Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
88% |
| liczba ocen: |
254 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Rhapsody "Symphony Of Enchanted Lands"
|
Nazwa zespołu: Rhapsody
Tytuł płyty: "Symphony Of Enchanted Lands"
| Utwory: |
Epicus Furor; Emerald Sword; Wisdom Of The Kings; Heroes Of The Lost Valley; Eternal Glory; Beyond The Gates Of Infinity; Wings Of Destiny; The Dark Tower Of Abbys; Riding The Winds Of Eternity; Symphony Of Enchanted Lands |
Wydawcy: Limb Music Products / Mystic Production
Rok wydania: 1998
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9
Włosi z Rhapsody nie spoczywają na laurach. W rok po znakomitym
debiucie wydali drugą płytę. Jest dojrzalsza muzycznie, ale całkiem
podobna do swojej poprzedniczki. Usłyszymy na niej dziesięć czysto
symfo-powermetalowych kawałków.
Pierwszy z nich, tak jak to było na "Legendary Tales" jest
instrumentalno-chóralny. Jest jednak o wiele lepszy od "Ira Tenax". No
i trwa sekundę dłużej! Po chwili przeradza się w szalenie dynamiczny
"Emerald Sword". Utwór został również wydany w formie singla, jest
po prostu fenomenalny. W rycerskim metalu chyba nikt go długo nie
pobije. Wojowniczy wokal Fabio Lione, a w refrenach chór. "For
the king, for the land..." chce się śpiewać. Po tym wiekopomnym
dziele następuje mniej patetyczny, ale również melodyjny "Wisdom Of
The kings". Następnie słyszymy same instrumenty klasyczne, a w partii
wokalnej udziela się, jakże doniosły głos Sir Jay Lansforda. Numer 5 to
nieco monotonny (7 minut), ale niezły power metal. Szósty kawałek trwa
również 7 minut, ale jest o niebo lepszy od poprzednika. Oprócz wielu
niemetalowych instrumentów znajdą się tu również odgłosy wiatru i złych
potworów ;). Zaś z pozycją ósmą uszy nasze dotykają dźwięki przepięknej
ballady "Wings Of Destiny". Ach...
Stronę B otwiera ładny power metal ze sporą dawką chórów. Przedostatni
kawałek niczym się nie wyróżnia od reszty. Jest nawet trochę banalny. I
po nieciekawym (choć wcale nie takim złym) numerze 9 następuje ponad
trzynastominutowa(!) epopeja "Symphony Of Enchanted Lands". Dużo chórów,
wspaniałe gitary (kompozytora i autora tekstów Luca Turillego), bardzo
dobre partie wokalne i nawet przez chwilę kobiecy głos.
Album jest oczywiście warty polecenia, choć chwilami monotonny. Nie można
się jednak tą monotonnością zrażać. "Symfonia" jest po prostu świetna.
Wielu będzie mi zapewne miało za złe jej ocenę (niższą niż "Legendary
Tales"), ale to kwestia gustu.
autor: Notelex
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
| |
klasycy w swoim nurcie
mariuniu (gość, IP: 87.204.126.*), 2011-11-03 14:16:22
| odpowiedz | zgłoś
A co tam , słuchałem ich ponad 10 lat i chociaż teraz wolę klimaty Anathemy , Opeth , to wtedy to było wydarzenia , pierwsze 4,5 albumów naprawdę znakomitych , teraz juz nie wiem co grają..
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|