Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
55% |
| liczba ocen: |
350 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Riverside "Anno Domini High Definition"
|
Nazwa zespołu: Riverside
Tytuł płyty: "Anno Domini High Definition"
| Utwory: |
Hyperactive; Driven to Destruction; Egoist Hedonist; Left Out; Hybrid Times |
| Wykonawcy: |
Mariusz Duda - gitara basowa, wokal; Piotr Grudziński - gitara; Piotr Kozieradzki - instrumenty perkusyjne; Michał Łapaj - instrumenty klawiszowe |
Wydawcy: Mystic Production
Rok wydania: 2009
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9
Po nagraniu trzech koncept albumów, będących jedna spójną całością, zespół Riverside stanął przed nie lada wyzwaniem. Musiał udowodnić swoim fanom oraz krytykom muzycznym, że nie jest grupą uwięzioną w tematycznej rutynie trylogii "Reality Dream", że potrafi stworzyć coś niekoniecznie będącego zalążkiem następnej serii koncept albumów. Zapomina się jednak, że zespół raz już tego wyczynu dokonał, wydając minialbum "Voices In My Head", odbiegający muzycznie i tekstowo od formy zaproponowanej na owych trzech długogrających dziełach. Było to jednak dokonanie składające się tylko z kilku skromnych, aczkolwiek pełnych treści ballad (poza tym na albumie znalazły się nagrania koncertowe, jednak były to utwory znane z pierwszej płyty Riverside). Teraz grupa postanowiła pójść na całego, uwalniając się z sieci melancholii i jednej idei, przyświecających swoim dotychczasowym dokonaniom. Dał się porwać duchowi długich, progresywnych form muzycznych, które tworzył już wcześniej, jednak dopiero teraz mógł im się bez ograniczeń poświęcić.
Oprócz zmiany dotychczasowych muzycznych proporcji (średnia długość utworu na to prawie 9 minut), formacja zmieniła swoje dotychczasowe brzmienie. Bębny Piotra Kozieradzkiego są zdecydowanie bardziej wyraziste, bas Mariusza Dudy jest pełny, mięsisty i energetyzujący, Michał Łapaj prezentuje rozmaite barwy swoich klawiszy, zmieniające się jak w kalejdoskopie (zwłaszcza w utworze "Egoist Hedonist"), z których najciekawsze wydają się być te imitujące brzmienie harfy. Największa jednak ewolucję przeszedł Piotr Grudziński, gitarzysta zespołu. Jego gra jest pełna energii oraz luzu, zawierająca większą niż dotychczas dawkę wirtuozerii, a klarowne brzmienie jego instrumentu dodatkowo podkreśla umiejętności muzyka. Jego partie są niewątpliwie ozdobą całego albumu oraz motorem napędowym dawki pozytywnego czadu serwowanego przez grupę.
Co do czadu - zespół imponuje mnogością form muzycznego wyrazu (chociażby przez wykorzystanie sekcji dętej), nasyceniem pojedynczych utworów licznymi zmianami tempa oraz wyczuwalną na kilometr radością grania. Tylko momentami muzycy zwalniają swój porywający wybuch ekspresji - wolniejszy nieco utwór "Left Out" jest nawiązaniem do wcześniejszych dokonań grupy (chociażby przez wykorzystanie motywu pozytywki oraz przeciągane i dostojne partie gitary). Duża dawka szybkiego tempa nie byłyby czymś nowym dla grupy, gdyby nie brak typowo singlowych, krótszych przerywników muzycznych, z balladami przy akompaniamencie gitar akustycznych na czele. Brak tego elementu, będącego w przeszłości niewątpliwym atutem oraz wizytówką zespołu, daje się, mimo pasji grania, odczuć. Niedosyt ten jednak nie burzy w sposób drastyczny pasjonującego obrazu namalowanego pięknymi, różnorodnymi, muzycznymi barwami.
Swoboda grania i korzystanie z dynamicznych form muzycznej ekspresji to niewątpliwie zarówno zaleta nowej płyty grupy Riverside, jak i odsłona kolejnej muzycznej twarzy zespołu. Nie pozostaje nic innego, jak trzymanie kciuków za to, by w poszukiwaniu innych dźwiękowych dróg panowie zostali wierni swojemu stylowi, by dalej nagrywali muzykę na bardzo wysokim, wyznaczonym na pierwszej płycie, poziomie.
autor:
Voodoo_child
|
tutaj od 8.10.2009
|
|
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Zobacz:
Wasze komentarze (poniżej)
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
| |
właśnie,
kto ja minusuje? to jest świetny album, rzadko zdarza mi się słuchać jednej płyty przez kilka tygodni, a ta, kurde, ciągle w pyszczku odtwarzacza! Lubię ich poprzednie dokonania ale takie utwory jak egoist hedonist czy left out to bomby kreatywności, nie wspominając o niektórych momentach (końcówka egoist), które ocierają się o geniusz! Super to jest do diaska.
|
| |
re: właśnie,
dokładnie, zgadzam sie. druga część egoist hedonist i cały left out to najlepszy fragment tej płyty, no i oczywiście hyperactive: świetny utwór na początek. ogólnie cały album bardzo dobry, naprawde fajnie sie go słucha.
|
| |
Ja pier...
Libertarian (gość, IP: 89.174.171.*), 2009-12-14 23:57:59
| odpowiedz | zgłoś
Kto minusuje tę płytę?!
Jest trudniejsza w odbiorze od poprzednich, ale wcale nie wydaje mi się przekombinowana.
Kawałki z ADHD na żywo brzmią niesamowicie.
|
| |
ADHD
Odkąd odpakowałem płytę, tj, od wakacji, nie mogę przestać jej słuchać. Wg. mnie zespół wzbił się na wyżyny i tak dobrego albumu nie słyszałem dawno! Kwintesencja rocka progresywnego, rocka.. bo stylów na płycie słychać wiele. Fajnie, że zespół nagrał nieco mocniejszą płytę, bo słucha się tego rewelacyjnie. Wg. mnie najmocniejszą stroną albumu jest muzyka, w szczególności klawisze! Jestem raczej zwolennikiem gitar, ale klawiszowiec poruszył z posag cały progresywny świat!
|
| |
re: ADHD
Dla mnie SLF jest najlepszą płytą
|
| |
re: ADHD
jakie SLF?? coś mnie ominęło?
|
| |
re: ADHD
Chodziło mu o "Second Life Syndrome"
|
| |
Cześć
To tyle (gość, IP: 83.11.81.*), 2009-11-08 18:59:05
| odpowiedz | zgłoś
Moim zdaniem płyta jest bardzo dobra i udana - tak energetycznej muzy to nie słyszałem od dawna. Poprzednie płyty również genialne tylko że w innym stylu. I bardzo dobrze - zespół pokazuję się z różnych stron i wciąż rozwija. Czekam na kolejną płytę!
|
| |
dziwne...
dziwne... (gość, IP: 83.25.194.*), 2009-11-07 15:40:26
| odpowiedz | zgłoś
Ta płyta jest genialna: najorginalniejsza, najciekawsza i najmagiczniejsza. Pod względem muzycznym - lepsza o poprzednich. Dziwne jest to, że niektórzy uważają ją za przekombinowaną i bez ładnych melodii - to oznacza że Ci ludzie nie znają się na dobrej muzie i wolą słuchać jakiegoś chwytliwego gówna. Riverside jest wielkie na wszystkich płytach. Na innych mniej, a na innych więcej, ale zawsze wielkie!
|
| |
Dream Theater? Żart
Mamon (gość, IP: 83.243.110.*), 2009-10-16 11:14:25
| odpowiedz | zgłoś
Zeby słyszeć na nowej płycie Dream Theater trzeba byc po prostu k.... głuchy :/ To z to nie ma ze sobą nic wspólnego ludzie. Riverside nigdy nie jarało się takim graniem i sami top wielokrotnie podkreślali. Kompozycyjnie jest to zupełnie, kompletnie inne podejście. Pod Dream Theater to gra np. takie Animations czy ten młody zespół, który ich supportuje, ale nie oni - litości głucholce
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|