Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
90% |
| liczba ocen: |
42 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Rebaelliun "Burn the Promised Land"
|
Nazwa zespołu: Rebaelliun
Tytuł płyty: "Burn the Promised Land"
| Utwory: |
At War; ...And The Immortals Shall Rise; Killing For The Domain; Spawning The Rebellion; Flagellation Of Christ; Hell's Decree; The Legacy Of Eternal Wrath; Burn The Promised Land; Triumph Of The Unholy Ones |
Wydawcy: Metal Mind Productions
Rok wydania: 1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9
Jeszcze kilka lat temu Brazylia posiadała mocną i liczącą się
scenę deathmetalową, później jednak nastąpił okres jej gwałtownego
wymierania. Obecnie potęga południowoamerykańskiej, ekstremalnej muzyki
odradza się, a to dzięki kilku młodym, obiecującym zespołom, do których
bez wątpienia należy Rebaelliun.
Na swej debiutanckiej płycie zatytułowanej "Burn The Promised Land",
Rebaelliun prezentuje tradycyjny, brutalny death metal z nieco demonicznym
odcieniem. Zwracają uwagę świetne riffy, wręcz wirtuozerskie solówki
oraz obecność melodii, dodających muzyce gniewu i agresji. Podoba
mi się faktura wokalna - barwa głosu gardłowego Rebaelliun przywodzi
na myśl Glena Bentona z Deicide. Nad płytą unosi się zauważalny duch
twórczości właśnie zespołu Deicide, chociaż obecnie Brazylijczycy grają
muzę bardziej techniczną i zdecydowanie bardziej brutalną, niż dawni
bogowie death metalu z Florydy. Można dostrzec tu także wyraźne wpływy
Morbid Angel, niektóre riffy kojarzą mi się Slayerem z okresu "Hell
Awaits", ale przecież Rebaelliun to reprezentant starszej szkoły death
metalu. Na pewno trudno byłoby porównać muzykę z "Burn The Promised Land"
ze współczesnym death/ grind metalem z USA.
Materiał jest precyzyjnie wykonany, zadbano też o dobre i selektywne
brzmienie, jednak uważam, że praca instrumentów perkusyjnych powinna być
lepiej wyeksponowana. Zwracają uwagę pełne nienawiści teksty, ujawniające
znaczną awersję członków zespołu do religii chrześcijańskiej. Cóż
- reprezentanci eksterminowanego niegdyś przez chrześcijańskich
kolonizatorów narodu mają chyba ku temu powody. Wracając do płyty -
ciekawie wypada łagodny, lecz złowrogi utwór instrumentalny, szkoda tylko,
że pojawia się w samym środku płyty, przez co wybija trochę słuchającego
"z rytmu". Byłoby lepiej, gdyby kompozycja ta pojawiła się na przykład
pod koniec.
"Burn The Promised Land" nie jest krążkiem pozbawionym wad, jednak
jego zawartość muzyczna znakomicie ukazuje potęgę brutalnego death
metalu. Rebaelliun nie eksperymentuje, nie prezentuje nowatorskich
rozwiązań, a jednak kiedy jakiś rok temu (maj 2000) po raz pierwszy
posłuchałem tej płyty - poczułem się jak nowo narodzony. Zdecydowanie
polecam zwolennikom gatunku.
autor: Konrad
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
| |
Unholy Truth...
Nieświęta prawda, a nawet więcej, to jedna z najbrutalniejszych i najbardziej niezwykłych death metalowych komet, które już dawno spadły, ale wybiły w ziemi piekło do samego piekła..."Burn The Promissed Land", "At War", "Annihilation" - Maaasssaaakrrraaa
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|