Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
88% |
| liczba ocen: |
254 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Rhapsody "Symphony Of Enchanted Lands"
|
Nazwa zespołu: Rhapsody
Tytuł płyty: "Symphony Of Enchanted Lands"
| Utwory: |
Epicus Furor; Emerald Sword; Wisdom Of The Kings; Heroes Of The Lost Valley; Eternal Glory; Beyond The Gates Of Infinity; Wings Of Destiny; The Dark Tower Of Abbys; Riding The Winds Of Eternity; Symphony Of Enchanted Lands |
Wydawcy: Limb Music Products / Mystic Production
Rok wydania: 1998
Słucham tego i nie mogę wyjść z podziwu. Jak komukolwiek mogło się udać
stworzyć coś, co jest jednocześnie beznadziejne i cudowne? To trochę tak,
jakby kupować badziewne figurki na bazarze - fachowo zwane "kiczem".
Przecież zawsze znajdzie się ktoś, komu się to podoba. No i podobnie jest
z Rhapsody - to jest kicz, ale za to jakiej jakości! "Symphony..." jest
albumem powermetalowym albo raczej symfoniczno-powermetalowym. Chyba się
nie mogli zdecydować, czy stworzyć symfonię, czy kolejnego klona Helloween,
no i dobrze :)
Usiądźcie teraz wygodnie i wyobraźcie sobie potworną ilość dźwięków, które
walą się na waszą głowę w tempie karabinu maszynowego... Są to dźwięki
różnej maści - począwszy od bardzo delikatnych skrzypiec czy fletu,
poprzez monumentalne chóry i bardzo szybkie riffy gitarowe (właściwie to
całość brzmi jakby była nagrana w przyspieszonym tempie), a kończąc na
równie szybkiej, a mimo to nie bardzo natrętnej, partii perkusji. Album
wypełniony jest muzyką pełną dumy i patosu oraz bardzo charakterystycznymi
wstawkami wyjętymi jakby żywcem ze epoki średniowiecza. Słuchając możemy
dosłownie dotknąć błyszczących zbroi, ostrych mieczy, możemy nagle znaleźć
się na polu bitwy lub turnieju rycerskim. W muzyce Rhapsody miesza się
szybkość z delikatnością, patos z subtelnością - czasem ma się wrażenie,
że słucha się muzyki filmowej (pasowałaby do takiego chociażby "Ladyhawke"
;) Najbardziej urzekająca jest chyba ballada "Wings Of Destiny". Słychać
tam fortepian i Fletnię Pana, a melodia porywa za serce.
Ogólnie pierwsze wrażenie to "hehehe, ale beznadziejne". A drugie "hehehe
tak beznadziejne, że aż fajne" :). Cóż mogę jeszcze powiedzieć - polecam
wszystkim maniakom power metalu oraz muzyki symfonicznej.
autor: creep
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|