zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Roger Waters "In The Flesh? - Live"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 86%
liczba ocen: 137

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Roger Waters "In The Flesh? - Live"

Nazwa zespołu: Roger Waters
Tytuł płyty: "In The Flesh? - Live"
Utwory:  In The Flesh; The Happiest Days Of Our Lives; Another Brick In The Wall, Part 2; Mother; Get Your Filthy Hands Off My Desert; Southampton Dock; Pigs On The Wing, Part 1; Dogs; Welcome To The Machine; Wish You Were Here; Shine On You Crazy Diamond (Parts 1-8); Set The Controls For The Heart Of The Sun; Breathe (In The Air); Time; Money; The Pros And Cons Of Hitch Hiking Part 11 (aka 5.06 a.m. - Every Stranger's Eyes); Perfect Sense (Parts I and II); The Bravery Of Being Out Of Range; It's A Miracle; Amused To Death; Brain Damage; Eclipse; Comfortably Numb; Each Small Candle
Wydawcy: Columbia Records / Sony Music
Rok wydania: 2000
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10

Nie dość, że na nową płytę Watersa przyszło czekać ponad osiem lat, to jeszcze nie jest to album z premierowym materiałem, a tylko z zapisem koncertu. Nie ma jednak co narzekać, gdyż jest to pierwsza płyta koncertowa (nie liczę "The Wall - Live In Berlin" nagranej z gośćmi) jednej z największych muzycznych postaci minionego stulecia. Przede wszystkim jednak powodem do zadowolenia jest sam poziom tego wydawnictwa, które jak wszystko, co wychodzi spod rąk Watersa, nosi znamiona geniuszu...

Wszystkich fanów cieszy na pewno fakt, że znów coś zaczęło się dziać wokół Floydów i Watersa. Zespół według półoficjalnych informacji przymierza się już w studiu do pracy nad następcą płyty "The Division Bell" (1994), a i Waters po zakończeniu pracy nad operą "Ca ira" wszedł do studia, by pracować nad kolejną, tym razem zrealizowaną w rockowym składzie, płytą.

Album "In The Flesh" składa się z dwóch płyt. Pierwszą z nich wypełniają utwory wyłącznie z przeszłości Pink Floyd, na drugiej 6 z 12 utworów pochodzi z solowego dorobku Watersa. Jest tu piękne "Every Stranger's Eyes" z solowego debiutu "The Pros And Cons Of Hitch Hiking", aż 4 utwory z ostatniej jak dotąd studyjnej płyty "Amused to Death" oraz jeden premierowy utwór utrzymany w stylistyce tejże płyty - "Each Small Candle" - rzecz bardzo udana zresztą. Jeśli chodzi o wybór nagrań zespołu, to mamy tu silną reprezentację płyt "The Wall" oraz "Dark Side Of the Moon" (po 5 kawałków), 3 najważniejsze pieśni z "Wish You Were Here", po dwa kawałki z "Animals" oraz "The Final Cut". Zaskakujące jest, przynajmniej dla mnie, sięgnięcie po utwór sprzed ponad 30 lat - "Set The Controls For The Heart Of The Sun", którego wykonanie rozwiewa jednak wszelkie wątpliwości - jest po prostu powalające. Znakomicie wypadła tu partia solowa saksofonu.

Co można jeszcze powiedzieć o płycie, na której prawie wszystko jest doskonałe? Na przykład to, że wcale nie brakuje ani gitarzysty Davida Gilmoura, którego godnie zastąpili równie znakomici Snowy White i Andy Fairweather-Low (wystarczy posłuchać solówek choćby w "Another Brick In The Wall Part 2", "Comfortably Numb" i "Dogs"...), ani pozostałych członków Pink Floyd. A więc może Waters bez Gilmoura, może i Gilmour bez Watersa (choć gorzej...).

Szczególnie zachwyca na tej płycie, poza znakomitym zgraniem muzyków, doskonałe opracowanie aranżacyjne poszczególnych utworów, które w większości mogą się równać z idealnymi wydawać by się mogło wersjami studyjnymi. Nie zabrakło charakterystycznych dla twórczości Watersa i jego byłego zespołu wszelakich dziwnych odgłosów puszczanych z taśmy ("In The Flesh", "Money", "Get Your Filthy Hands Off My Desert", "It's A Miracle"). Wspaniale wspomagają artystę i zespół wokalistki w chórkach - utwory często zyskują dzięki nim nowe, frapujące brzmienie ("Dogs", "Welcome To The Machine"). Prawdziwy popis daje P. P. Arnold w "Perfect Sense", co potrafi zresztą docenić publiczność.

Nie wspomniałem ani słowem o tym, co w twórczości tego pana najważniejsze - o wielkim ładunku emocjonalnym zawartych tu utworów, o fakcie, że słuchając ich doznajemy wielu silnych wzruszeń, że przeżywamy je wraz z artystą, który jest autorem wszystkich zamieszczonych tu kompozycji. Czego nie mogą o sobie powiedzieć dawni koledzy z Pink Floyd, którzy w większości tylko odgrywają na koncertach utwory, które napisał Roger Waters.

To naprawdę płyta, jaka zdarza się raz na kilka lat, dlatego warta jest każdych pieniędzy. Miłego słuchania.

autor: Tomasz Kwiatkowski

tutaj od 14.04.2001

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!



 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Roger Waters

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Roger Waters

"Amused To Death"
autor: Ra

"Amused To Death"
autor: Przemysław Semik

"In The Flesh? - Live"
autor: Tomasz Klimkowski

"In The Flesh? - Live"
autor: Tomasz Kwiatkowski


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Czy wybierasz się w tym roku na rockowy lub metalowy festiwal?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas