Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
92% |
| liczba ocen: |
276 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Rammstein "Herzeleid"
|
Nazwa zespołu: Rammstein
Tytuł płyty: "Herzeleid"
| Utwory: |
Wollt Ihr das Bett in Flammen Sehen; Der Meister; Weisses Fleisch; Asche zu Asche; Seemann; Du Reichts So Gut; Alte Leid; Heirate Mich; Herzeleid; Laichtzeit; Rammstein |
Wydawcy: Motor Music GMBH / PolyGram Polska
Rok wydania: 1995
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 5
O tym zespole słyszał chyba każdy, kto choć trochę interesuje się
ciężką muzą. Szum, jakiego media narobiły wokół Ramms+eina, sprawił,
że ten rzekomo industrialny projekt stał się jedną z najbardziej znanych
niemieckich kapel. Mimo, że od wydania recenzjowanej płyty upłynęły już
prawie cztery lata, dopiero teraz dane mi było zapoznać się z jej
zawartością.
Zacznę może od tego, że wokalista śpiewa po niemiecku. W sumie nie byłoby
to dla mnie jakąkolwiek wadą, gdyby nie to, że niemiecki w wykonaniu
tego pana jest obrzydliwie szwabski (? - red.). Cholernie świdrujący
głos i bardzo wyraźnie śpiewane teksty mogą sprawić, że niektórzy
odbiorcy mogą dostać palpitacji serca.
Niewiele lepiej prezentuje się warstwa muzyczna. Jest bardzo melodyjnie,
nad uszami chrzęszczą mocne gitary, w tle pobrzmiewają jakieś sample
- ogólnie bardzo fajowo. Tylko jest jedno małe "ale". Jak na industrial,
które to określenie często przypisywane jest muzyce Ramms+ein, to jednak
trochę za mało. Muzyka jest za czysta. Gitary wydają się być generowane
elektronicznie, bo ciągle jadą na tym samym poziomie. Brakuje brudu,
jakichś bardziej pokręconych sampli i typowego dla tego gatunku
elektronicznego pogłosu. Jeśli dodać do tego wyraźny wokal, to dostajemy
coś na wzór Ramms+ein. Zwykły, samplowany rock, bardzo melodyjny, ale
nic więcej.
Na płytę składa się jedenaście utworów, muzycznie nieco zróżnicowanych,
ale technicznie wykonanych na jedno kopyto. Praktycznie każdy kawałek
zaczyna się od schematu: najpierw melodyjka na klawiszach, potem gitary
("Wollt Ihr das Bett in Flammen Sehen", "Weisses Fleisch",
"Du Riechts so Gut" czy "Heirate Mich"). Owszem, słucha
się tego ciekawie, ale taki sposób tworzenia utworów świadczy o braku
pomysłów ze strony muzyków. Inwencji zabrakło też, żeby wszystkie numery
uczynić ciekawszymi. Naliczyłem tylko dwie solówki ("Rammstein",
"Weisses Fleisch"), a szkoda, bo wykonane są na bardzo przyzwoitym
poziomie i ich autor mógłby z powodzeniem postarać się ubarwić także
inne utwory.
Podsumowując recenzję tej płyty, wypadałoby wystawić jej jakąś ocenę.
I tutaj natrafiam na kolejny problem (widocznie ten band mnie nie lubi :),
gdyż nie mam zielonego pojęcia, jak to zrobić w miarę obiektywnie. Dla
mnie to kompletna żenada, dla innych ludzi, nie wymagających od
muzy jakchś eksperymentów, tylko porządnego nawalania, wystarczy
ona w zupełności. Obok mnie leży druga płyta Ramms+ein, zatytułowana
"Sehnsucht". Jeszcze jej nie słuchałem. Ale jeśli te dwa lata,
jakie dzielą oba te alubmy, nie wystarczyły, aby panowie poprawili nieco
swój warsztat i ruszyli wreszcie do przodu, to nie zostawię na nim suchej
nitki. Na razie tylko 5, a mogłobyć lepiej...
autor: Kornik
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
| |
Mimo to
zagrabeusz (gość, IP: 77.253.14.*), 2008-11-27 20:23:32
| odpowiedz | zgłoś
Trzeba przyznać, że Der Meister i Laichzeit są spoko
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|