsze walenie po garach, tempa są
szybkie i często się zmieniają. Jak to ostatnio bywa nie obeszło
się bez udziału keyboardu, chociaż gdyby nie było tego instrumentu,
muzyka Ragnarok nie straciłaby na tym wiele, a może nawet nic. Na
klawiszach pogrywał niejaki Shagrath z Dimmu Borgir, niestety to
słychać, melodie są nieco "słodziutkie". Klawiszy nie ma na tej
płycie zbyt wiele, są cofnięte tak, że czasami wydaje się, że w ogóle
ich nie ma i trzeba bardzo mocno wysilać słuch, żeby je usłyszec.
W niektórych kawałkach w ogóle nie udziela się ten instrument, może
to dobrze a może źle, ocenę pozostawiam Tobie czytelniku.
Płyta trwa około 50 minut, mimo to nie nudzi się, bo w muzyce
Ragnarok ciągle dzieje się coś nowego. Wróżę temu zespołowi jak
najlepiej i nie sugerujcie się reklamą, Ragnarok to nie podróbka
Satyricon, tę kapelę można stawiać na równi z Satyricon, a oni są
wielcy :)). "Arising Realm" kończy się gitarowo-klawiszowym outrem.
autor: tymothy
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|